Pomorze: Pacjenci mają kłopot w aptekach

Redakcja
Aptekarze uważnie oglądają recepty, bo boją się wysokich kar finansowych ze strony NFZ
Aptekarze uważnie oglądają recepty, bo boją się wysokich kar finansowych ze strony NFZ W. Gadomski
Udostępnij:
Dostałeś od lekarza receptę? Zanim opuścisz gabinet, sprawdź dokładnie, czy nazwa leku wypisana jest wyraźnie i bez błędu, i czy doktor zakreślił krzyżykiem odpowiednie kratki. Inaczej możesz mieć problem z wykupieniem leku. Już teraz są z tym kłopoty, a jesienią może być jeszcze gorzej.

Pani Aleksandra w jednej z gdańskich aptek usłyszała, że przepisane przez specjalistę dermatologa lekarstwo nie zostanie wydane ze względu na błąd lekarza. Jaki? Jedno słowo na recepcie zostało... przekreślone. Farmaceuta kazał pacjentce wracać do przychodni.

- Byłam zła - mówi nasza Czytelniczka. - Na wizytę musiałam umówić się o wiele wcześniej, bałam się, że teraz, w okresie urlopów, nie mam szans na kolejne spotkanie z lekarzem, a przepisany specyfik musiałam zastosować natychmiast. I jak mam się leczyć? Na szczęście w kolejnej aptece wydano lek bez problemu. Skąd tak różne podejście do pacjenta w dwóch różnych aptekach?
- Ze strachu - odpowiada proszący o anonimowość aptekarz. - W razie przyjęcia źle wypisanej recepty konsekwencje ponosi aptekarz. Niedługo już takiej aptece może nawet grozić bankructwo!

Starogard Gdański: Apteki dyżurują, ale tylko do północy

W Ministerstwie Zdrowia trwają właśnie ostatnie prace nad rozporządzeniami do ustawy refundacyjnej. W tym także rozporządzenia dotyczącego zawierania umów aptek z NFZ.

Apteka, która nie zawrze takiej umowy, będzie mogła sprzedawać pacjentom leki refundowane tylko za pełną cenę, czyli nie dostanie zwrotu refundacji przez fundusz. Automatycznie więc znajdzie się w gorszej sytuacji niż konkurencja. Rozporządzenie równocześnie stawia bardzo rygorystyczne wymagania wobec aptekarzy, którzy zawrą umowę.

- Farmaceuta, bojąc się wysokiej kary finansowej, która może nawet w drastycznych przypadkach teoretycznie przekroczyć milion złotych, nie wyda leku pacjentowi, dopóki nie otrzyma poprawnie wypisanej recepty - tłumaczą aptekarze. - A błędy już teraz zdarzają się bardzo często. Wystarczy, że lekarz napisze niewyraźnie nazwę leku, pomyli numer klatki schodowej w adresie, nie zakreśli krzyżykiem jednej z kratek, wpisze Starogard Gd. zamiast Starogard Gdański lub nie wpisze obok PESEL wieku dziecka...

Dotychczasowa praktyka wskazuje, że w walce z funduszem apteki nie mają szans. Z kraju dochodzą informacje o masowo przegranych procesach. Świętokrzyski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia wygrał już dziewięć takich spraw, z których każda kosztowała apteki po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Gdańsk: W nocnej i świątecznej pomocy recepta może być bez zniżek

- Na Pomorzu nie ma takich procesów - wyjaśnia Monika Kierat z pomorskiego oddziału NFZ w Gdańsku. - To skutek dobrego przepływu informacji i współpracy z aptekarzami, którzy wiedzą, na co szczególnie powinni uważać. Zwracamy się także do lekarzy, by starannie i wyraźnie wypisywali recepty. Zdarzają się oczywiście przypadki zakwestionowania błędnie wypisanych recept przez kontrolerów. W takiej sytuacji konsekwencje finansowe ponosi aptekarz.

Pacjent, który pozostanie bez leku, może najwyżej poskarżyć się w funduszu. Lekarz, który źle wypełni receptę, nie ponosi żadnych konsekwencji.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Z mgr. farmacji Michałem Pietrzykowskim, prezesem Okręgowej Izby Aptekarskiej w Gdańsku, rozmawia Dorota Abramowicz

Często zdarza się, że aptekarze są karani za realizację źle wypisanych recept?

W skali ogólnopolskiej dość często, ale na Pomorzu nie narzekamy tak mocno, jak koleżanki i koledzy z innych regionów kraju. Jednak Narodowy Fundusz Zdrowia ma prawo skontrolować recepty z ostatnich pięciu lat, więc wisi to nad nami jak miecz Damoklesa.

Jakie zastrzeżenia można mieć do recepty, wypisanej na nazwisko ubezpieczonego pacjenta?
Długo wymieniać. W stolicy np. okazało się, że podważano recepty, na których lekarz skrótowo napisał nazwę miasta "W-wa".

Powinno być "Warszawa"?
Nie, "Miasto Stołeczne Warszawa". Zauważyliśmy już, że rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia mogą być różnie interpretowane. Farmaceuta staje do nierównej walki - ma kilkadziesiąt sekund na podjęcie decyzji, czy wydać lek, czy nie. A potem zdarza się, że na interpretację przepisu przez NFZ i ministerstwo trzeba czekać nawet trzy lata. A to już jest niebezpieczne.

Miastko: Apteki będą dyżurować na telefon

Czy po wprowadzeniu umów aptek z Narodowym Funduszem Zdrowia sytuacja się zmieni?
Przed dwoma dniami uczestniczyłem w spotkaniu na ten temat zorganizowanym w Ministerstwie Zdrowia. Farmaceuci podnosili, że po wprowadzeniu nowego rozporządzenia fundusz będzie miał władzę absolutną. A to oznacza, że w razie niekorzystnej dla aptekarza interpretacji przepisu i zakwestionowania recepty, poniesie on konsekwencje finansowe, łącznie z cofnięciem refundacji. Farmaceuci już się boją, stąd problemy pacjentów i pojawiające się konflikty. Będzie jeszcze gorzej. Niestety, w tym wszystkim nie widzi się interesu ubezpieczonego pacjenta, tylko pieniądz.

Dlaczego za złe wypełnienie recepty fundusz nie ściga lekarza?

Był taki projekt w Sejmie, by odpowiedzialnością obciążyć także osobę wypisującą recepty. Jednak lobby lekarskie jest bardzo silne zarówno w Ministerstwie Zdrowia, jak i w parlamencie. A farmaceuci mają tylko jednego posła, i to dopiero od niespełna roku.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

H
HESIA
POZOSTAJE DRUKOWANIE RECEPT . A SWOJA DROGA TO EWIDENTNY BRAK SZACUNKU LUDZI DO BLIŻNIEGO WIDAC W KAZDEJ DZIEDZINIE ZYCIA.RZAD PRZYPOMINA SOBIE O WYBORCACH JAK ZBLIZAJA SIE WYBORY A LEKARZ STARANNIE WYPISUJĄC RECEPTE NIE NARAZI PACJENTA NA KŁOPOTY W APTECE. A POLSKA TO PRZECIEŻ KATOLICKI KRAJ TYLKO Z PRZESTRZEGANIEM 10 PRZYKAZAŃ JAKOŚ NAM NIE PO DRODZE.
p
pacjent
Dość oryginalny wywód tyle tylko że zupełnie nielogiczny i śmieszny.
K
Krytyk
Skoro tak, to w najbliższych wyborach unikajmy głosowania na lekarzy i osób z nimi skoligaconych.
Ponieważ pacjent jest stroną najsłabszą w układzie: pacjent, lekarz, farmaceuta, NFZ, to w tej bardzo ważnej sprawie wiążąco wypowiedzieć powinien się niezawisły sąd, który mógłby np. skazać niektórych lekarzy na odbycie kursu kaligrafii z obowiązkowy egzaminem końcowym.
Osobiście znam kilku takich lekarzy, którym zdaje się, że im trudniej odczytać ich gryzmoły tym oni są większymi specjalistami! Psychopatycznie chorzy zdarzają się jednak po obu stronach: pacjent - lekarza!
b
bb
Dziadowskie państwo , chore zasady .Tylko w tym kraju taka biurokracja w temacie rescept.W innych normalnych europejskich krajach lekarz tylko sie podpisuje na recepcie bez uzywania pieczatki.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie