Pomorze: 31 lat temu odprawiono pierwszą mszę z liturgią w...

    Pomorze: 31 lat temu odprawiono pierwszą mszę z liturgią w języku kaszubskim [ZDJĘCIA]

    Edmund Szczesiak

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Uczestnicy Seminarium Kaszubskiego przed chatą Borzyszkowskich w Łączyńskiej Hucie
    1/4

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Edmund Kamiński

    Utarło się, że było to 20 października 1984 roku. Ta data pojawia się w wielu publikacjach. Uważa się, że to wówczas ksiądz prałat Franciszek Grucza odprawił pierwszą w historii mszę świętą z liturgią w języku kaszubskim. Skrycie. Konspiracyjnie. Nocą. W maleńkiej miejscowości Wygoda w gminie Stężyca w powiecie kartuskim. Na strychu organistówki.
    To nawet nie wieś - osada, zamieszkiwana przez 43 mieszkańców. Za to kościół ogromny. I niezwykle urodziwy: neobarokowy, z czerwonej cegły, z dwiema wieżami, otoczony murem z arkadami. Bo też zaprojektował go nie lada mistrz - renomowany architekt z Kolonii nad Renem Fritz Kunst. Aż dziw, że powstał w takim mało ważnym miejscu. Ale pierwszy proboszcz i budowniczy świątyni ksiądz Anastazy Sadowski nie kierował się rangą miejscowości, lecz w y g o d ą wiernych z okolicznych wsi. Kościół, w osadzie liczącej wówczas 13 osób, miał służyć nie tylko jej mieszkańcom, ale kilkunastu pobliskich miejscowości, z których drogi krzyżowały się właśnie tu.

    Kościół wzniesiono w latach 1913-1914. Wcześniej, już w roku 1903, postawiono plebanię, organistówkę i budynki gospodarcze. Wszystkie te zabudowania przetrwały do dziś, a w ciągu minionych stu lat doszło jedynie kilka domów.

    W kaplicy na poddaszu


    Zatrzymuję się przed parterowym budynkiem z czerwonej cegły, z wysokim podstrzeszem, pokrytym lekko pochylonym na dwie strony dachem. To ta organistówka, do której pewnego październikowego dnia zapukała historia.

    Pukam i ja - do drzwi od ulicy, ale przechodzący mężczyzna każe mi zadzwonić od strony podwórza. Otwiera żona organisty, zaprasza do środka. Mąż w kościele, ale popołudniowa msza powinna się lada chwila skończyć. I rzeczywiście, po kilku minutach zjawia się tryskający energią człowiek, na oko lekko po trzydziestce. Za młody, żeby pamiętać mszę sprzed trzech dekad.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kazanie ks.Gruczy po kaszubsku

    Żega (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jeszcze za czasów PRL, na Odpuście w Sianowie, słuchałem kazania ks.Gruczy, wygłoszonego po kaszubsku. Miałem też przyjemność poznać Go osobiście, kiedy przyjeżdżał do Sianowa, a wtedy byłem...rozwiń całość

    Jeszcze za czasów PRL, na Odpuście w Sianowie, słuchałem kazania ks.Gruczy, wygłoszonego po kaszubsku. Miałem też przyjemność poznać Go osobiście, kiedy przyjeżdżał do Sianowa, a wtedy byłem mieszkańcem Staniszewa. W tym czasie proboszczem parafii sianowskiej był ks.Jan Kisicki. Myślę, że informacja będzie pełna, jeżeli dodam, że ks.Grucza był przyjacielem mego Ojca, z lat szkolnych, w słynnym Gimnazjum wejherowskim.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rózny kaszubski

    Sebastian (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Chętnie w niedzielne poranki słucham kaszubskiej audycji w Radiu Gdańsk. Co się rzuca to niejednolitość języka kaszubskiego. Prowadzący audycję mówią wszystko po kaszubsku. Ich rozmówcy to tak pół...rozwiń całość

    Chętnie w niedzielne poranki słucham kaszubskiej audycji w Radiu Gdańsk. Co się rzuca to niejednolitość języka kaszubskiego. Prowadzący audycję mówią wszystko po kaszubsku. Ich rozmówcy to tak pół po kaszubsku, pół po polsku. Ciekawe, czy w pomorskich seminariach uczą kaszubskiej liturgii?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo