Pomorska Liga Muzułmańska wychodzi z cienia

Łukasz Kłos, współpr. wie
Obie organizacje muzułmańskie skupiają się wokół oliwskiego meczetu
Obie organizacje muzułmańskie skupiają się wokół oliwskiego meczetu Przemek Świderski
Wyznawcy islamu skupieni wokół ligi chcą „odkłamywać szkodliwe stereotypy” narosłe wokół ich religii. Władze gdańskiego samorządu chcą im w tym pomóc i wspólnie przygotowują cykle działań edukacyjnych.

Było już rozdawanie darmowej zupy z soczewicy w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A także szkolenie dla mentorów - osób mających w przyszłości wspierać przyjeżdżających do Gdańska uchodźców - dotyczące obyczajowości muzułmańskiej. Plany pomorskiego oddziału Ligi Muzułmańskiej sięgają jednak znacznie dalej. Jeszcze w lutym chce ona zaprosić na pierwszy z serii wykładów. W najbliższych tygodniach przymierza się też do ponowienia akcji darmowej zupy. Tym razem chciałaby rozdawać ją gdańskim ubogim. Największą uwagę przykłada jednak do działań edukacyjnych.

- Wszędzie panuje strach przed obcymi. Naszym obowiązkiem, jako osób innej wiary i innego pochodzenia, jest przedstawić siebie. Żyjąc tu, w Polsce, w Gdańsku, chcąc się zintegrować z miejscową społecznością, musimy otwarcie odpowiadać na zadawane nam pytania - mówi Muhammad Attun, szef pomorskiego oddziału Ligi Muzułmańskiej RP. - To także obowiązek nasz, jako muzułmanów. Bóg mówi: „Stworzyłem was z mężczyzny i kobiety. Uczyniłem was ludami i plemionami, abyście się wzajemnie poznawali”.

Dlatego dużą wagę liga przykłada do przygotowywanego cyklu wykładów. Inicjatywa wzorowana miałaby być na podobnych, organizowanych w Poznaniu czy Warszawie. Same wykłady mają mieć charakter otwarty, a ich tematyka ukazywać islam w szerokim kontekście kulturowym, społecznym, w tym również ekonomicznym. Attun tłumaczy, że miałyby one także „odkłamywać szkodliwe stereotypy” narosłe wokół islamu. I podaje przykład ostatnich wydarzeń noworocznych w kilkunastu miastach Niemiec, gdzie dochodziło do zbiorowych napaści na kobiety ze strony przybyszów z południa.

- To, co się tam wydarzyło, nie tylko nie jest po islamsku, nie jest po arabsku, ale w ogóle nie jest po ludzku. To przestępstwa, które są wbrew naszej kulturze i religii - podkreśla. - W ramach wykładów chcemy dać szansę ludziom, by mogli zadawać nam pytania, nawet te niewygodne.

Pierwszy poświęcony ma być kobietom. Wykład odbędzie się 26 lutego, w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku. Tytuł: „Kobieta w kulturze. Muzułmanka - kobieta wyzwolona czy zniewolona”. Wykładowi towarzyszyć mają warsztaty z tradycyjnego zdobienia ciała henną. Współpraca jest częścią programu „Otwarty IKM”. O pozostałych Muhammad Attun na razie nie chce mówić. Być może odbędą się na Uniwersytecie Gdańskim, być może w Europejskim Centrum Solidarności.

***

W przygotowaniu wykładów pomorski oddział Ligi Muzułmańskiej wspierają władze Gdańska.

- Mamy wstępną deklarację zgody władz Uniwersytetu Gdańskiego, aby taki cykl zorganizować na uczelni. Jesteśmy umówieni na spotkanie robocze - mówi Piotr Olech, wicedyrektor Wydziału Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Chcemy wykorzystać doświadczenia Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który podobny cykl wpisał w jeden z semestrów akademickich. W Gdańsku chcielibyśmy nadać tym wykładom bardziej otwarty charakter, by mogli w nim wziąć udział także mieszkańcy.

Z oficjalną inicjatywą współpracy liga wystąpiła pod koniec ubiegłego roku, choć gdańscy urzędnicy przekonują, że z częścią jej działaczy współpracowali także już wcześniej. Gdański magistrat chce dalszego zacieśnienia współpracy. W planach są także kolejne inicjatywy, w tym cykliczny Tydzień Kultury Arabskiej, z prezentacją kulinariów, sztuki arabskiej kaligrafii oraz henny. Pierwszy miałby się odbyć w kwietniu.

Na tym nie koniec, bo miejscy urzędnicy chcieliby także wspólnie z LM zorganizować zajęcia edukacyjne w gdańskich szkołach.

- Oczywiście musimy wcześniej ocenić nasze możliwości. Wyłonić szkoły, które wzięłyby udział w pilotażu, przygotować nauczycieli - wymienia wicedyrektor Olech. - To trochę trwa, ale liczymy na to, że jeszcze w tym roku szkolnym mogłyby się odbyć pierwsze lekcje przybliżające młodzieży kulturę islamu.

W miejskim serwisie internetowym Piotr Kowalczuk, wiceprezydent ds. społecznych, przekonywał, że inicjatywy ligi sprzyjają poszukiwaniu „płaszczyzny dialogu”, że miasto powinno pozostać wierne ideałom wolności i solidarności, niezależnie od wyznawanej przez mieszkańców religii.

***

Liga Muzułmańska działa niezależnie od innych islamistycznych organizacji, w tym najstarszej - Muzułmańskiego Związku Religijnego RP. Skupia głównie wyznawców pochodzenia imigranckiego, w większości przybyłych do Polski na studia. Przy czym wśród członków ligi systematycznie rośnie także drugie pokolenie - dzieci imigrantów, którzy się urodzili i wychowali już w Polsce. Ogólnym celem ligi jest z jednej strony integrowanie społeczności wyznawców i pomoc w organizowaniu kultu, z drugiej zaś propagowanie islamu i związanej z nim kultury na zewnątrz.

W Gdańsku obie organizacje skupiają się wokół oliwskiego meczetu, ale należy on i jest zarządzany przez gminę MZR, w której z kolei większość stanowią polscy Tatarzy.

- Gdy się spotykamy w meczecie, podchodzę do nich, ściskamy sobie dłonie, wymieniamy uprzejmości. Rozmawiamy o rodzinach. Gratulujemy narodzin, gdy któraś się powiększy - mówi Muhammad Attun. Zamiast o organizacji pomorskiego oddziału i jego liczebności, woli rozmawiać o planach i o tym, co liga już zrobiła.

- Niech ludzie poznają nas po działaniach - podkreśla, że lidze z powodzeniem udaje się włączać w swoje inicjatywy także niemuzułmanów oraz nie-Arabów.

- Niedawno, podczas ostatniego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej, gotowaliśmy zupę z soczewicy i podawaliśmy przechodniom. Termosy pożyczył nam Polak, niemuzułmanin. Zakupy też zrobił i sfinansował Polak.

Reaktywacja w pomorskim oddziale ma związek ze zmianą władz. Zarząd oddziału zmienił się jesienią ubiegłego roku. Tworzy go łącznie pięć osób. Wtedy to na szefa został wybrany Attun, z pochodzenia Palestyńczyk. Piętnaście lat temu przyjechał do Gdańska na studia stomatologiczne. Po uzyskaniu dyplomu postanowił zostać.

- Ten kraj dał mi wykształcenie. Tu mogę pracować. Na szczęście nigdy nie spotkała mnie tu przykrość - odpowiada, zapytany o stosunek Polaków do niego.

Jeszcze w czasie studiów Attun związał się ze Stowarzyszeniem Studentów Muzułmańskich. To ta organizacja, a konkretnie jej działacze w 2004 roku założyli Ligę Muzułmańską RP. Choć pomorski oddział formalnie działa od dawna, to dotychczas nie przejawiał większej aktywności publicznej. Teraz ma się to zmienić. Ilu działaczy liczy pomorski oddział ligi, trudno jest jednak ustalić.

- To w większości muzułmanie napływowi, głównie arabskiego pochodzenia. Są też wśród nich konwertyci, stąd trudno mówić o konkretnych liczbach - mówi Olgierd Chazbijewicz, przewodniczący gminy muzułmańskiej w Gdańsku.

Według słów szefa pomorskiej ligi, zrzeszonych w niej jest około kilkadziesiąt osób. Jak wszyscy miejscowi muzułmanie, modlą się w meczecie w gdańskiej Oliwie.

***

- Władze Gdańska popełniają błąd, współpracując z Ligą Muzułmańską - twierdzi Jerzy Szahuniewicz, prezes Narodowego Centrum Tatarów RP, zarzucając lidze próby zdominowania środowiska muzułmańskiego na Pomorzu i narzucanie swojej wizji islamu.

O spięciach między rodzimymi Tatarami a napływowymi muzułmanami, głównie z krajów Bliskiego Wschodu, w Gdańsku głośno było nieraz. Różnice zdań między obiema grupami (w tym w kwestiach obyczajowych, czasem religijnych) przerodziły się w konflikty personalne.

Swoje apogeum osiągnęły wiosną 2014 roku, kiedy to gdański imam Hani Hraish został odwołany z pełnionej funkcji i wykreślony spośród członków gminy (sam Hani Hraish nigdy nie należał jednak do ligi). Tamte zatargi odbijają się do dziś na stosunkach między częścią Tatarów a członkami pomorskiego oddziału ligi.

Jeszcze w grudniu ubiegłego roku przewodniczący gminy Olgierd Chazbijewicz tak tłumaczył wybór na nowego imama Ismaila Caylaka, który do Gdańska przybył z Turcji:

- Szukaliśmy kogoś nowoczesnego, zeuropeizowanego, kto tkwi mentalnie w XXI wieku, a nie w średniowieczu - mówił miejskiemu portalowi gdansk.pl. - Nie chcieliśmy imama z Ligi Muzułmańskiej, jak to ma miejsce we Wrocławiu czy Poznaniu, bo to są często ludzie radykalni, nierozumiejący współczesnej Europy, których życie w liberalnej demokracji najzwyczajniej przerasta. Szukaliśmy też kogoś, kto się zajmuje liturgią, a nie polityką, i kto zna arabski, żeby dotrzeć nie tylko do Polaków, ale też do przyjezdnych, których w Gdańsku coraz więcej.

Dziś przewodniczący gminy muzułmańskiej stara się łagodzić tamtą wypowiedź. W rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” stwierdził, że jego słowa „być może poszły za daleko”. Przekonuje też, że opinia Szahuniewicza nie odzwierciedla zdania wszystkich Tatarów.

- Liga Muzułmańska jest jedną z dwóch najważniejszych organizacji muzułmańskich w Polsce. Funkcjonuje równolegle do Muzułmańskiego Związku Religijnego, a jej ostatni kierunek w stronę zaangażowania społecznego i charytatywnego służy odbudowie nadszarpniętego w ostatnim czasie wizerunku islamu w naszym kraju - twierdzi Chazbijewicz. Namawia, by dać lidze szansę wykazania się w działaniu. Sam - przekonuje - sprzyja inicjatywom podejmowanym przez jej pomorski oddział. Zapytany, z czego zatem wynikają dotychczasowa nieufność i zatargi między gdańskimi muzułmanami, odpowiada:

- Najpewniej zawiodła komunikacja między ligą a resztą społeczności muzułmańskiej. Obecnie wzajemnie respektowane są wszelkie zasady kultury osobistej, a w kwestiach spornych religijnych każdy ma prawo zwrócić się do imama z prośbą o rozstrzygnięcie.

Pojednawczy ton słychać także ze strony Ligi Muzułmańskiej. Muhammad Attun przekonuje, że złego słowa nie może powiedzieć o Tatarach ani o innych członkach gminy muzułmańskiej.

- To moi bracia i siostry w wierze. Jeśli któryś z Tatarów jest w konflikcie z którymś z Arabów czy Turków, to jest ich sprawa. Nie można tego rozciągać na całą społeczność - przekonuje szef Ligi Muzułmańskiej.

***

Oba związki deklarują swoją pomoc w sytuacji, gdy na Pomorze zaczną docierać spodziewani uchodźcy. Urzędnicy gdańskiego magistratu wiążą z tą współpracą spore nadzieje. Podkreślają, że współżycie miejscowej mniejszości muzułmańskiej jak dotychczas przebiega bardzo dobrze. Cieniem na pokojowej koegzystencji kultur i religii kładą się jednak organizowane raz po raz marsze przeciw cudzoziemcom.

Liga Muzułmańska RP to związek wyznaniowy powołany w 2001, a oficjalnie zarejestrowany w 2004 roku. Skupia przede wszystkim muzułmanów pochodzenia imigranckiego. W ramach ligi utworzono 11 oddziałów, w tym pomorski. Łączną liczbę wyznawców skupionych w Lidze Muzułmańskiej RP szacuje się na ponad 3,5 tysiąca

[email protected]

Wideo

Dodaj ogłoszenie