Pomorze: Od kwietnia szpitale będą się łączyć i tworzyć spółki

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Szpital na Zaspie sam chce przekształcić się w spółkę
Szpital na Zaspie sam chce przekształcić się w spółkę Archiwum
Wpierw "Dziecięcy" na gdańskich Polankach, następnie Pomorskie Centrum Traumatologii, "Specjalistyczny" na Zaspie, "Miejski" w Gdyni oraz placówka w Prabutach. To wstępna lista marszałkowskich szpitali, które jako pierwsze zaczną się przekształcać w spółki.

Zarząd Województwa Pomorskiego nie zamierza czekać z rozpoczęciem tego procesu, aż wejdzie w życie ustawa o działalności leczniczej. Sytuacja finansowa największych szpitali na Pomorzu pogarsza się dramatycznie wskutek kryzysu ekonomicznego w Narodowym Funduszu Zdrowia, do którego wpływa coraz mniej pieniędzy z naszych składek.

Zdaniem marszałka Mieczysława Struka, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest szukanie oszczędności w szpitalach, a więc ich łączenie i przekształcanie w spółki prawa handlowego. Podczas wczorajszej sesji Sejmiku marszałek Struk przedstawił radnym raport o aktualnej sytuacji w szpitalach mu podległych, przede wszystkim dotyczącej ich finansów. Wynika z niego, że choć w ciągu kilku ostatnich lat udało się szpitalom stanąć na nogi, to teraz złoty okres już się skończył.

Zdaniem zarządu, w dużej mierze był on efektem korzystnego dla Pomorza algorytmu podziału środków z NFZ między województwa, dzięki któremu pieniądze do szpitali płynęły coraz szerszym strumieniem. Po części zaś - finansowego reżimu, który zarząd, wraz z Departamentem Zdrowia, narzucił ich dyrektorom. Co prawda wycena procedur przez NFZ się nie poprawiła, ale szpitale wykonywały coraz więcej świadczeń dla pacjentów i na tym zarabiały. Za rok 2009 szpitale podległe samorządowi województwa zanotowały jeszcze zysk 30 mln zł. Do załamania doszło w roku ubiegłym, który marszałkowskie szpitale zakończyły z ujemnym wynikiem finansowym na poziomie ponad 34 mln zł. O ile rok 2009 tylko 4 szpitale zakończyły na minusie (m.in. Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy i Szpital Morski im PCK w Gdyni Redłowie), to już za rok 2010 stratę odnotowało aż 13 szpitali.

Wręcz tragicznie zapowiada się bieżący rok. Według informacji przekazanych przez Magdalenę Kantak-Wawoczną, p.o. dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego - tegoroczne kontrakty dla szpitali są o 29 mln zł niższe od ubiegłorocznych. Na dodatek Barbara Kawińska, p.o. dyrektor oddziału NFZ, z góry ostrzega dyrektorów szpitali, by nie wykonywali ponadlimitowych świadczeń, bo kasa funduszu jest pusta i nie będzie z czego za nie zapłacić. Szpitale muszą więc oszczędzać, a bardziej efektywne zarządzanie i racjonalizację kosztów dać ma przekształcenie szpitali w spółki. Jak twierdzi marszałek Struk, prace nad koncepcją konsolidacji i komercjalizacji marszałkowskich szpitali są mocno zaawansowane. Prowadzone są rozmowy z dyrektorami, niezbędne będą konsultacje społeczne, głównie ze związkami zawodowymi. Aktualnie ich dyrektorzy kończą opracowywanie biznesplanów.

- W kwietniu pierwsze projekty uchwał w tej sprawie zostaną zaprezentowane radnym Sejmiku - zapowiada marszałek. - Zależy nam, by koncepcja łączenia szpitali była spójna, musimy też wiedzieć, jakie to da efekty ekonomiczne. Z doświadczeń innych województw, między innymi kujawsko-pomorskiego, wynika, że dzięki wspólnym zakupom, na przykład sprzętu jednorazowego, szpitale mogą zaoszczędzić 5-10 procent pieniędzy. To może procent niewielki, ale w rzeczywistości jest to kilka, kilkanaście milionów złotych.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zygmunt Stolarz

Jeden bełkot z ust pana Struka,widać liczy sie realizacja jakiegoś wydumanego planu.Po drodze pan Struk zagapił sie i pozwolił na otwarcie w szpitalach marszałkowskich prywatnych pracowni naczyniowych.Pieniądze które zarobią pójdą do kieszeni kilku osób.Gdyby to były publiczne pracownie to zarabiały by pieniądze na spłatę długów szpitali.Jeśli tak kiepscy gospodarze biorą się za reformę pomorskiej słuzby zdrowia to strach się bać.
Proszę tylko o nazwiska autorów ,żeby mozna było kogoś rozliczyć w razie wpadki.

Dodaj ogłoszenie