Polskie promy i okręty. Stocznie Holdingu Remontowa stawiają na ekologię i produkcję wojskową

Mateusz Tkarski
Tak będzie wyglądać pierwszy prom Ro-Pax, budowany w Remontowej dla Unity Line.
Tak będzie wyglądać pierwszy prom Ro-Pax, budowany w Remontowej dla Unity Line. RDMC
Przekazanie czterech gotowych jednostek, podpisanie kontraktów na pięć kolejnych, start produkcji promów na Bałtyk… To był dobry rok dla największej polskiej grupy stoczniowej z Gdańska.

Stocznia w Gdańsku - budują nie tylko promy

Trzonem Holdingu Remontowa są dwie największe spółki – Gdańska Stocznia Remontowa im. J. Piłsudskiego i stocznia Remontowa Shipbuilding. To one w dużej mierze generują zapotrzebowanie na usługi pozostałych firm Holdingu, wśród których są biuro projektowe oraz kilkunastu producentów i dostawców wyposażenia. Współpracują także z setkami firm zewnętrznych, zapewniając im stabilne zatrudnienie na wiele lat.

W mijającym roku wojna na Ukrainie, wywołany nią wzrost cen i kryzys na rynku dostaw energii, stali, materiałów i urządzeń, skomplikował działalność stoczni na całym świecie. Europejscy producenci statków muszą sobie także radzić z nierówną konkurencją, nie tylko ze strony dotowanych stoczni dalekowschodnich, ale także tureckich.

Dodatkowym wyzwaniem jest coraz trudniejsza sytuacja na rynku pracy. Z tymi wyzwaniami największy polski podmiot stoczniowy radzi sobie dobrze.

Wojna uświadomiła potrzebę pilnej modernizacji armii i zwiększania zdolności obronnych, w tym polskiej marynarki wojennej. Po latach zastoju, ruszyły rządowe zamówienia na nowe okręty.

- Marzeniem Pana Prezesa Piotra Soyki było, abyśmy budowali promy dla polskich armatorów i okręty dla naszych sił morskich – mówi Adam Ruszkowski, prezes zarządu spółki akcyjnej Remontowa Holding, skupiającej aktywa grupy i podkreśla: – Dzięki jego staraniom, pierwsze okręty zaczęliśmy budować jeszcze za jego życia. Marynarka oceniła je bardzo dobrze i obecnie wyposażamy ją w coraz więcej nowoczesnych jednostek.

Ostatnie wydarzenia potwierdzają te słowa. Z czterech jednostek przekazanych przez stocznię Remontowa Shipbuilding w 2022 roku, są dwa seryjne niszczyciele min ORP Albatros i ORP Mewa (termin dostawy tego drugiego to grudzień 2022) dla Marynarki Wojennej. Pozostałe to:

  • statek pożarniczy Strażak-28 dla Zarządu Morskiego Portu Szczecin i Świnoujście,
  • niskoemisyjny prom Salish Orca dostarczony armatorowi w Kanadzie.

Pomorze: Budują okręty dla Marynarki Wojennej

Jeśli chodzi o Marynarkę Wojenną, w ciągu pięciu ostatnich lat Remontowa Shipbuilding przekazała dziewięć okrętów, wliczając ORP Mewa. Liczba ta obejmuje sześć wielozadaniowych jednostek pomocniczych (program „Holownik”) oraz trzy niszczyciele min projektu 258 Kormoran II, zbudowane w ramach programu „Zwalczanie zagrożeń na morzu”, łącznie z prototypowym ORP Kormoran.

Jednostki te, w całości zaprojektowane i wybudowane w Polsce, z „local content” na poziomie ponad 60 proc., zbierają wysokie noty marynarzy.

Kormorany, wykonane ze stali niemagnetycznej, trudne do wykrycia dla przeciwnika, wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt do neutralizacji i stawiania min, są także obiektem dużego zainteresowania sojuszników z NATO, będąc wizytówką naszej Marynarki.

- Budujemy i terminowo przekazujemy okręty, które dobrze sprawdzają się w morzu. Mamy ogromną wiedzę i doświadczenie ze współpracy z Agencją Uzbrojenia, marynarzami, naszymi konsorcjantami i innymi firmami, z którymi współpracujemy przy wybranych projektach. Jesteśmy sprawdzonym dostawcą nowych jednostek pływających dla polskiej armii – podkreśla prezes Ruszkowski.

Potwierdzeniem tej opinii przez MON jest zlecenie tej stoczni dostawy następnych okrętów. W czerwcu br. wicepremier i minister obrony Mariusz Błaszczak zatwierdził umowę na trzy kolejne niszczyciele min typu Kormoran II. Remontowa Shipbuilding jest, tak jak wcześniej, liderem konsorcjum budującego, do którego należą także OBR CTM i PGZ Stocznia Wojenna.

- Potrzebujemy tych okrętów. Poza pełnieniem zadań w Zespołach Przeciwminowych NATO, będą strzec bezpieczeństwa polskich portów, gazociągu Baltic Pipe, platform Petrobalticu, a w przyszłości farm wiatrowych w naszej części Bałtyku i ich podwodnych systemów przesyłowych – mówił podczas niedawnej uroczystości podniesienia bandery na ORP Albatros, inspektor Marynarki Wojennej wiceadmirał Jarosław Ziemiański.

Ostatnie wydarzenia związane z wojną na Ukrainie, takie jak zaminowanie Morza Czarnego, czy uszkodzenie rurociągu Nordstream wskazują jak ważna jest obrona infrastruktury krytycznej, zapewniającej bezpieczeństwo dostaw. Podobną rolę będzie także pełnić statek pożarniczy Strażak-28, na którym niedawno podniesiono banderę, zapewniając bezpieczne przeładunki LNG przez tankowce, zawijające do gazoportu w Świnoujściu.

Kormorany będą także zabezpieczać misje okrętów obrony wybrzeża, powstających w ramach programu o kryptonimie „Miecznik”, eliminując zagrożenia minowe na torach wodnych i akwenach ich działania. Okręty te buduje konsorcjum PGZ-Miecznik, utworzone w ubiegłym roku, w którego składzie jest także Remontowa Shipbuilding.

Z kolei w listopadzie 2022 podpisano umowę na budowę dwóch okrętów rozpoznania radioelektronicznego programu Delfin. Rolę głównego wykonawcy pełni Saab, ale jednostki te samodzielnie, w pełni wyposażone we wszystkie systemy okrętowe zbuduje Remontowa Shipbuilding. Po przeprowadzeniu prób morskich przekaże je Szwedom, którzy zainstalują na nich specjalistyczne systemy wywiadowcze.

Polska stocznia, dysponując obecnie zamówieniami na budowę pięciu kolejnych okrętów, w tym trzech Kormoranów i dwóch Delfinów, nie licząc udziału w budowie trzech Mieczników, ma zapewnioną pracę na kolejne dziesięć lat.

- Rozwijamy współpracę z MON i Marynarką Wojenną RP, której płynnie przekazujemy okręty, uwzględniając jej wymagania i wskazówki. Wszystkie techniczne problemy przy konfiguracji i wyposażaniu jednostek rozwiązujemy na bieżąco. Dzięki temu dawna Stocznia Północna, a obecnie Remontowa Shipbuilding wraca do swojej głównej specjalizacji, czyli produkcji specjalnej, z której słynęła przez dziesięciolecia. Te dziewięć przekazanych dotąd jednostek i kolejnych osiem zamówionych, to duże wyzwanie. Działając jako duża grupa przemysłowa, posiadająca znaczną infrastrukturę, możemy ją jeszcze bardziej rozbudować i zwiększyć nasz potencjał produkcyjny – tłumaczy prezes Remontowa Holding.

Remontowa S.A. i promy Ro-Pax

Nie próżnuje także druga stocznia Holdingu. Pod koniec października Remontowa S.A. rozpoczęła produkcję promów Ro-Pax, które będą przewozić pasażerów i pojazdy pomiędzy Polską i Szwecją. Wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski, obecny na uroczystości cięcia pierwszych blach na te promy, użył określenia „Program Batory 2.0”.

Remontowa zbuduje co najmniej 3 takie jednostki (czwarta jest w opcji). Pierwszy prom będzie pływał w barwach Unity Line z grupy Polskiej Żeglugi Morskiej.

Będą to jedne z najnowocześniejszych Ro-Paxów na Bałtyku. Wyposażone w niskoemisyjny napęd na LNG, ze wspomaganiem bateryjnym w układzie hybrydowym oraz obrotowe pędniki i tzw. stery strumieniowe, zapewniające dużą manewrowość, mając 4100 metrów linii ładunkowej, promy te wzmocnią konkurencyjność polskich przewoźników.

- Budujemy je w oparciu o naszą własną, dobrze sprawdzoną technologię, bazującą na doświadczeniach ze współpracy z największymi armatorami takich jednostek – wyjaśnia Adam Ruszkowski.

W swojej najnowszej historii, Remontowa przebudowała kilkanaście promów Ro-Ro i Ro-Pax, m.in. dla armatorów z Polski, Danii, Szwecji, Finlandii, a nawet Kanady, wydłużając je, wymieniając napędy na nowe, bardziej ekologiczne, dobudowując dodatkowe pokłady. Projekty te polegały na głębokiej ingerencji w strukturę statku, zmianach w siłowni, czy re-aranżacji przestrzeni pasażerskich. Pracowali przy nich stoczniowcy wszystkich branż, od kadłuba przez siłownię, aż po sterówkę i wyposażenie wnętrz. Dało to unikatową wiedzę, która teraz procentuje.

Dziś Remontowa S.A. to jedna z niewielu dużych stoczni europejskich, które nie tylko zachowały, ale wręcz rozwinęły kompetencje w całym spektrum usług stoczniowych. Budowa nowych promów Ro-Pax nie dominuje w całokształcie działalności stoczni, która większość przychodów czerpie z remontów, modernizacji i przebudów statków. Jest jednak ważna z innych powodów.

Ostatnie napięcia na linii Chiny – Tajwan, a także nasilająca się w tym pierwszym kraju pandemia, powodują zmianę nastawienia armatorów, do tej pory zamawiających statki w tamtejszych stoczniach. Rosną koszty, wydłużają się terminy realizacji projektów, które trudno nadzorować z powodu kolejnych lockdownów i zamykania nawet całych miast. Stocznie w Europie, które zachowały zdolność budowy statków mogą na tym skorzystać, przejmując część zamówień, zwłaszcza na jednostki specjalistyczne i do żeglugi bliskiego zasięgu na wodach europejskich, takie jak np. promy Ro-Pax.

Jeżeli europejski armator dostanie dobrą ofertę tu, na miejscu, nie musi ponosić ryzyka budowy statku w rejonie odległym geograficznie i niestabilnym politycznie. Po uwzględnieniu wszystkich czynników ryzyka i dokładnym policzeniu kosztów może się okazać, że budowanie takich jednostek nad Bałtykiem bardziej się opłaci. Żeby jednak przyciągnąć takiego klienta, potrzebne są referencje.

- Wiemy, że rynek będzie uważnie obserwował budowę polskich Ro-Paxów w Remontowej, bo projekt o tak dużej skali i stopniu trudności w tej części Europy to ewenement. Przecież promy zamawia się w Chinach! Jeżeli udowodnimy, że taki produkt można sprawnie wykonać bliżej, w dobrej cenie i najwyższej jakości, a taki mamy plan – możemy zmienić reguły gry – twierdzi prezes Remontowa Holding.

Polskie Ro-Paxy z Remontowej będą jednymi z najbardziej ekologicznych jednostek tego typu, spełniając coraz bardziej wyśrubowane normy obniżania emisji i zwiększenia efektywności żeglugi. Od stycznia 2023 roku wchodzą w życie przepisy, nakazujące statkom redukowanie ich śladu węglowego wg tzw. wskaźnika CII. Statki będą oznaczane literami od A do E, tak jak sprzęt AGD, gdzie E – będzie wskazaniem najgorszym. Te z literkami E oraz C i D, będą musiały wykazywać zmniejszenie śladu węglowego co pewien czas, inaczej nie będą wpuszczane do portów. Otwiera to ogromne pole do działania dla stoczni remontowych.

Zmiany napędów, modernizacje siłowni, modyfikacje kształtu kadłuba, wymiana gruszek dziobowych na bardziej opływowe, nakładanie specjalnych powłok malarskich – to wszystko sposoby na redukcję śladu węglowego statku – znane i od wielu lat stosowane w Remontowej. Co więcej, stocznia ta przebudowała w poprzednich latach trzy duże promy, obniżając ich emisję gazów cieplarnianych. Dwa z nich wyposażyła w nowy napęd na LNG, a jeden przystosowała do spalania metanolu.

Tylko w tym roku stocznia przebudowała dwa luksusowe promy pasażerskie, kursujące w norweskich fiordach, obniżając ich emisje dwutlenku węgla o 25 proc., a tlenków azotu aż o 80 procent! Na początku tego roku zmodernizowała brytyjski wycieczkowiec ekspedycyjny, przystosowując go do żeglugi w Arktyce i obniżając emisje CO2.

ZOBACZ TEŻ:
Wielkie okręty amerykańskiej floty w Gdyni. To z ich pokładów desantują się marines

W 2022 roku Remontowa, jako pierwsza stocznia w Polsce i jedna z pierwszych nad Bałtykiem uzyskała certyfikaty dwóch czołowych towarzystw klasyfikacyjnych w dziedzinie badań mikrobiologicznych wody balastowej. Systemy oczyszczające taką wodę są obecnie obowiązkowo montowane na statkach. W tym roku stocznia wyposażyła w nie rekordową liczbę jednostek. Posiadając zakupiony w tym roku nowy sprzęt pomiarowy, stoczniowe laboratorium może teraz określić zawartość patogenów zaledwie kilka godzin po pobraniu próbek wody balastowej i tym samym określić efektywność działania takiego systemu na statku, stojącym nie tylko w stoczni, ale także w dowolnym polskim porcie. Z uzyskanymi w tym roku certyfikatami, specjaliści z Remontowej mogą w ten sposób badać statki pływające pod banderami ponad 116 krajów!

Największa stocznia Holdingu Remontowa dobrze wykorzystuje także szanse związane z rozwojem morskiej energetyki wiatrowej i światowej branży telekomunikacyjnej. W tym roku przebudowała cztery statki na kablowce, przystosowując je do układania na dnie morza kabli energetycznych i światłowodowych. Na innych jednostkach zainstalowała specjalistyczne wyposażenie do obsługi wież wiatrowych na morzu.

W 2022 roku Gdańska Stocznia Remontowa obchodziła 70-lecia działalności.

- Nie mieliśmy czasu na huczne świętowanie – przyznaje prezes Adam Ruszkowski i dodaje: - Dla stoczni i pozostałych firm naszego Holdingu, najlepszym jubileuszowym prezentem są podpisane w tym roku nowe kontrakty. Zapewnią nam pracę i dalszy rozwój, a ich największymi beneficjentami będą polscy armatorzy i Marynarka Wojenna. Budowa polskich Ro-Paxów i okrętów była marzeniem śp. prezesa Piotra Soyki. I my to jego marzenie teraz spełniamy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak przekuć naukę w sukces biznesowy? Pomogą w tym spin-offy

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie