Pomorska kolęda

Karolina KulaszewiczZaktualizowano 
Ks. Ludwik Kowalski z bazyliki Mariackiej kolędę traktuje jako okazję do poznania parafian
Ks. Ludwik Kowalski z bazyliki Mariackiej kolędę traktuje jako okazję do poznania parafian Grzegorz Mehring
Około 80 procent wiernych z archidiecezji gdańskiej przyjmuje kapłana, który przychodzi do nich z wizytą duszpasterską. W niektórych pomorskich parafiach kolęda rozpoczęła się już na początku grudnia i potrwa do końca stycznia. W tym czasie księża pracujący w 191 parafiach na terenie archidiecezji odwiedzą blisko 700 tysięcy osób.

Zwykle wizyty w domach kapłani rozpoczynają wkrótce po świętach Bożego Narodzenia. Zdarza się jednak, że w dużych parafiach kolęda zaczyna się już po pierwszej niedzieli adwentu. Skąd ten pośpiech?

- Mamy około 20 tysięcy wiernych. By zdążyć z odwiedzinami wszystkich mieszkań i domów, wizyty duszpasterskie rozpoczynamy od pierwszego grudnia. Każdy z siedmiu kapłanów pracujących w naszej parafii odwiedza dziennie około dwudziestu rodzin - wyjaśnia ks. Mikołaj Samp, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdańsku.

Dzięki temu, że wizyty duszpasterskie rozpoczynają się już w pierwszych dniach grudnia, w archidiecezji gdańskiej wszyscy chętni do spotkania z kapłanem mogą być pewni jego odwiedzin. Inaczej jest w Krakowie. Tam w jednym z kościołów wierni usłyszeli, że w związku z tym, że parafia się rozrasta, kapłan będzie odwiedzać wiernych co dwa lata.

- U nas zdarzały się takie sytuacje, ale przed wieloma laty. Kiedy w Gdańsku Przymorzu na jedną parafię przypadało około 50 tysięcy wiernych, kapłani odwiedzali ich co drugi rok - wspomina ks. Andrzej Pradela, dyrektor wydziału duszpasterskiego archidiecezji gdańskiej. - Teraz każdy, kto chce gościć kapłana z wizytą duszpasterską, może być pewien, że zostanie odwiedzony w tym samym roku - dodaje duchowny.
- Kolęda to przede wszystkim czas osobistego spotkania z osobami, które należą do naszych parafii. To czas, w którym kapłan może spokojnie porozmawiać z mieszkańcami, bliżej ich poznać - wyjaśnia ks. Ludwik Kowalski, wikariusz w bazylice Mariackiej w Gdańsku.
Na spotkanie z wiernymi swoich parafii księża poświęcają średnio 10-15 minut.

- Trzeba jednak zaznaczyć, że ten czas nie jest regułą. Jeżeli ktoś potrzebuje dłuższej rozmowy, ma jakieś pytania, chce się poradzić lub opowiedzieć o swojej sytuacji, wizyta przedłuża się nawet do godziny - opowiada ks. Ludwik Kowalski. - Rozmawiamy na różne tematy. Czasem parafianie opowiadają o swoich wątpliwościach, pytają o bieżące sprawy, na przykład zapłodnienie in vitro. Poruszamy kwestie związane z sakramentami - dodaje kapłan.

Wikariusz podkreśla również, że nierzadko kolęda pomaga niektórym osobom uporządkować swoje życie. Co roku po wizytach duszpasterskich w parafii Najświętszej Maryi Panny średnio pięć par żyjących w związkach niesakramentalnych decyduje się na zawarcie małżeństwa.

Tradycyjnie kolęda kojarzona jest również z ofiarą na Kościół. Księża z archidiecezji gdańskiej zaznaczają jednak, że jest to drugorzędna sprawa. - Nikt nie ma obowiązku składać ofiary, nie to jest najważniejsze i nie po to odwiedzamy ludzi w ich domach - tłumaczy ks. Andrzej Pradela.
Kwoty datków w archidiecezji gdańskiej wahają się od 5 do 50 złotych.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie