reklama

Pomorze: Kontrole Agencji Nieruchomości Rolnych mogą zrujnować samorządy

Robert Kiewlicz
W niedzielę poinformowaliśmy o masowych kontrolach, jakie Agencja Nieruchomości Rolnych przeprowadza w naszym województwie. Kontrole rozpoczął dyrektor ANR w Gdańsku Włodzimierz Olszewski.

Olszewski znany był jako mistrz sieci i instalacji w Pomorskiej Spółce Gazowniczej i radny Platformy Obywatelskiej w powiecie puckim i wicewójt gminy Krokowa. Na stanowisko dyrektora ANR w Gdańsku trafił w 2008 roku. W tym czasie stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi piastował już Kazimierz Plocke, były wójt gminy Krokowa. W ramach pełnionych obowiązków nadzoruje on i kontroluje działalność Agencji Nieruchomości Rolnych.

W roku 1998 zarząd gminy Krokowa sprzedał niezgodnie z prawem dwie działki przekazane gminie jeszcze przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (poprzedniczkę ANR). Sprzedaży dokonano ze złamaniem przepisów dotyczących działek przekazywanych na cele publiczne. Jedna z działek była niezabudowana, na drugiej stał nieczynny budynek hydroforni. Obydwie decyzją Włodzimierza Olszewskiego sprzedano pod budownictwo mieszkaniowe.

Dyrektor, który wcześniej sprzedawał niezgodnie z prawem działki, zlecił na początku roku kontrolę ANR w gminie Krokowa. Powstało sprawozdanie pokontrolne, które wykazało nieprawidłowości. Na tym sprawa się zakończyła. Przynajmniej tak twierdzą władze gminy Krokowa.

Jak mówi obecny wójt gminy Henryk Doering, do dzisiaj do gminy nie dotarło żadne pismo z żądaniem zapłaty za sprzedane wcześniej działki. Do innych gmin żądania zapłaty trafiły już wcześniej.

- Sam byłem zdziwiony - twierdzi wójt Doering. - Tym bardziej że kwoty, jakie mieliśmy zapłacić ANR, nie są zbyt duże.

Samorządowcy twierdzą, że takie postępowanie dyrektora Olszewskiego jest nieuczciwe wobec innych gmin. - Nie wiem o co chodzi, być może pan Olszewski nie chce zaszkodzić swoim kolegom- mówi jeden z wójtów. - W końcu jak można wytykać innym niezgodne z prawem działanie, samemu robiąc to samo.

Dlaczego pomimo kontroli przeprowadzonej w lutym tego roku do chwili obecnej ANR nie zażądała od tej gminy zapłaty za sprzedane działki? ANR wysłała jednak pisma z takim żądaniem do innych gmin. Czy ma to związek z tym, że decyzje o sprzedaży działek wydawał właśnie Włodzimierz Olszewski, a wójtem w owym czasie był obecny wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke?

Próbowaliśmy poprosić o wyjaśnienia w tej sprawie dyrektora Olszewskiego. Nie odniósł się on jednak do tych kwestii.

Olszewski zaznaczył jedynie, że obecne działania mają związek z wykonywaniem przez ANR ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi. Zgodnie z zapisami tej ustawy w wypadku zbycia nieruchomości lub jej przeznaczenia przez nabywcę na cele inne niż określone w umowie przed upływem 10 lat od dnia jej nabycia agencja jako przedstawiciel Skarbu Państwa może zażądać od nabywcy zwrotu aktualnej wartości pieniężnej tej nieruchomości.

- Kontrole przeprowadzane obecnie przez ANR oddział terenowy w Gdańsku dotyczą wszystkich umów, w szczególności tych, których okres 10 lat upływa w 2009 roku - twierdzi Olszewski.

- Większość tych działek to np. byłe tereny po PGR-ach. Wiele lat temu ich cena wahała się w okolicach 2 tys. złotych za hektar. Obecnie ich cena wynosi 100 tys. zł za hektar - komentuje Błażej Konkol, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Gmin Wiejskich.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie