Pomorskie: Na ryby do lasu? Chyba już nie

Mateusz Węsierski
M.Węsierski
Na wędkarzy posypały się mandaty. Lasy Państwowe - właściciel leśnych akwenów wodnych nie może sprzedawać pozwoleń na łowienie ryb w jeziorach i stawach leśnych.

Wędkarze zabiegają o możliwość wędkowania w akwenach należących do Lasów Państwowych. To często małe, zagubione w lasach jeziora i stawy. Swobodne korzystanie z nich w lokalnych środowiskach przyjęło się lata temu, ale ostatnio Straż Rybacka przerywa tę tradycję. Posypały się mandaty, bo jeziora mają swojego właściciela. To Lasy Państwowe.
Problem w tym, że teoretycznie ryb łowić nie wolno, bo gospodarz tych akwenów nie może sprzedawać pozwoleń. Tu koło się zamyka. Wędkarze natomiast łamią zakaz.

Jednak są też odstępstwa od normy. Nadleśnictwo Trzebielino (pow. bytowski) znalazło sposób na legalne udostępnienie leśnego jeziora, co z kolei zmotywowało wędkarzy do ubiegania się o takie same zasady w sąsiednim Nadleśnictwie Warcino (w pow. słupskim). Jeśli im się uda, to z podobnymi roszczeniami mogą wystąpić wędkarze z innych nadleśnictw.

- Tam, gdzie akwen nie jest wydzierżawiony Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu, możemy wydać pozwolenie na wędkowanie - potwierdza Anna Malinowska, rzeczniczka Lasów Państwowych.

Inaczej jednak tę sytuację interpretują urzędnicy w odniesieniu do podsłupskiego Barcina, gdzie od miesięcy wędkarze walczą z nimi o możliwość nabywania pozwoleń. Nadleśnictwo odmawia, tłumacząc m.in., że to wodopój i ostoja zwierzyny.

- To przecież kąpielisko, na które z polecenia miejscowej radnej dowieziono nawet plażowy piasek. Tam w sezonie jest zgiełk, więc o jakiej ostoi tu mówimy? - pyta Jan Szkrawan, wędkarz z Barcina (pow. słupski). Jednak zapłacił już mandat w wysokości 100 zł za nielegalne wędkowanie.

- Pozwolenia nie miałem, bo nie chcieli mi sprzedać. Wędkowałem, bo zarybialiśmy to jezioro i stale o nie dbamy. Dlaczego taka perełka ma się marnować? Przecież my żadnych szkód nie czynimy. Niech nam tylko pozwolą legalnie wędkować! - apeluje.

Miłośników wędki denerwuje postawa Nadleśnictwa Warcino - szczególnie w zestawieniu z postępowaniem sąsiedniego Nadleśnictwa Trzebielino.

- Oddaliśmy pod opiekę sztuczny akwen zwany Zalewem Bronowieckim organizacji związkowej nadleśnictwa. Z uwagi na to, że nie możemy sprzedawać tradycyjnych pozwoleń, bo nadleśnictwa nie prowadzą działalności rybackiej, u naszego przedstawiciela można dokonać dobrowolnej wpłaty, będącej dofinansowaniem zarybienia. Dzięki temu wędkarze mogą z akwenu korzystać - wyjaśnia Krzysztof Załuska, nadleśniczy z Trzebielina.
Wędkarze z Barcina zamierzają ubiegać się o udostępnienie im leśnego jeziora.

m.wesierski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wędkarz

W większości nie łowią ludzie dla "sportu", "przyjemności" itp. Wszystko rozchodzi się o zabieranie ryb czyli "mięso", wcześniejsze zwroty to tylko wymówka.
Bardzo mały procent wędkarzy wypuszcza wszystkie złowione ryby.

z
zPomorza

nie jestem gruby. Z przykrością, ale muszę potwierdzić: większość wędkarzy zostawia w terenie swoje śmieci. Worki po zanętach, poplątana żyłka lub plecionka, pudełka po robakach, puszki po browarach, setki petów lądujących w wodzie lub na brzegu. Na zwracaną uwagę, aby zabierali ze sobą swoje śmieci, reagują wielkim zdziwieniem lub agresją opowiadając "kawał o wężu": sssss....aj. Jeśli chcą zaistnieć w lasach, powinni zapłacić za sprzątanie śmieci po nich.

K
Kolomyja

Czekam z utęsknieniem na likwidację Lasów Państwowych. To jest rozbój co czynią. Cena drewna w Polsce sięgnęła maximum. Przez LP zniszczone sa drogi, samochody przewożące drewno są zawsze przeładowane . Lasy państwowe powinny partycypować w budowie lokalnych dróg np w Borach tucholskich. To one powodują że 80% dróg uległo uszkodzeniom. Za chwilę zabroną strzelania do zwierząt sarny dziki bo to obrzęd rytualny.

J
Jazgarz

"Człowiek to brzmi dumnie..." jak pisał klasyk. A ty "miłośniku" to jesteś co najwyżej taki homo nie sapiens, zaginione ogniwo w teorii ewolucji!

M
Miłośnik zwierząt

Oni wędkują dla przyjemności i jeszcze to nazywają sportem.Łowią rybę, a potem wypuszczają lub złowią dla przyjemności i zostawią.Te grubasy stoją wszędzie.Człowiek boi się wejść do jeziora boso,bo może skaleczyć się o zerwany haczyk lub zbitą butelkę takiego sportowca.Wokół wszędzie pety wielkich hobbystów.Precz z tymi brudasami.

Dodaj ogłoszenie