reklama

Pomorze: Coraz więcej przypadków grypy

Jolanta Gromadzka- AnzelewiczZaktualizowano 
Fot. G. Mehring
Badanie laboratoryjne potwierdziło wczoraj obecność wirusa A/H1N1 u 30- letniego mężczyzny, który od 6 listopada leczony jest w słupskim szpitalu z powodu innej choroby przewlekłej.

- W Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku przebywa jeszcze jeden pacjent z A/H1N1 -przyjęto go na oddział 16 listopada - informuje dr Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki. Mężczyzna liczy 52-lata, jego stan lekarze określają jako ciężki. Obecność wirusa A/H1N1 wykryto też u chorego po przeszczepie nerki, hospitalizowanego w szpitalu w Lęborku.

Również w ciężkim, aczkolwiek stabilnym stanie znajduje się ciężarna pacjentka Szpitala Wojewódzkiego, która spodziewa się bliźniąt. Tymczasem aż cztery kolejne kobiety w ciąży z objawami grypy są wśród 23 pacjentów Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych. Dwie kolejne - ze względu na skąpe objawy zostały odesłane z izby przyjęć, ponieważ zdaniem lekarzy bezpieczniej dla nich, by leczyły się we własnych domach. U żadnego z 23 chorych przebywających w szpitalu zakaźnym nie potwierdzono jeszcze zakażenia A/H1N1.

Doktor Jerzy Karpiński tłumaczy, że czas oczekiwania na wynik badania w olsztyńskim laboratorium wydłużył się do 4-5 dni z powodu rosnąć liczby badań. Natomiast lekarze podkreślają, że identyfikacja wirusa nic w medycznym postępowaniu nie zmienia, bo grypę sezonową i pandemiczną leczy się tak samo. Ich zdaniem nie ma sensu wyrzucać pieniędzy na kosztowne badania wirusologiczne.

Tym bardziej, że zdaniem prof. Tomasza Smiatacza, kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego - liczba zachorowań na "świńską" grypę będzie rosła. Swoistym, lokalnym "ogniskiem" tej choroby jest powiat wejherowski. Z danych pomorskiego sanepidu wynika, że od początku listopada grypę rozpoznali tu lekarze u 3090 osób. Dla porównania - w powiecie gdańskim zachorowały w tym samym czasie 336 osoby, w samym Gdańsku - 824, a w powiecie lęborskim - 589. Lekarze nie chcą tych różnic komentować. Niepokój budzi rosnąca liczba kobiet ciężarnych z grypą.

Według prof. Tomasza Smiatacza tego typu pacjentki wymagają szczególnej opieki ze względu na grożące im powikłania. Tymczasem nadal nie ustalono, gdzie powinny być one hospitalizowane. Ewa Bonk-Woźniakiewicz, dyrektor gdańskiego szpitala zakaźnego - w uzasadnionych przypadkach nie odmawia im pomocy, ale niepokoi ją brak możliwości szybkiej konsultacji specjalisty położnika. - Jeżeli zachorowalność ciężarnych na Pomorzu będzie rosła, powinno się pomyśleć o wydzieleniu skrzydła szpitala położniczo-ginekologicznego przy ul. Klinicznej w celu odizolowania takich pacjentek - uważa Ewa Bonk-Woźniakiewicz. Szpital zakaźny zapewniłby im wówczas opiekę lekarzy tej specjalności. Aktualnie na Pomorzu w ciąży jest blisko 26 tysięcy kobiet! Powinno się je jak najszybciej zaszczepić przeciwko grypie A/H1N1.

- Na liście, którą w poniedziałek wysyłamy do Ministerstwa Zdrowia znajduje się też ponad 12 tysięcy osób personelu medycznego przychodni, szpitali oraz pogotowia oraz ponad 70 tysięcy dzieci - twierdzi dr Karpiński. Na razie resort chce im zafundować szczepionkę przeciw grypie sezonowej.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie