Pomorskie ma szanse na rozwój z wykorzystaniem funduszy UE w latach 2021-2027 [zapis debaty, zdjęcia, wiedo]

Jacek Klein

Wideo

Przybliżenie mieszkańcom województwa pomorskiego zagadnień związanych z budżetem Unii Europejskiej w kolejnej perspektywie oraz skonfrontowanie założeń tego budżetu, przewidującego odejście od bezzwrotnego finansowania wielkich inwestycji infrastrukturalnych na rzecz projektów innowacyjnych, czy proekologicznych z szansami na ich realizację na Pomorzu – to cel debaty zorganizowanej z Komisją Europejską w redakcji "Dziennika Bałtyckiego".

W debacie pt. „Budżet Unii Europejskiej - perspektywa 2021-2027. Pomorskie wyzwania i szanse - przemysły nowych technologii, proekologiczna i zrównoważona energetyka, nowe miejsca pracy”, zorganizowanej przez Komisję Europejską w redakcji „Dziennika Bałtyckiego”, udział wzięli: prof. Andrzej Stępniak, kierownik Ośrodka Badań Integracji Europejskiej Uniwersytetu Gdańskiego, Przemysław Sztandera, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, Jan Szymański, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, Marcin Fuchs, z-ca dyr. Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego UMWP, Piotr Świtalski, przedstawiciel Komisji Europejskiej.

Dziennik Bałtycki: Na początek zapytam, czy wiemy, na czym stoimy. Jakie pieniądze wchodzą w grę, gdy mówimy o budżecie UE na lata 2021-2027?

Piotr Świtalski: Na obecnym etapie możemy mówić o propozycji Komisji Europejskiej, która wywodzi się z konsultacji odbytych przez komisarza ds. budżetu Günthera Oettingera, który w 2017 i 2018 roku odwiedził wszystkie kraje członkowskie. Rozmowy nadal trwają nad ostatecznym kształtem budżetu.

Prof. Andrzej Stępniak: Budżet UE w nadchodzącej perspektywie będzie wyższy niż w obecnej. Będzie to około 1 bln 227 mld euro, w porównaniu 1 bln 81 mld euro na lata 2014-2020. Wzrost znaczny, ale generalnie to bardzo skromny budżet. Budżet proporcjonalnie nie rośnie do potrzeb. Powinno się podjąć działania, aby był on znacznie wyższy.

D.B.: Na razie zanosi się chyba na to, że składki członkowskie odprowadzane przez państwa, w tym Polskę, będą musiały być wyższe z powodu brexitu. O ile?

P.Ś.: Propozycja jest taka, aby składka wyniosła 1,27 proc. PKB danego kraju. Przypomnijmy jednak, że Wlk. Brytania zobowiązała się do tego, że składki w aktualnym budżecie będzie odprowadzać. Co będzie po marcu, nie wiadomo.

Jan Szymański: Mamy przed sobą realizację zadań w ramach obecnej perspektywy i zastanawiamy się, czy zobowiązania na poziomie KE, wynegocjowane w naszych programach, są na dzisiaj aktualne. Jeśli chodzi o budżet na kolejne lata, na poziomie regionalnym zostaniemy bardzo dotknięci. Z 84 mld euro teraz, w nowej perspektywie budżetowej kwota może spaść do 64 mld euro dla Polski. Oznacza to radykalne obniżenie funduszu spójności na największe inwestycje infrastrukturalne. Obawiamy się, że ich obniżenie odbije się negatywnie na tym, czym będziemy dysponować na poziomie regionu. Do dyspozycji w regionie możemy mieć ok. 400 mln euro mniej.

P.Ś.: Trzeba pamiętać, że mimo to, Polska pozostanie największym beneficjentem funduszy wśród krajów UE.

J.S.: Bezwzględnie tak, ale per capita na pewno się to zmieni na rzecz krajów południa. Wydatki związane z bezpieczeństwem, problemem migracji czy zarządzaniem granicami to nowe priorytety UE. Analizy wskazują, że Grecja, Włochy, Cypr to kraje, które zyskają 15 proc., my z tej koperty narodowej stracimy 24 proc. Przesunięcie jest widoczne.

Marcin Fuchs: To nie tylko kwestia funduszy infrastrukturalnych. W nich cięcia będą duże. Nie ominą jednak, choć będą mniejsze, także funduszy społecznych w nowej odsłonie Europejskiego Funduszu Społecznego+.

D.B.: Już od obecnej perspektywy infrastruktura twarda traci na znaczeniu, a nacisk kładziony jest na działania związane z cyfryzacją przemysłu, innowacjami, edukacją.

J.S.: W obecnym programie mamy prawie 600 mln zł na łączenie biznesu z nauką. Prowadzimy działania w zakresie inteligentnych specjalizacji, czyli priorytetów wskazanych w strategii dla regionu, a dla przypomnienia jest to rozwój technologii w branży offshore i portowo-logistycznej, informatycznej, ekoefektywnych w zakresie energetyki i produkcji paliw oraz budownictwa, a także medycznych w zakresie chorób cywilizacyjnych i okresu starzenia. To nie tylko badania i wdrożenia, ale także infrastruktura. Te działania będziemy kontynuować, ponieważ są to także priorytetowe kierunki określone przez KE. Dzisiaj - łącząc wydatki na współpracę biznesu z nauką ze wsparciem przedsiębiorców, tzw. tradycyjnym, np. w zakresie eksportu - dochodzimy do ponad 1,5 mld zł dysponowanych funduszy jeszcze w tym budżecie. Z priorytetów KE wynika, że budżet na te cele w zakresie innowacyjności będzie się jeszcze zwiększał. Problem mogą mieć samorządy, które nadal chciałyby budować nowe drogi, itp.

P.Ś.: Patrząc całościowo na budżet UE, nowa perspektywa stawia na innowacyjność. Polska jest na jednym z ostatnich miejsc pod tym względem i moim zdaniem lata 2021-2027 są dla nas szansą na dogonienie krajów nowocześniejszych. Dlatego nowa perspektywa jest dla nas szansą, którą powinniśmy wykorzystać.

Przemysław Sztandera: Pozyskiwanie funduszy europejskich, walka o to, aby ta pula dla Polski była jak największa, jest bardzo ważne. Bardzo ważne jest także efektywne wykorzystywanie tych funduszy. Natomiast nie powinniśmy się na tym skupiać, ponieważ tych środków będzie coraz mniej. Powinniśmy nauczyć się korzystać z innych instrumentów już dostępnych na rynku. Mamy Polski Fundusz Rozwoju z czterema dedykowanymi programami o wartości 6,5 mld zł, co pozwala wygenerować inwestycje wartości kilkunastu miliardów. Mamy Agencję Rozwoju Przemysłu ze swoimi programami, Bank Gospodarstwa Krajowego ze swoimi. Firmy i samorządy mało z tego korzystają. Mamy Partnerstwo Publiczno-Prywatne. Już teraz przedsiębiorcy i samorządy powinny uczyć się, jak z tych narzędzi niedotacyjnych korzystać.

J.S.: Już od 2007 roku, od poprzedniego budżetu, mocno postawiono na instrumenty zwrotne, pożyczki, poręczenia. I to zarówno na szczeblu krajowym, jak i unijnym.

M.F.: Kolejna perspektywa z punktu widzenia działań miękkich trochę nas przyzwyczai do szukania innych źródeł, a wynikać to będzie z poziomu dofinansowania. Dzisiaj jest to nawet 85 proc. W kolejnym okresie w przypadku województwa pomorskiego „zjedziemy” do 70 proc. Nie wszystkie samorządy będą chciały brać w wielkich projektach udział. Jeżeli wójt czy burmistrz będzie miał do wyboru: budować chodnik czy podejmować działania miękkie, będzie miał dylemat. O ile dzisiaj przy 85-proc. udziale UE, 10-proc. wkładzie krajowym i 5-proc. wkładzie własnym jest on niewielki, o tyle w przyszłości dylemat będzie większy, jeśli trzeba będzie wyłożyć 20 proc. z kasy samorządu.

J.S.: Dlatego musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co chcemy zrobić, czy to na poziomie krajowym, czy regionalnym. Na poziomie krajowym mówimy, że chcemy zwiększyć mobilność mieszkańców i otworzyć rynek pracy poprzez m.in. modernizację linii kolejowych. Przyszłość upatrujemy m.in. w projektach kolejowych poprawiających mobilność i komunikację z aglomeracjami. Przygotowujemy konkretne projekty z PKP PLK, aby skorzystać z tej nowej perspektywy budżetowej.

M.F.: Wyzwaniem, które widzimy z poziomu samorządów, są potrzeby rynku pracy. W ramach zintegrowanych projektów szkolnictwa zawodowego w części wspieramy infrastrukturę, z drugiej strony wykorzystujemy środki z EFS na działania miękkie. Wszystkie projekty realizowane poprzedzone zostały długimi konsultacjami i analizami, które pozwoliły wyłonić najbardziej kluczowe branże dla danych terenów.

P.S.: W szkolnictwie zawodowym są trzy obszary, bariery, na które musimy mieć pomysł, jak sobie z nimi poradzić. Pierwsza to jest infrastruktura i nie chodzi tu o szkoły, ale ich zaplecze socjalne, czyli bursy. Żaden młody człowiek nie zdecyduje się dojeżdżać 70 km dziennie do technikum, skoro parę kilometrów od domu ma liceum. Szkół na to nie stać i musi się w rozwiązanie tego problemu zaangażować państwo lub samorząd. Drugą barierą do pokonania jest nakłonienie inżynierów, którzy są rozchwytywani na rynku i zarabiają kilka średnich krajowych, do pracy w szkole za#mniej niż jedną średnią. Trzecią barierą jest dotarcie do młodzieży i przekonanie jej, że lepsze jest technikum niż ogólniak.

A.S.: Pan prezes poruszył bardzo istotną kwestię. Jeśli nie weźmiemy się w całej Polsce za szkolnictwo zawodowe, to przegramy. Wystarczy wziąć przykłady, jak szkoły zawodowe powstają przy zakładach koncernów przemysłowych w Niemczech, Austrii czy Szwecji. Dlaczego taki system dualnego kształcenia nie funkcjonuje powszechnie u nas?

P.S.: Z naszej perspektywy widać, że wśród firm jest duża chęć do takiej współpracy ze szkołami. Duże grono naszych inwestorów tworzy klasy patronackie, określają kierunki kształcenia, zasady praktyk. W tym zakresie dobrze sobie radzimy. Problemem pozostają bariery, o których wspomniałem wcześniej.

D.B.: Obecna już stawia, a przyszła perspektywa budżetowa postawi jeszcze mocniej na środki bezzwrotne. Pożyczając, kiedyś te pieniądze będziemy musieli oddać. Czy nasze firmy, samorządy już się nauczyły takiego myślenia?

A.S.: Odejście od polityki rozdawnictwa jest bardzo dobre. Pozwoli wyeliminować całkowicie nieprzemyślane i chybione inwestycje.

P.S.: Są również narzędzia, aby uzupełnić wymagane środki własne. Są inne elementy wsparcia, chociażby to, co zostało zrobione przez rząd w zeszłym roku, czyli zamiana przepisów strefowych, które z całego kraju stworzyły strefę ekonomiczną. Zwolnienia z podatku dochodowego sięgają nawet 55 proc. kosztów kwalifikowanych projektu, to ogromne pieniądze zachęcające do inwestycji, poprawiają model ekonomiczny przedsięwzięcia. Musimy szerzej spojrzeć, a nie tylko skupiać się na funduszach unijnych.

D.B.: Mamy określone cele, ale czy potrafimy do nich dojść. Czy nie jest tak, że jak już tutaj wspomnieliśmy, zbudujemy laboratoria w szkołach, a nie będzie w nich uczniów, pójdziemy w kosmiczne loty, wirtualną rzeczywistość, nastawimy się na dokonanie przełomu, rewolucji w jakiejś sferze, a zapomnimy o innowacjach przyziemnych, w polepszenie procesu technologicznego, transportowego, itp.

J.S.: Mamy potencjał, aby te innowacje wprowadzać. Mamy na naszym terenie firmy czempiony, jak Energa czy Lotos, które mają działy technologiczne i współpracują z uczelniami i innymi firmami przy wdrażaniu innowacji. Mamy wiele nowoczesnych firm branży morskiej, kluczowej dla regionu. Jesteśmy wyjątkowym województwem nadmorskim i tę gałąź będziemy wspierać w rozwoju.

A.S.: Bardzo dobrze, że idziemy w tym kierunku. Stocznie reprezentują przemysł, a wspieranie rozwoju produkcji jest kluczowe dla gospodarki. Pamiętajmy, że gospodarczo wygrywają kraje, które mają nowoczesną realną sferę gospodarki.

P.S.: Możemy pozyskiwać środki unijne, budować infrastrukturę, wdrażać innowacje, natomiast jeśli nie rozwiążemy problemu szkolnictwa zawodowego, będzie to główny hamulec rozwoju gospodarki regionu.

M.F.: Wyzwaniem jest nie tylko szkolnictwo zawodowe w regionie, ale zapewnienie warunków do powrotu na rynek pracy rodzicom. Musimy stawiać na rozwój żłobków, przedszkoli. Z drugiej strony kolejne wyzwanie to tzw. srebrna gospodarka, czyli aktywizacja seniorów.

P.Ś.: O ile nowy budżet nieco obcina środki w ramach polityki spójności, to daje znacznie większe możliwości pod względem elastyczności i kierowania funduszy na różne cele. Ta elastyczność ma pozwolić reagować na różne scenariusze w przyszłości, ale też jest wyzwaniem dla regionów, gdy chodzi o planowanie długofalowe.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB
"Piniendzy nima i nie bendzie"! A jak Kałolicja Eojropejska nie wygra wyborów to załatwi i Junckera, Timmermannsa i Verhofsdtadta oraz Tuska coby fundusze, do czasu jak POKO, KOD, UBywatele RyPy, Kałolicja Eojropejska i Wiochna nie obalą krwawego reżimu kaczystowskich talibów za pomocą licznych oddziałów tupamaros pałkownika Mazguły i partyzantki wiejskiej bechowców Kosynasztorc Kłamysza, zostały zamrożone i oddane pieczy Wielkiej Nadziei Pedalicji Europejskiej, dr nauk wszelakich, Rafała Czaskoskiego, jako prekursora onego Planu Marschalla von dem Thun und ... Neumann und Hubner und Thusk und Scheuring-Wielgus und Henning - Kloske und Schmidt und ...
Dodaj ogłoszenie