Pomorze: Muzyczne i koncertowe podsumowanie 2011 roku

Tomasz Rozwadowski
Marcus Miller był na zdecydowany plus
Marcus Miller był na zdecydowany plus Tomasz Bołt
W dobiegającym końca roku 2011 bardzo dużo mówiło się o kryzysie, który jednak o wiele mniej obecny jest w rzeczywistości niż w mediach i prywatnych rozmowach. Podobnie działo się w muzyce - był nastrój napiętego oczekiwania na zapaść w życiu koncertowym i w fonografii, nic złego jednak się nie wydarzyło, przynajmniej na Pomorzu.

Może czarna dziura otworzy się z dniem 1 stycznia 2012 roku, lecz poprzedzający ją rok w muzyce zwanej rozrywkową można uznać w naszym regionie za udany.

Czytaj także: DLaczego Gdańsk nie został Europejską Stolicą Kultury 2016?

Pojawiło się kilka nowych festiwali, powiązanych ze staraniami Gdańska o tytuł ESK 2016, które nie zakończyły się, jak wiadomo, sukcesem, ale doprowadziły do narodzin inicjatyw mających szanse na kontynuację w przyszłości. Chodzi o C3, prezentujący muzykę neoklasyczną, Space Festival ze space rockiem i shoegaze, Siesta Festival z World Music oraz sopocki ArtLoop, który jest wydarzeniem interdyscyplinarnym z interesującym wątkiem muzycznym. Każdy z wymienionych zagospodarowuje lukę w życiu koncertowym i może się stać wydarzeniem na skalę ponadregionalną.

Udały się edycje festiwali, które istnieją w kalendarzu od kilku lat, ale właśnie w bieżącym roku dopracowały się satysfakcjonującej formuły. Mowa o Sopot Jazz, który pod kierownictwem Adama Pierończyka wydobył się spod skorupy komercyjnego lukru, o Solidarity of Arts z bardzo różnorodnym programem i perłą w postaci koncertu Marcus +, o All About Freedom z porażającym finałem w wykonaniu Jenny Wilson i, w pewnym stopniu, o Transvizualiach. To wszystko są imprezy warte kontynuowania i dopieszczania.

Czytaj także: Zreformowany Sopot Jazz Festival 2011

Dobrze sobie radzą festiwale o ugruntowanej pozycji - masowy Heineken Open'er w Gdyni i skierowany do bardziej elitarnej publiczności gdański Jazz Jantar. Pierwszy obchodził jubileusz 10-lecia, uświetniony koncertami Prince'a, Coldplay i The Strokes, drugi prezentował światowy poziom i bardzo bogaty program. Z pojedynczych koncertów zapiszą się w pamięci fanów giganci w Ergo Arenie, z dwoma koncertami zespołu Rammstein na czele. Na przeciwnym biegunie warto odnotować jedyny w tym roku koncert w Polsce Owena Palletta w sopockiej Papryce - było na nim tylko kilkadziesiąt osób, za to wspomnień zostało na lata.

Wszystko o festiwalu Open'er 2011

Na zjawisko fonograficzne wyrasta trójmiejska wytwórnia niezależna Nasiono Records, prowadzona przez Karola Schwarza i Borysa Kossakowskiego, wyłapująca większość znaczących zjawisk trójmiejskiej sceny alternatywnej. Dwie płyty muzyków związanych z Trójmiastem zaistniały na skalę międzynarodową - solowy "Komeda" Leszka Możdżera, wydany przez ACT Records, oraz "Glimmer" Jacaszka, reprezentowanego na amerykańskim rynku przez prestiżowe Ghostly International. Jak widać, o klęsce czy zastoju, w odniesieniu do muzyki na Pomorzu w 2011 roku, mówić nie można.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie