Pomorze: PiS rekrutuje chętnych na mężów zaufania

Łukasz Kłos
D.Gdesz
W każdym lokalu wyborczym mąż zaufania, w każdej komisji przedstawiciel partii - takie założenie postawiło sobie Prawo i Sprawiedliwość i zapewnia, że jest już bliskie realizacji planu.

- W okręgu 25 obsadzimy wszystkie komisje. Dążymy jeszcze, by w każdym obwodzie było po dwóch mężów zaufania - mówi poseł Andrzej Jaworski.

Podobnie sytuacja wygląda w okręgu gdyńsko-słupskim.
- Zgłasza się do nas bardzo wiele osób, z różnych środowisk. Szczególnie cieszy aktywność osób z mniejszych gmin - podkreśla Jolanta Szczypińska.
Wśród osób chętnych do czuwania nad prawidłowością wyborów mają się znajdować przede wszystkim działacze PiS, Stowarzyszenia Solidarni 2010, "Gazety Polskiej" czy Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego.

Zarówno przyszli członkowie komisji wyborczych, jak i kandydaci będą przeszkoleni.
- Na razie prowadzimy wewnętrzne instruktaże, natomiast z końcem sierpnia zaczniemy profesjonalne szkolenia - zapowiada Jaworski.

"Strażnicy wyborów" mają podczas nich nauczyć się, w jaki sposób sprawnie poinformować wyższe organy wyborcze o zaobserwowanych nieprawidłowościach. Mają też poznać, co wolno, a co jest zabronione członkom komisji i mężom zaufania oraz dowiedzieć się, w jaki sposób i kogo poinformować o wynikach wyborów.

- Doświadczenia ostatnich wyborów skłaniają nas do podejmowania takich działań - twierdzi Szczypińska, przywołując m.in. sprawę kart wyborczych odnalezionych w bagażniku byłego komendanta policji z warszawskiej Białołęki.

Posłankę PiS niepokoi też "duża liczba głosów nieważnych", jakie oddano w ostatnich wyborach samorządowych. Jej obawy podziela... poseł Jacek Kowalik z konkurencyjnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

- Nie będziemy jednak nastawiać się na przygotowanie mężów zaufania. Jestem przekonany, że wystarczy, by nad prawidłowością wyborów czuwali nasi przedstawiciele w komisji wyborczej - podkreśla Kowalik.

Żadnej szczególnej rekrutacji nie przewiduje z kolei Platforma Obywatelska.
- Polska nie jest krajem, w którym należy obawiać się oszustw wyborczych - podkreśla Tadeusz Aziewicz, wiceszef pomorskiej PO, a jego sejmowy kolega, poseł Jerzy Kozdroń mówi wprost:
- Bez przesady. 20 lat żyjemy w demokratycznym kraju i już dawno minął czas, kiedy mogliśmy niepokoić się prawidłowym przebiegiem wyborów - twierdzi Jerzy Kozdroń.

Politycy Platformy zapewniają, że prowadzą "normalny nabór, jak przy poprzednich wyborach".
- Udział naszych przedstawicieli w pracach komisji traktujemy raczej jako szczególne przeżywanie tego święta demokracji, jakimi są wybory - tłumaczy Aziewicz.

Jarosław Sellin, poseł PiS, przyznaje jednak, że jego partia woli "chuchać na zimne" i zwraca uwagę na jeszcze inną korzyść z przygotowania przedstawicieli do wyborów:
- To także mobilizacja naszego elektoratu. Jestem pełen podziwu dla osób, które w roli męża zaufania chcą poświęcić cały dzień, bez żadnego wynagrodzenia - podkreśla.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z gminy POMORZA

to przykry ale prawdziwy obraz POprzednich wyborów. Z mężami zaufania chyba nie ma kłoptów- zgłaszają się sami i to ludzie naprawdę godni zaufania!

x
xyz

Normalny nabor ? Kogo do komisji, sluzby specjalne na uslugach ludzi trzymajacych wladze ktorzy nie chca za wszelka cene stracic swoj mandat !W Rosji pod rzadami KGB nie wazne kto oddaje glos tylko wazne kto liczy glosy !