Pomorskie: Wójt Przechlewa spotkał się z protestującymi przeciwko budowie farmy fotowoltaicznej w Łubiance. Będzie nowa lokalizacja?

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Mieszkańcy Łubianki po raz pierwszy od jesieni ubiegłego roku mogli oficjalnie przedstawić swój protest przeciwko budowie farmy fotowoltaicznej w sąsiedztwie ich domów. Co ciekawe, właściciel ziemi oraz wójt Przechlewa są skorzy do rozmów o zmianie lokalizacji inwestycji. Teraz decyzja należy do inwestora, który z niewyjaśnionych powodów nie pojawił się na zebraniu sołeckim.

Farma fotowoltaiczna w gminie Przechlewo. Jaka jest planowana lokalizacja?

Farma fotowoltaiczna ma być zbudowana w Łubiance na prywatnej działce. Jej powierzchnia to około 3,3 hektara. Zabudowane ma być około 2,5 hektara. To tak, jakby postawić ogromne lustra na 3,5 boiskach piłkarskich (przy założeniu, że każde z nich ma 0,71 hektara).

Czytaj także

Farma fotowoltaiczna w gminie Przechlewo. Protesty mieszkańców

Od jesieni ubiegłego roku prawie wszyscy mieszkańcy Łubianki protestują. Do spotkania doszło po raz pierwszy.

– Marian (właściciel działki, na której ma być zbudowana farma), żyjesz tu z nami ponad 30 lat. Jesteś dobry sąsiad. Chcesz takich kłótni i nienawiści? Nic nam nie powiedziałeś. Nie uzyskałeś zgody społecznej – atakował Hieronim Dykier.

Wtórował mu kuzyn Paweł Dykier.

– Zobacz Marian. Już teraz inwestor cię zostawił. Zostałeś sam. Pamiętaj, że ty będziesz z nami zawsze. Mamy tak na sobie psy wieszać? – dopytywał Dykier.

Mieszkańcy Łubianki są przeciwni z wielu powodów. Przede wszystkim chodzi o bliskie sąsiedztwo urządzeń, bo zaledwie 100 metrów. Obawiają się spadku wartości swoich nieruchomości a także zagrożeń takich, które mogą się pojawić za wiele lat.

– Kiedyś mówili, że eternit nie jest szkodliwy. Po 30 latach okazało się, że jest rakotwórczy. Nikt nie wie, jak będzie z fotowoltaiką. Nie jest jeszcze przebadana – mówiła jedna z mieszkanek.

– To będzie za blisko domów. Wyjdę do ogrodu, na podwórko, do kur i wszędzie to będzie – dodała kobieta.

Trzeba jednak przyznać, że mieszkańcy nie chcą zablokować budowy farmy fotowoltaicznej, a jedynie sprawić by inwestor zmienił jej lokalizację.

– Marian za torami ma więcej ziemi. Tam nie ma domów – sugerowali mieszkańcy Łubianki.

Czytaj także

Farma fotowoltaiczna w gminie Przechlewo. Stanowisko właściciela terenu

Właściciel działki, na której farma ma być zbudowana, niewiele się wypowiadał. Sugerował, że tylko wydzierżawił ziemię.

– Gdyby firma zgodziła się budować na innej działce, to zawsze można się dogadać – stwierdził Marian Czerwiński.

Czytaj także

Farma fotowoltaiczna w gminie Przechlewo. Wójt włączy się w mediacje

Czy będzie to możliwe, zależy jedynie od inwestora. Mieszkańcy zapowiedzieli bowiem, że jeśli rzeczywiście lokalizacja inwestycji zmieni się, nie będą protestować. W mediacje obiecał włączyć się również wójt Przechlewa Krzysztof Michałowski, który prowadzi postępowanie administracyjne.

– Rozumiem wasze niepokoje, ale też rozumiem pana Mariana. Mogę obiecać, że zażądamy od inwestora przygotowania raportu oddziaływania na środowisko. Nawet jeśli wydam negatywną decyzję, to nie będzie ona skutkowała, bo inwestor odwoła się, a Samorządowe Kolegium Odwoławcze nakaże mi wydać decyzję pozytywną – stwierdził Krzysztof Michałowski. – Życzyłbym sobie, żeby pan Marian wynegocjował zmianę działki na inwestycję, podalibyście sobie ręce i nikt by nie ucierpiał – dodał wójt Przechlewa.

Sprawa może nie być tak prosta, jak się wydaje. Uwagę na to zwrócił wicewójt Przechlewa Jan Gajo.

– Każdy ma swoje prawa. Pan Marian podpisał umowę, z której teraz bez konsekwencji karnych nie może pewnie się wycofać. Inwestor poniósł koszty podczas przygotowania dokumentacji. Czy taki wydatek będzie dla firmy do przetrawienia? – zastanawiał się Gajo.

Z relacji wicewójta Przechlewa wynikało, że inwestor miał się pojawić na zebraniu w Łubiance.

– 6 lipca dzwoniłem. Wysłałem SMS-a. Mam dowód. Wcześniej w rozmowie ze mną deklarował, że chętnie przyjedzie z Krakowa – wyjaśniał Gajo.

Ostatecznie podczas zebrania mieszkańcy zadeklarowali, że będą czekać na mediacje właściciela działki z inwestorem dotyczące zmiany lokalizacji farmy. Wójt Krzysztof Michałowski obiecał z kolei, że zorganizuje kolejne spotkanie w sierpniu. Już z inwestorem.

– Dwie strony są pogodzone. Teraz ruch należy do inwestora – stwierdził wójt Przechlewa.

Masz informacje? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie