reklama

Pomorze: Powodzie i huragany coraz silniejsze i częstsze

Kazimierz NetkaZaktualizowano 
Dotychczasowe tendencje zmian klimatu, a także prognozy klimatologów, pozwalają na wysnucie wniosku, że zagrożenie ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi w województwie pomorskim jest większe. Atakowani będziemy podczas wszystkich pór roku, coraz częściej, a napór żywiołów natury stanie się silniejszy.

- Przewiduje się, że w ciągu najbliższych 50 lat poziom morza podniesie się o około 30 centymetrów - ocenia prof. dr hab. Jan Marcin Węsławski, kierownik Zakładu Ekologii Morza Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie. - Więcej będzie opadów. Powieje też silniej. Podwyższy się średnia temperatura roczna. Według prognoz Szwedów, zmniejszy się zasolenie Bałtyku, nie będzie praktycznie lodu, co oznacza kłopoty dla fok. Wysoka temperatura spowoduje też, że częstsze będą zakwity glonów, co jeszcze bardziej utrudni kąpiele. Jednocześnie, wskutek wzrostu temperatury nawet o 2 stopnie średnio w roku, dokuczliwsze staną się upały. Być może jednak częstsze niż dotychczas wiatry będą mieszać wodę morską, powodując, że sinice nam nie dokuczą. Tak się stanie, pod warunkiem że liczba dni wietrznych równomierne rozłoży się w całym roku, a nie skupią się te wiatry na jesieni i zimą. Silniejsze podmuchy to większe sztormy i zagrożenie naporem wody morskiej na ląd, a dodatkowo wzmocnione to będzie podwyższaniem się poziomu Bałtyku. Najbardziej zagrożone jest nasze, polskie wybrzeże, znaczne mniej skandynawskie. Po pierwsze dlatego, że Skandynawia się powoli podnosi, poza tym jej wybrzeża są skaliste. Musimy się zastanowić, co robić, które odcinki umacniać, a co oddać naturze. Bałtyk nie będzie się bez przerwy wdzierał w głąb Polski, gdzieś się zatrzyma. To, co zabierze z brzegu w jednym miejscu, pozostawi w innym. Ochronie powinny być poddane obiekty cenne ze względów gospodarczych albo z uwagi na dobra kultury, zabytki, na przykład Gdańsk i Sopot. Niewykluczone, że niektóre nadmorskie tereny ludzie będą musieli opuścić.

Wskutek zmian zasolenia w Bałtyku nastaną gorsze czasy dla dorszy, a lepsze dla śledzi i szprotów. Możemy się spodziewać nowych gatunków. Już teraz makrele pojawiają się w Bałtyku częściej. Niższe zasolenie być może sprawi, że do przybrzeżnych wód morskich wrócą szczupaki. Łososie mogą pojawić się we wszystkich przymorskich rzekach, o ile tych rzek nie poprzegradzamy elektrowniami wodnymi.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie