Pomorzanie powinni ze sobą porozmawiać

RedakcjaZaktualizowano 
Z Andrzejem Grzybem, działaczem kaszubskim, rozmawia Marek Adamkowicz

Twierdzi Pan, że między Kaszubami a innymi mieszkańcami Pomorza został wykopany rów. Skąd taka opinia?

Wynika ona z faktu, że kilka lat temu gwara kaszubska uznana została za język. Kaszubi zaczęli więc funkcjonować na innych, specjalnych zasadach. Uznani zostali za mniejszość posługującą się językiem regionalnym. To, że udało się im osiągnąć taki status, uznać trzeba za sukces. Z drugiej strony, pozostali mieszkańcy województwa mogą się czuć gorszymi synami czy córkami tej ziemi, a tak być nie powinno!

To niezbyt ładnie, jeśli tylko zazdroszczą Kaszubom sukcesu.

Być może tak. Jeśli jednak jest to zazdrość motywująca do osiągania równie znakomitych efektów, to wszystko jest w porządku. Zaczynamy podpatrywać czyjeś pomysły, szukamy lepszych rozwiązań. Gorzej, gdy okazuje się, że ktoś, komu coś się udało, zaczyna na resztę patrzeć z góry, bo jest przekonany o swojej wyjątkowości.

Pan odczuwa, że Kaszubi stawiają się ponad innych?

Nie wiem, czy Kaszubi, czy tylko niektórzy działacze Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Realizując jakieś własne ambicje, starają się przekonać o kaszubskiej wyjątkowości. Zdarzały się przecież takie sytuacje.

Przykłady?

Było tego trochę. Przypomnę chociażby pomysł zmiany nazwy województwa pomorskiego na "kaszubskie". Rzucenie takiego hasła to jakby pokazanie, że Pomorze równa się Kaszuby. A przecież doskonale wiemy, że są tu także jeszcze inne krainy. Podobnie było z propozycją, żeby wydawany przez ZKP miesięcznik regionalny "Pomerania" był przeznaczony dla Kaszubów i redagowany po kaszubsku, podczas gdy rolą wspomnianego pisma jest pokazywanie tego, co dzieje się na całym Pomorzu. Może to tylko incydenty, ale na pewno budzące niepokój, że Kaszubi rzeczywiście odgradzają się od innych. Do tego, oczywiście, dodać należy przytoczoną sprawę uznania gwary kaszubskiej za język. Takie działania zakłócają poczucie, że na Pomorzu wszyscy mieszkańcy są równi. Odpowiedzialność nakazuje, żeby nie dopuszczać do podobnych wpadek.

Argumentem władz zrzeszenia jest to, że w swojej działalności nie ograniczają się do Kaszub i Kaszubów.

I chwała im za to! Gorąco popieram każdą aktywność społeczną! Nie mam nic przeciwko temu, żeby ZKP jeszcze bardziej było widoczne na Kociewiu.

Skoro tak, to dlaczego przestał Pan działać pod szyldem zrzeszenia?

Mówiąc półżartem, stało się tak przez niepłacenie składek członkowskich. A na poważnie: chciałem wspomóc lokalne stowarzyszenia kociewskie. One tego potrzebują. Robię też rozmaite rzeczy na własny rachunek.

Nie lepiej było wspierać budowę na tym terenie struktur zrzeszenia? Jedna duża organizacja ma większą siłę przebicia niż dziesiątki małych.

Jestem zwolennikiem różnorodności. Ona jest prawdziwym bogactwem. Poza tym z sumy działalności lokalnych stowarzyszeń rodzą się przecież rzeczy wielkie!

Chce Pan powiedzieć: niech każdy idzie swoją drogą?

Najważniejsze, żeby była współpraca. Chciałbym, żeby Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie traktowało innych jako partnerów. Jest to niełatwe, bo mówimy o organizacji, której rdzeń jest kaszubski, czyli wyjątkowy z tytułu posiadania mowy uznanej za odrębny język. Pytaniem jest, czy ZKP będzie potrafiło rozmawiać z innymi pomorskimi społecznościami jak równy z równym.

Prezes ZKP, Artur Jabłoński, zapowiada zwołanie Kongresu Kaszubskiego, a Pan, zdaje się, wolałby spotkanie wszystkich Pomorzan.

Ogólnopomorska dyskusja jest potrzebna. Wiele lat temu odbył się I Kongres Pomorski i chyba nadeszła pora, żeby mieszkańcy województwa znowu się wspólnie zebrali. Wszyscy - Kaszubi, Kociewiacy, Powiślanie, Żuławiacy. Może udałoby się wykorzystać do tego organizowany od kilku lat Kongres Obywatelski? Powinniśmy usiąść przy jednym stole i zastanowić się, jak blisko nam do siebie. Czy przypadkiem podziały między Kaszubami a pozostałymi mieszkańcami Pomorza nie zaszły za daleko? Czy w ogóle jest możliwe, żebyśmy byli zjednoczeni?

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie