Pomorskie: Katastrofa ekologiczna w rzekach Niechwaszcz i Wda. Zamiast wody czarna maź. Wędkarze czyszczą rzeki z martwych ryb. ZDJĘCIA

Maria Sowisło
Maria Sowisło

Wideo

Zobacz galerię (26 zdjęć)
Rzeka Niechwaszcz od miejscowości Zawada w gminie Czersk umarła. Nie ma już ryb, a rośliny właśnie obumierają. Z kolei Wda, do której Niechwaszcz wpływa, przypomina czarną maź, a nie rzekę, w której cztery dni temu było widać dno. – To prawdziwa katastrofa ekologiczna w obszarze Natura 2000 – mówi Sebastian Narloch ze Stowarzyszenia Przyjaciół Rzeki Wdy – Kiełż Czarna Woda. To właśnie ta organizacja zaalarmowała wszystkie służby.

Katastrofa ekologiczna w rzekach Niechwaszcz i Wda. Wędkarze czyszczą rzeki z martwych ryb

To, co stało się w piątek po południu, 24 lipca 2020 r. przechodzi ludzkie wyobrażenie. Żadne słowa nie oddadzą tego, jak wyglądają dzisiaj rzeki Niechwaszcz i Wda. Śnięte ryby na powierzchni wody, na jej dnie. Przy takiej temperaturze powietrza zaczęły się rozkładać. Turyści, miłośnicy spływów kajakowych, są przerażeni. Woda w obu ciekach nie jest już nieskazitelnie czysta, na próżno szukać dna. Kolor? Czarny. Ulubiona rzeka kajakarzy – Wda – przypomina teraz szambo. To katastrofa ekologiczna!

– Przyznam, że jesteśmy załamani. Przedstawicielom Wód Polskich przynieśliśmy wyłowione w ciągu pięciu minut ryby. Podusiły się. Pstrągi, lipienie, okonie…

– mówi Sebastian Narloch ze Stowarzyszenia Przyjaciół Rzeki Wdy – Kiełż Czarna Woda. – W pierwszym momencie zadzwoniliśmy na policję, ale nie podjęli tematu, bo sprawdzili dokumenty elektrowni wodnej w Zawadzie i uznali, że wszystko jest OK. Po pewnym czasie zaczęliśmy alarmować wszystkie instytucje – dodaje Narloch.

Czytaj także

Katastrofa ekologiczna w rzekach Niechwaszcz i Wda. Jakie są przyczyny?

Prawdopodobnym sprawcą tej katastrofy ekologicznej jest właściciel Elektrowni Wodnej w Zawadzie na rzece Niechwaszcz. Ma pozwolenie wodno-prawne na piętrzenie wody.

– Z naszych ustaleń wynika, że spuszczona została woda ze zbiornika retencyjnego w Zawadzie. Właściciel młynu stwierdził, że chciał wyremontować most i musiał spuścić wodę. Uzgadniał to z urzędnikami samorządowymi, ale najwyraźniej zapomniał nas o tym poinformować

– mówi Ewa Wiśniewska z Zespołu Komunikacji Społecznej i Edukacji Wodnej w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie, Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Czytaj także

Z kolei przyjaciele rzeki Wdy nie mają wątpliwości, że zrzut wody był zaplanowany i miał jeden cel – pozbyć się warstwy mułu ze zbiornika. – To był zaplanowany techniczny zrzut wody. Z informacji, jakie uzyskaliśmy od mieszkańców, wynika, że zbiornik, gdzie piętrzona jest na potrzeby młyna woda, nie był czyszczony od co najmniej 20 lat. A skoro był w nim muł, to i mniej wody się w nim mieściło.

– To było zaplanowane. Nie musiał przecież całej wody zrzucać w ciągu pięciu godzin. Mógł to zrobić tak, żeby środowisko nie ucierpiało. Normalnie robi się tak, że przez tydzień spuszcza się wodę, a potem mechanicznie usuwa szambiarkami muł. Tutaj zabrakło rozwagi i rozumu

– mówi Narloch i przyznaje, że otrzymuje masę telefonów od wynajmujących kajaki w Czarnej Wodzie. – Proszą nas, żebyśmy chociaż wyłowili te martwe ryby, bo turyści są przerażeni – dodaje pan Sebastian.

Czytaj także

Jak poinformowano nas w PG Wody Polskie: „(…) obecnie trwają czynności kontrolne w związku z zanieczyszczeniem zgłoszonym do jednostki terenowej Wód Polskich w dniu 24 lipca br. oraz prowadzone są badania pobranych próbek wody przez Centralne Laboratorium Badawcze Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Pracownia w Słupsku.

Próbki zostały pobrane w dniu zgłoszenia zanieczyszczenia, tj. 24.07.2020 r. Informację o zanieczyszczeniu czarną substancją rzeki Niechwaszcz, która stanowi prawobrzeżny dopływ rzeki Wdy otrzymał Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska. Inspektorzy z WIOŚ Gdańsk Delegatury w Słupsku dokonali oględzin w okolicach ujścia rzeki Niechwaszcz do rzeki Wdy.

Stwierdzono silne zmętnienie wody rzeki Niechwaszcz oraz widoczne zmętnienie poniżej ujścia na rzece Wda. Próbki pobrano z mostu na rzece Niechwaszcz (N:53⸰50’58,58” E:18⸰04’58”), około 50 m od ujścia, oraz z rzeki Wdy powyżej (N:53⸰51’01,3” E:18⸰04’58,8”) i poniżej (N:53⸰50’54,7” E:18⸰05’03,3”) ujścia rzeki Niechwaszcz.

W trakcie oględzin nie dostrzeżono, aby w toni wodnej unosiły się śnięte ryby. Po dokonaniu oględzin oraz poborze próbek, inspektorzy udali się raz jeszcze do miejscowości Zawada, celem dokonania oględzin obiektu Małej Elektrowni Wodnej, skąd pochodziło zanieczyszczenie.

W trakcie oględzin stwierdzono, że prawdopodobną przyczyną powyższego zanieczyszczenia było zbyt gwałtowne spuszczenie wody ze zbiornika retencyjnego przy ww. obiekcie,

o czym świadczą ślady widoczne w korycie rzeki Niechwaszcz. Trwają czynności kontrolne prowadzone przez Wody Polskie (...)”.

Czytaj także

– To jest kompletna bzdura, że nie ma martwych ryb. Przecież przy tych urzędnikach wyławialiśmy ryby – denerwuje się Narloch.

W środę, 29.07.2020 r. w Zawadzie PGW Wody Polskie, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku organizują briefing prasowy poświęcony aktualnej sytuacji na rzece Niechwaszcz i Wda w gminie Czersk.

Pomorskie: Katastrofa ekologiczna w rzekach Niechwaszcz i Wd...

Masz informacje? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁ

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek Major

Ludzka działalność= niszczycielska siła

G
Gość

czlowiek to jednak glupie bydle jest ;]

Dodaj ogłoszenie