Pomorze. Dyskusja samorządowców o powiatach metropolitalnych

Jarosław Zalesiński
Posłowie Platformy Obywatelskiej pracują nad projektem utworzenia powiatów metropolitalnych. Co o ich pomyśle sądzą liderzy największych miast Pomorza? Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska jest "za", podobnie Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Pełen obaw i wątpliwości jest za to Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Co sądzą o tym pomyśle inni pomorscy samorządowcy, zwłaszcza ci, których gminy i powiaty należą już do Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego? W swoich opiniach okazują się podzieleni.

Tak, ale...

Z aprobatą wyrażają się nie tylko ci, którzy mieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie trójmiejskiej metropolii. - W Europie z reguły metropolie są odrębnymi jednostkami samorządu, obszar metropolitalny przekształcany jest w powiat z jednostkami pomocniczymi - przypomina Maciej Rusek, wiceburmistrz Malborka. - Są problemy, z którymi gminy sobie nie poradzą i potrzebny jest silny powiat metropolitalny - nie ma wątpliwości Barbara Kamińska, wójt gminy Suchy Dąb. Podobnie wygląda to z perspektywy Stężycy. - Jesteśmy zainteresowani tym tematem - deklaruje wójt Tomasz Brzoskowski. - Choć Trójmiasto jest oczywiście rdzeniem, to my jako mniejsze samorządy nie chcielibyśmy być pomijani w podejmowaniu decyzji. - Partnerstwo zawsze jest wskazane, duży może więcej - dodaje Bernard Grucza, wójt gminy Sulęczyno. - Należałoby rozważyć przystąpienie do takiego obszaru. Warto współdziałać z najmocniejszymi - mówi w tym samym duchu Jacek Michalski, burmistrz Nowego Dworu Gdańskiego.
- To ciekawe przedsięwzięcie, które może rozwiązać strategiczne cele na większym obszarze, również na rzecz okolicznych gmin - kalkuluje Błażej Konkol, wójt Trąbek Wielkich.
Za tymi ogólnymi deklaracjami idą też czasem konkrety, wskazywanie, jakimi przede wszystkim sprawami powinien zająć się powiat metropolitalny. Po pierwsze lepszym skomunikowaniem regionu ("mieszkańcy naszej gminy dojeżdżają do pracy w Trójmieście i Tczewie. Jadą samochodami na przystanki kolejowe do Pszczółek, Skowarcza i Pruszcza Gdańskiego i tam przesiadają się do pociągów. Potrzebne są tam strzeżone parkingi. Powiat metropolitalny pomógłby je zorganizować" - przekonuje Barbara Kamińska). Po drugie zaś - drogami. - Jeśli chodzi o ewentualne zadania, które można byłoby przekazać powiatowi metropolitalnemu, z pewnością byłyby nimi zadania drogowe - deklaruje Tadeusz Kobiela, wójt Sierakowic. - Powiat powinien wziąć na siebie zadania związane z drogami i oświatą, z której utrzymaniem małe gminy mają coraz większe problemy - uzupełnia listę spraw Andrzej Stanuch, burmistrz Pelplina.

Nie, bo...

Wielu samorządowców przyznaje się, że nie zna jeszcze założeń ustawy albo czeka na jej ukonkretnienie. - Pożyjemy, zobaczymy - mówią. Inni nie kryją sceptycyzmu.

- Problemem byłyby chociażby kwestie przemieszczenia powiatowych instytucji, a co za tym idzie, kłopoty komunikacyjne - obawia się Jolanta Kwiatkowska, wójt gminy Stegna. Jej obawy podziela Marek Zimakowski, wójt gminy Przywidz: - Od razu zastanawiam się, czy mieszkańcom naszej gminy łatwiej będzie załatwiać drobne na pozór sprawy, które obecnie załatwiają w starostwie - mówi. - Moje największe obawy budzi struktura współpracy w łonie superpowiatu - dodaje Robert Ciżmowski, wójt Ostaszewa.

Jeszcze dalej idzie Marek Rinz, burmistrz Pucka, który nie widzi sensu w tworzeniu nowego powiatu. Jego zdaniem Gdański Obszar Metropolitalny znakomicie spełnia swoją rolę i nie ma potrzeby przekazywania jakichkolwiek kompetencji nowemu podmiotowi.
- Uważam, że samorządy powiatowe nie są potrzebne do racjonalnego funkcjonowania państwa - mówi otwartym tekstem Leszek Grombala, wójt gminy Kolbudy. - Nie ma znaczenia, czy będą to powiaty małe, jak obecnie, czy duże, metropolitalne. Rozmowy o powiatach mogą być pożyteczne, jeśli przyczynią się do ich likwidacji - kończy.
Z perspektywy już istniejących powiatów, a także niektórych większych miast, pomysł utworzenia powiatów metropolitalnych również budzi (skądinąd zrozumiałe) obawy. - Czy ma to być samorząd, który wchłonie powiaty grodzkie lub ziemskie, czy też będzie dodatkowym szczeblem samorządu? - zastanawia się Bogdan Łapa, wicestarosta kartuski. - Generalnie jestem przeciwnikiem powiatów - w tym samym duchu wypowiada się Mirosław Pobłocki, prezydent Tczewa. Nowy twór może być bytem ponad potrzebę i powodować niepotrzebne konflikty. - W obecnych uwarunkowaniach prawnych trudno mówić o przekazywaniu części kompetencji innemu powiatowi - mówi Józef Reszke, starosta wejherowski i wiceprezes Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. Ale zaraz dodaje: - Generalnie metropolia gdańska to bardzo dobry pomysł i jestem jej zwolennikiem.
Starosta malborski Mirosław Czapla powątpiewa jednak, czy pomysł uda się zrealizować z powodu m.in. konstytucyjnych przeszkód. Tworzenie powiatów metropolitalnych wydaje się niezasadne Józefowi Puczyńskiemu, staroście powiatu tczewskiego. Całkiem inaczej wygląda to z perspektywy Lęborka. - Powiat lęborski popiera inicjatywę utworzenia powiatu metropolitalnego. Niestety zgodnie z koncepcją przestrzennego zagospodarowania kraju nie należymy do obszaru metropolitalnego - ubolewa Tomasz Sopyłło, asystent starosty lęborskiego.

Debatujmy

Entuzjazmu wśród pomorskich samorządowców nie budzi też odgórny tryb powoływania powiatów metropolitalnych rozporządzeniami Rady Ministrów. - Jestem zwolennikiem tworzenia oddolnych związków, tego, by samorządy zrzeszały się z własnej inicjatywy - wyjaśnia Zbigniew Roszkowski, wójt gminy Chmielno. Podobnie bronią zasady autonomii inni samorządowcy.
Dyskusja nad projektem ustawy o powiecie metropolitalnym dopiero się rozpoczęła, ale już dzisiaj widać, że nie będzie łatwa. Inicjatorzy pomysłu, grupa posłów Platformy Obywatelskiej, chcieliby doprowadzić do przyjęcia ustawy w przyszłym roku, tak aby wybory do rad nowych powiatów metropolitalnych odbyły się równocześnie z wyborami samorządowymi w 2014 roku. - Jako że to projekt PO, jestem przekonany, że będzie wielkim bublem nie do przyjęcia - prognozuje Jerzy Kowalewski, wicewójt Somonina. - Ta formacja od siedmiu lat za co się weźmie, to sknoci.

współpraca (J.S.), (md), (bc), (jk), (JŁ), (WAR), (R.K), (RK), (JS), (Vinz), (rog)

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

M
MM

Oby "metropolia" nie sprowadziła się do tego, że zamiast wydzielić gminy ściśle tworzące metrolpolię to zdegraduje się gminy leżące poza tym obszarem. Gdyby metropolia składała się tylko z gmin w linii od Tczewa do Wejherowa to rozumiem. Ale jeśli "metropolią" ma być pół czy 3/4 województwa, niemal cały obszar byłego województwa gdańskiego, to na miejscu Chojnic, Starogardu czy Czerska miałbym obawy. Po co w takim razie była reforma w 1999r?

E
Ezil

Metropolia ma być po to, aby:
- SKM miała w końcu gospodarza
- komunikacja jeździła tam, gdzie jest potrzebna, a nie zawracała przed granicą Gdańska czy Gdyni
- aby powstrzymać rozlewanie się miasta na pół województwa.
Co z tym wspólnego mają jakieś Sierakowice czy Sulęczyno? Nie mam zielonego pojęcia. Autor artykułu też, skoro pyta się o meropolię w pipidówach, które nie mają z nią nic wspólnego i na serio pozwala pojawić się w artykule tekstom typu "niech mi ktoś z głowy weźmie szkolnictwo, bo sobie z nim nie radzę"...

Dodaj ogłoszenie