Pomorze: Na cmentarzach brakuje miejsc

Magdalena Sapkowska, (RG)
Pochówek w kwaterze urnowej, czyli kolumbarium, nie jest sprzeczny z naukami Kościoła.
Pochówek w kwaterze urnowej, czyli kolumbarium, nie jest sprzeczny z naukami Kościoła. fot. archiwum
Miasta szukają nowych terenów na pochówki. Kremacja staje się coraz bardziej powszechna.

Cmentarze w Trójmieście są przepełnione. Miasta szukają sposobów na zwiększenie ich powierzchni, ale nie ma na to zbyt wiele miejsca. W innych miejscowościach na Pomorzu problem nie jest tak znaczący, tam bowiem nekropolie mogą przyjąć jeszcze wiele pochówków.

Łostowice to jedyny cmentarz w Gdańsku, na którym są jeszcze miejsca dla zmarłych. Na pozostałych nekropoliach nowe groby powstają jedynie po likwidacji starych, nieopłacanych mogił. Z powodu braku miejsc miasto stara się przekonywać do kremacji.
- Nie tylko pozwala zaoszczędzić miejsce, ale jest również tańsza, co dla wielu osób ma niebagatelne znaczenie - przekonuje Lucyna Berent z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, zarządcy cmentarzy komunalnych.

Co prawda udostępnienie niszy urnowej w miejskim kolumbarium na 20 lat kosztuje 2 tys. zł, czyli 800 zł więcej niż jednoosobowy grób ziemny na ten sam okres, ale przy kremacji mniejsze są opłaty eksploatacyjne pobierane przy pogrzebie. Odpada także koszt postawienia nagrobka, a urny kosztują mniej od trumien.

Te argumenty przekonują gdańszczan, bo spopielanie staje się coraz bardziej popularne. Jak informuje Zieleń, właściciel gdańskiego krematorium, na taką formę pochówku decyduje się ok. 25 proc. mieszkańców. Urnę z prochami można pochować w grobie lub umieścić w kolumbarium, polskie prawo zakazuje jednak rozsypywania popiołów.

Kremacje są coraz bardziej powszechne również w Sopocie, gdzie niedawno na cmentarzu Komunalnym powstała kwatera urnowa. - Odkąd najbliższa spopielarnia jest w Gdańsku, a nie w Poznaniu, więcej rodzin wybiera to rozwiązanie - mówi Barbara Szulc, kierownik sopockiego cmentarza.

By zaradzić problemowi z miejscem, Sopot stara się ograniczyć liczbę nowych pochówków na obu cmentarzach. Na nekropolii komunalnej oraz należącej do parafii Gwiazda Morza na pochówek trzeba mieć zgodę zarządcy. - Wydajemy je tylko, gdy zmarł sopocianin. Za dwa lata miejsce na cmentarzu Komunalnym się skończy, więc musieliśmy podjąć jakieś kroki, by ograniczyć liczbę nowych mogił. Oczywiście zgoda nie jest potrzebna w przypadku dochowania, czyli złożenia trumny do istniejącego grobu - wyjaśnia Barbara Szulc.

Władze Sopotu szukają sposobu na powiększenie terenów nekropolii. W przyszłym roku teren cmentarza Komunalnego powiększy się o część przylegających do niego lasów.

Najbardziej stanowcze kroki w związku z brakiem miejsc podejmuje Gdynia, zarządzająca trzema cmentarzami komunalnymi. Miasto niedawno powiększyło teren nekropolii przy ul. Spokojnej. W planie zagospodarowania dzielnic Dąbrowa i Chwarzno-Wiczlino zarezerwowano też teren pod nowy cmentarz i krematorium. - To nie znaczy, że ta inwestycja w najbliższym czasie powstanie. Na razie miejsc na cmentarzach nie brakuje, ale miasto się rozrasta. Dzięki zapisowi w planie zagospodarowania przyszłe władze nie będą już musiały szukać terenu na nową nekropolię - mówi Joanna Grajter, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

Miejsc nie brakuje natomiast na cmentarzach w Starogardzie Gdańskim, Kwidzynie, Człuchowie czy powiatach puckim i kościerskim. Tam pochówki odbywają się bez przeszkód. W Chojnicach miejsc nie ma jedynie na cmentarzu parafialnym - tu chowane są tylko osoby, które wykupiły miejsca przed wielu laty. Pozostali są grzebani na cmentarzu Komunalnym.

W ostatnich latach nowe nekropolie powstały w Kartuzach, a także Słupsku.
- Na starym cmentarzu Komunalnym w Słupsku na razie organizowane jest trzy czwarte pogrzebów. Jednak za 2-3 lata proporcje się zmienią i większość pochówków będzie odbywała się na nowym cmentarzu w Bierkowie - informuje Zbigniew Ingielewicz, dyrektor Zarządu Terenu Zieleni Miejskiej i Cmentarzy Komunalnych w Słupsku.

760 zł - tyle kosztuje kremacja zwłok w gdańskiej spopielarni. Kremacje stają się w miastach coraz popularniejsze, stanowią około jednej czwartej usług wykonywanych przez gdański zakład pogrzebowy Zieleń

500 zł - tyle kosztuje w Gdyni złożenie urny do grobu na 20 lat. Nisza w ścianie urnowej, czyli kolumbarium, kosztuje o 100 zł mniej. Ceny różnią się w zależności od miasta, w mniejszych miejscowościach są z reguły niższe

750 zł - tyle kosztuje pojedynczy grób ziemny na cmentarzu Komunalnym w Gdyni. Przy pogrzebie zarządcy nekropolii czasem pobierają dodatkowe opłaty eksploatacyjne. W Gdańsku wynosi ona 1378,91 zł

Czekamy na opinie. Co sądzisz o tym problemie?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anka
Owszem, urny kosztują mniej od trumien, ale przecież to w TRUMNIE dokonuje się kremacji.
Co prawda prostej, bez okuć, nie lakierowanej ale taka też kosztuje. I to mniej więcej tyle co urna.
A ceny urn średnio od 700 - 2 tys. złotych.
Czyli: urna + prosta trumna + kremacja = więcej niż pochówek nieurnowy.
I tyle.

Aczkolwiek jestem zwolenniczką pogrzebów urnowych, ekologiczne, bardziej humanitarne, i z mniejszą traumą dla uczestniczących w pogrzebie. Bo w naszej kulturze sama ceremonia pogrzebu z motywem otwierania trumny jest często bardziej przerażająca niż sam fakt śmierci.
Dodaj ogłoszenie