Pomorskie atrakcje na weekend: Kuźnia Laskowskich w Borkowie - rodzinny biznes z pokolenia na pokolenie od 1912 roku

Akcja specjalna Weekend z PKM

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Mateusz Laskowski kontynuuje dziś dzieło swojego pradziadka Augustyna. Jeśli ktoś nie wierzy, że zawód kowala wciąż jest potrzebny, to teraz w każdej chwili, dzięki Pomorskiej Kolei Metropolitalnej, może wsiąść w pociąg, pojechać do Borkowa i przekonać się o tym na własne oczy.

***

W 2012 roku Kuźnia Laskowskich uroczyście obchodziła swoje 100-lecie. Wraz z rodziną, która zapoczątkowała kowalstwo w Borkowie, świętowały władze samorządowe gminy Żukowo, przyjaciele, współpracownicy.

- Ta rocznica była dla nas ważna i cieszę się, że w środowisku nie tylko naszej gminy, została zauważona - mówi Regina Laskowska, mama Mateusza.

Pani Regina to nie tylko mama obecnego właściciela kuźni, ale też żona poprzedniego.

- Po Augustynie kuźnię przejął jego syn Ksawery, a potem syn Ksawerego, a mój mąż, Alfons - opowiada Regina Laskowska. - Teraz prowadzi ją nasz syn Mateusz, który z kolei również ma syna imieniem Ksawery, po swoim pradziadku. Nie wiem, czy w przyszłości będzie kontynuował dzieło swojego taty, dziadka i pradziadków, ale dziś mamy takie czasy, że nie trzeba być kowalem, aby zarządzać kuźnią, tak jak nie trzeba być lekarzem, aby zarządzać przychodnią czy szpitalem. Czas pokaże, jak ten nasz rodzinny biznes dalej się potoczy i czy przetrwa w rodzinie przez kolejne pokolenia.

Pani Regina z racji wieku nie może pamiętać dziadka Augustyna, ale gdy rodzinny biznes prowadził jej mąż Alfons, była jego prawą ręką.

- Dziś to wszystko odbywa się inaczej, nowoczesnymi metodami, ale pamiętam, jak pomagałam mężowi malować bramy, okucia do kół i inne przedmioty wspomina pani Regina. - Wówczas robiło się to ręcznie i trochę trwało, a nie jak obecnie, kiedy wykonuje się te prace za pomocą pistoletu i praktycznie błyskawicznie pokryte są farbą.

Bo kowalstwo to nie tylko podkuwanie końskich kopyt czy naprawa kół od wozów, z czym najczęściej nam się kojarzy. Dziś modne jest kowalstwo artystyczne. Jeśli ktoś wymyśli sobie własny projekt ogrodzenia, bramy, balustrady czy nawet lampy przed wejściem do domu, to nie kupi takiego produktu w markecie, musi udać się do kowala. W Kuźni Laskowskich można dziś obejrzeć całe wyposażenie kuźni sprzed lat, łącznie z tradycyjnym paleniskiem i przyrządami, którymi posługiwał się pradziadek pana Mateusza, jak również zobaczyć nowoczesne metody pracy współczesnego kowala.

Wsiądź do pociągu jadącego po trasie PKM, a w niedługim czasie znajdziesz się w Borkowie i obejrzysz to wszystko na własne oczy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie