Pomorskie szpitale zaplątane w sieci. Resort obiecywał likwidację kolejek i oddłużenie szpitali, tymczasem długi i kolejki rosną

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
123rf
Smutne losy reformy, mającej na celu poprawienie sytuacji finansowej szpitali i ulżenie pacjentom są dowodem na konieczność wprowadzenia zajęć z ekonomii od pierwszych klas szkoły podstawowej. Wprowadzając w 2017 r. sieć szpitali ówczesny wiceminister zdrowia Piotr Gryza na łamach "Dziennika Bałtyckiego" obiecywał stabilność systemu i finansowania, skoordynowaną opiekę medyczną nad pacjentem oraz skrócenie kolejek. Dziś szpitale nadal pogrążają się w długach, a kolejki do niektórych świadczeń rosną. No bo jeśli w portfelu masz ciągle tyle samo pieniędzy, a wydawać musisz coraz więcej, to nie ma zmiłuj - musisz się zadłużyć.

Najnowszy raport NIK nie pozostawia wątpliwości: reforma sprzed dwóch lat, polegająca na zmianie systemu finansowania szpitali, zakończyła się fiaskiem. Wśród prawie 600 placówek włączonych do programu większość ma dziś ujemny wynik finansowy.

Jak wygląda sytuacja na Pomorzu? Okazuje się, że najgorzej na sieci wyszły szpitale powiatowe. Tylko między październikiem 2017 r. a czerwcem 2018 r. ryczałt dla szpitala w Lęborku był niższy o ponad 1,132 mln zł. Człuchów dostał prawie pół mln zł mniej, Starogard Gd. 244 tys., a Puck 219 tys. zł mniej.

Przy czym nawet placówki, które początkowo nie straciły na systemie ryczałtowym, mają dziś kłopoty.

Od czasu wprowadzenia sieci szpitali, sytuacja finansowa bytowskiego szpitala nie poprawiła się, w rzeczywistości zadłużamy się jeszcze bardziej - mówi Ewa Czechowska, rzecznik Szpitala Powiatu Bytowskiego i wymienia przyczynę: bardzo szybki wzrost kosztów działalności (w tym głównie narzucony przez ministerstwo wzrost wynagrodzeń personelu) w porównaniu z przychodami jednostki.

W nieco lepszej sytuacji są szpitale podległe urzędowi marszałkowskiemu. Chociaż i tu szpitale są na minusie (w pierwszej połowie 2018 r. ponad 51 mln zł), to w porównaniu poprzednim rokiem skala tychże strat maleje.

- Nie jest to jednak skutek reformy, tylko reorganizacji szpitali dokonywanych przez samorząd w ostatnich latach oraz licznych inwestycji, wykonywanych zarówno ze środków własnych szpitali, samorządu jak i przy wsparciu Unii Europejskiej - podkreśla dr Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor departamentu zdrowia pomorskiego urzędu marszałkowskiego.

TUTAJ czytaj więcej o skutkach reformy zdrowia i sieci szpitali!

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie