Polski Fritzl skazany na 25 lat. Gwałcił, więził i bił

Szymon Zięba
Zgotował swojej rodzinie istną gehennę, ma trafić do więzienia na 25 lat. Gdański sąd orzekł karę wobec Marusza Sz., który - zdaniem wymiaru sprawiedliwości - ze szczególnym okrucieństwem znęcał się nad swoją żoną, zamykając ją m.in. w piwnicy. Ofiarą padły również malutkie dzieci. - Sąd zdaje sobie sprawę że to kara o charakterze eliminacyjnym - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Marta Urbańska.

Sędzia w częściowo jawnym uzasadnieniu wyroku (sam proces toczył się za zamkniętymi drzwiami), podkreśliła, że zebrany w sprawie materiał dowodowy w sposób "nie budzący wątpliwości" wykazał słuszność stawianych oskarżonemu zarzutów.

- Zarówno zarzutu znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad żoną już od początku trwania małżeństwa jak i nad córkami - mówiła sędzia.

Relacjonowała m.in. że, oskarżony uwięził swoją żonę w piwnicy. - A uwięzienie to wiązało się z ukończeniem przez młodszą z córek roku życia, kiedy to oskarżony uznał, że pomoc matki przy opiece nad tak małym dzieckiem nie jest tak konieczna by musiała ona przebywać ze swoim maleńkim jeszcze dzieckiem - mówiła sędzia.

Ze wstrząsających wydarzeń przytoczonych przez sąd, a które - ze względu na dobro pokrzywdzonych kobiety i dzieci nie zostaną w całości zrelacjonowane - wyłaniał się obraz gehenny żony mężczyzny, więzionej w ciemnej i zimnej piwnicy.

- Była głodzona, zmuszana do spożywania posiłków ze związanymi rękami w pozycji klęczącej, posiłki te były przygotowywane w sposób dla godności człowieka obrzydliwy - podkreślała sędzia. - Dodatkowo Mariusz Sz. po tym jak uwięził swoją żonę w piwnicy i praktycznie całkowicie ją zniewolił, dopuścił się kolejnego przestępstwa - wielokrotnego zgwałcenia swojej żony, a nadto ułatwienia gwałtu również innym osobom, które przyprowadzał do piwnicy i po założeniu pokrzywdzonej worka na głowę, związaniu jej rąk, umożliwiał innym mężczyznom współżycie z pokrzywdzoną - opowiadała sędzia.

Sędzia podkreśliła destrukcyjny wpływ Mariusza Sz. na córki, nad którymi miał się znęcać i molestować starszą z nich.

Mariusz Sz. gwałcił i więził żonę, molestował córki? Prokuratorzy zaniedbali sprawę

- To w rodzinie dzieci uczą się jak wygląda świat, jakie wartości są w życiu ważne - mówiła sędzia. - Dziewczynki były pozbawione możliwości tej nauki. Dziś bardzo z tego powodu cierpią, bo nie zaznały one w swoim domu w okresie niemowlęctwa, w okresie wczesnodziecięcym, miłości, bezpieczeństwa, opieki, szacunku, godności. Nie wiedzą co to jest, nie nauczyły się tego czym jest człowieczeństwo. Dziś jest bardzo trudno nadrobić ten czas, kiedy rodzice powinni dziecku takie wartości wpoić, takiego szacunku dla samego siebie nauczyć - podkreślała sędzia.

Dlatego sąd uznał, że oskarżony, będąc w pełni poczytalny, zasługuje na karę, która na 25 lat wyeliminuje go ze społeczeństwa.

To jednak nie wszystko. Minister Zbigniew Ziobro zlecił sprawdzenie, czy były zastępca prokuratora rejonowego w Pucku Bartłomiej K. i asesor Małgorzata K. dostatecznie dobrze spełniali swoje obowiązki pracując nad sprawą przetrzymywania w piwnicy, gwałtów oraz znęcania się nad żoną i córkami przez Mariusza Sz. Do skandalicznych sytuacji miało dochodzić w latach 2011 -2013. Pucka prokuratura aż trzykrotnie umarzała śledztwo.

Sprawę jako pierwsza opisała Katarzyna Włodkowska w "Dużym Formacie" Gazety Wyborczej i to po jej publikacji Prokuratura Krajowa na polecenie ministra Ziobro wszczęła postępowanie.

[email protected]

Wideo

Dodaj ogłoszenie