Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Polskie morze tylko dla elity, czyli przyjedzie turysta z kanapką [KOMENTARZ]

Artur Kiełbasiński
Artur Kiełbasiński
Pixnio
Paragony grozy wróciły. Turyści straszą cenami płaconymi nad morzem. Ale przedsiębiorcy "kontratakują" - pokazują inne paragony, przekonują, że nie jest tak źle, że ceny rosną, ale nie nadmiernie. Kto ma rację? Choć to może zabrzmieć dziwnie, rację mają obie strony.

Tak, są miejsca nad morzem, gdzie mała gałka lodów kosztuje 10 zł. Tak, gofry kosztują czasami 20 zł, szczególnie jeśli są "wzbogacone" licznymi dodatkami. Piwo za 16 zł? Nadmorska "norma". Ale jest też wiele miejsc, gdzie zestaw obiadowy kosztuje 32 zł, a obiad ze sporym kawałkiem ryby kosztuje 40 zł. I tak sporo, ale ryby od lat drożeją niezależnie od poziomu inflacji.

Nie ma więc jednego obrazu cen, nie ma ani samej taniochy, ani samych paragonów grozy.

Ale niepokojące tendencje są - ostatnio znajomy z Warszawy opowiadał o cenach noclegu w Sopocie. Wynajmuje on zawsze podobny apartament na 4-5 dni. W zeszłym roku 5 nocy w długi czerwcowy weekend kosztowało go 1600 zł, w tym roku 2600. Różnica ogromna. Oczywiście można ją próbować tłumaczyć cenami energii, gazu, ale bez przesady. Nie ma uzasadnienia dla takiego skoku cen, poza chęcią szybkiego zarobienia przez właściciela nieruchomości. Żeby uciąć wszelkie spekulacje - właścicielem jest spółka, która nie spłaca kredytu hipotecznego, a nieruchomości, które dziś wynajmuje, kupiła już dawno "za gotówkę".

ZOBACZ TAKŻE: Ryba nad morzem wcale nie taka straszna. Paragony grozy to jednostkowe przypadki?
Takie praktyki są w długiej i średniej perspektywie czasu bardzo szkodliwe. Oczywiście właściciel nieruchomości optymalizuje przychody, zakładamy, że uczciwie płaci podatki, ale...

Gwałtowny wzrost cen wynajmu sprawił, że Polacy nadal jeżdżą na wakacje nad polskie morze, ale te wyjazdy są coraz krótsze. Nie 10 dni, ale 7. Albo jeszcze gorzej - było 7 dni wypoczynku, będą 4 dni. Ale jeśli będzie krócej, to musi być "mocniej". To niedobry trend. Wyjazd wypoczynkowy zmienia się w wyjazd na intensywną, bo krótką zabawę. Jest głośno, będzie głośniej. Będą kolejne, nic nie dające, skargi mieszkańców.

Ale będzie też inny trend. Społecznie jeszcze poważniejszy. Przy takich cenach nad morze rzadziej przyjadą rodziny z dziećmi. Wyprawa do Gdyni czy Gdańska dla rodziny z więcej niż jednym dzieckiem staje się dobrem luksusowym. I zmieni się obraz podróżowania. Podhalańscy przedsiębiorcy, gdy podsumowali rok 2021 w ich rejonie kraju, stwierdzili, że restauracje zarobiły mniej. Czemu? Bo przeszarżowano z cenami. Bo turyści, którzy odwiedzili Zakopane, kupowali dania gotowe w dyskontach, a nie chodzili do lokalnych restauracji.

ZOBACZ TAKŻE: Ceny nad morzem: ile w 2022 r. kosztuje nocleg i smażona ryba nad Bałtykiem? Internauci komentują nowe „paragony grozy”
Podobne zjawisko opisywali przed laty Włosi. Gdy ceny we Florencji czy Rzymie rosły z roku na rok, pojawiły się tysiące turystów z własnymi kanapkami. Pierwsza odpowiedź włoskich władz wydawała się idiotyczna. W Rzymie zakazano siadania na tzw. hiszpańskich schodach (zabytkowe schody, na których odbywają się m.in. pokazy mody). Pozornie chodziło o ochronę zabytku, realnie o utrudnienie jedzenia kanapek. Ale zakaz nie podziałał. Podziałał wzrost liczby restauracji i konkurencja między nimi. W Rzymie 4 lata temu pizza w średniej klasy restauracji kosztowała od 8 do 12 Euro. Dziś kosztuje tyle samo.

Turystów z kanapkami widać, ale nie jest to zjawisko masowe. Za to przy obecnej galopadzie cen, turystów z kanapkami wpadających na 1 noc, albo nocujących poza Trójmiastem i nadmorskimi kurortami, będzie coraz więcej. I osobiście to rozumiem, choć żałuję, że miasta i przedsiębiorcy będą mieli z "kanapkarzy" niewielkie zyski. Taki będzie skutek drożyzny nad morzem. Ale dziś mało kogo to obchodzi. Bo jest czas zarabiania...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki