Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Pomorze: Ochrona środowiska blokuje wielkie inwestycje w regionie

Tomasz Tulula
Budowa mostu na Wiśle
Budowa mostu na Wiśle A.Szałkowska
Zarząd Dróg Powiatowych w Kartuzach od trzech lat ubiega się o zgodę na wybudowanie nowej drogi powiatowej przez las między Grzybnem a Szarłatą. Droga ta prowadzi na jedyne strzeżone kąpielisko w gminie Kartuzy nad Jeziorem Białym. Nowy szlak znacznie skróciłby połączenie do Wejherowa i Gdyni. Trasa już dawno by powstała, gdyby nie ciągłe zastrzeżenia ochrony środowiska.

- Ta inwestycja to droga przez mękę - mówi Andrzej Puzdrowski, dyrektor ZDP w Kartuzach. - Na początku naszych starań budowa drogi została zablokowana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gdańsku ze względu na to, że skrawek trasy wchodziłby w obszar Natura 2000. Wykonaliśmy dodatkowe opracowanie środowiskowe oraz wystąpiliśmy do burmistrza Kartuz o określenie warunków środowiskowych do przeprowadzenia tej inwestycji. Burmistrz Kartuz taką decyzję wydał, stwierdzając, że nie ma potrzeby przeprowadzania oceny oddziaływania na środowisko. Z taką zgodą wystarczyło podpisać umowę i moglibyśmy budować nową trasę.

W środę na biurko dyrektora ZDP trafił list z Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku, w którym poinformowano go o zablokowaniu inwestycji na wniosek Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z Warszawy, która złożyła odwołanie od decyzji kartuskiego burmistrza. Teraz proces uzyskania decyzji środowiskowej zaczyna się od początku.

- Każdy mieszkaniec naszej wsi chce, aby ta droga w końcu powstała - mówi Mirosław Kroll, sołtys Szarłaty. - Pamiętam, że gdy byłem chłopcem, już się mówiło o budowie nowej drogi przez las, a to było 40 lat temu.

Z niemal identycznych przyczyn opóźniła się budowa mostu przez Wisłę w powiecie kwidzyńskim, gdyż występował tam chroniony minóg rzeczny, rzadki pasożyt. W powiecie człuchowskim obecność porostu postawiła pod znakiem zapytania sześciomilionową inwestycję drogową. Chodzi tu o przebudowę ulicy Sienkiewicza w Człuchowie i drogi powiatowej w Polnicy. Zadanie wymagało wycięcia około 80 drzew. Na ponad 20 z nich inspektorzy ochrony środowiska odkryli podlegający ścisłej ochronie gatunek wabnicy kielichowatej. Chronione gatunki roślin i porostów przysporzyły też wielu kłopotów w Tuchomku w powiecie bytowskim, gdzie zablokowana została inwestycja związana z poszerzeniem jezdni na jednym z lokalnych zakrętów. Miejscowy zarząd dróg powiatowych miał już 100 tys. zł na tę inwestycję. Pieniądze zostały przesunięte na inne zadanie, bo RDOŚ w Gdańsku nie wyraziła zgody na wycięcie siedmiu lip, na których rosną porosty.

- Teraz próbujemy uzyskać zgodę w inny sposób, nie występując o wycinkę drzew, lecz o likwidację siedliska porostów - informuje Marian Miazga, dyrektor ZDP w Bytowie.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Obserwator

Ludzie którzy nie kochają przyrody tylko chcą jeszcze więcej dróg i samochodów, hałasu i spalin, z towarzyszącymi temu wszystkiemu nieuchronnymi zniszczeniami, wywołują ciągłe problemy. Oni szkodzą Polsce. Nie rozumieją że przerost cywilizacji niszczy życie ludzi, zwierząt i roślin. Wiele czasu upłynie zanim uświadomią sobie jak osiągnąć szczęście.

u
undefined

Nie odpowiada mi ton tego artykułu.
Dziennik pretendujący do "najważniejszej gazety regionu" powinien wykazywać więcej zrozumienia dla ochrony przyrody.
Tu nie widzę zachęty do szukania kompromisu, albo rozwiązania, które pozwoliłoby wybudować potrzebną drogę i chronić przyrodę. Natomiast widzę "oskarżanie" - "winna jest przyroda"!
Zapewne jest rozwiązanie godzące oba interesy - zapewne nieco droższe.
Ale czy nie staćnas na ochronę przyrody, jeżeli stać nas na stadiony?
Trzeba tylko chcieć!

A
Adam

"Mieszkanie w Niemczech" nie daje gwarancji bycia rozgarniętym. Można patrzeć na świat i nic z niego nie rozumieć. Wiemy jak wygląda projektowanie dróg w Niemczech a jak w Polsce.

G
Gość

Dbałość o środowisko świadczy o rozwoju cywilizacyjnym społeczeństwa. Pogódźcie się z tym wieśniaki.

j
jatan2

Mieszkam w Niemczech ,w tym roku dwa miesiace poraz 4 ty bylem w USA moge powiedziec ze nieco widzialem ,jednak oszolomstwo w POLSCE przeciw inwestycjom ,tj. ulepszaniu sobie zycia to szczty totalnej polskij glupoty !

B
BOLEK

ekolodzy?? to zgraja platnych idiotow

r
robs

przed chwilą czytałem w db, że w pomorskiem ginie na drogach coraz więcej ludzi i mają podwyższyć mandaty za przekr. prędkości dwukrotnie. gdyby były dobre drogi nie byłoby aż tylu wypadków, a te nie powstają (nie są poszerzane) przez jakieś minogi i ich miłośników.

P
Podpisany

Liczy się przede wszystkim kałdun pana Pomorzanina. "Na ochronę środowiska mamy czas, gdy staniemy się bogaci!" Słyszałem niedawno. Zgroza, dyletantyzm haczący o Kocborów czy przedszkolnych naiwniaków

Dodaj ogłoszenie