Polska - Szwajcaria, Euro 2016: To może być kolejny historyczny moment!

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Bartek Syta
W sobotę o godz. 15 na stadionie w Saint-Étienne Polacy zagrają ze Szwajcarami o ćwierćfinał Euro. O godz. 21 Chorwacja zmierzy się z Portugalią. Na zwycięzcę mogą trafić biało-czerwoni.

Podopieczni selekcjonera Adama Nawałki rozkręcają się z meczu na mecz. Nie ma co ukrywać, że w fazie grupowej szło im znakomicie, szczególnie w grze defensywnej. Z drugiej strony Irlandia Północna nie była drużyną zbyt wymagającą. Ukraina we Francji zawiodła na całej linii. Remis z Niemcami trzeba uszanować, bo to przecież punkt z aktualnymi mistrzami świata.

- Mankamentem jest skuteczność - przyznał nam Janusz Kupcewicz, legendarny piłkarz Arki Gdynia, uczestnik mundialu w 1982 roku. - Sam Arek Milik do tej pory mógł być na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców z czterema bramkami. Sytuacji miał bardzo dużo.

W sobotę rozpoczyna się ta faza turnieju finałowego, w której musi być wyłoniony zwycięzca. W piątek, podczas prób na stadionie w Saint-Étienne, na ekranach pojawił się wynik 2:2, z adnotacją, że Polska wygra 7:6 po rzutach karnych. Nikt z nas nie miałby nic przeciwko temu. Rozstrzygnięcia po serii „jedenastek” nie należą jednak do tych najbardziej wyczekiwanych. Raz z racji podwyższonego ciśnienia tętniczego u kibiców, a dwa przez pewną dozę loteryjności.

Dziennikarze pracujący dla UEFA.com zapytali Zbigniewa Bońka, czy obecną reprezentację Polski można porównać do tej, która w 1982 roku wywalczyła brąz mistrzostw świata.

- Aby w ogóle przejść do porównań, ta drużyna musi osiągnąć podobne wyniki. Na tym etapie takie zestawienia nie mają więc sensu. Jednak potencjał tego zespołu i jakość graczy w nim występujących nie są gorsze, niż w 1982 roku - przyznał prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Część fanów może dziwić, że Robert Lewandowski nie zdobył do tej pory żadnej bramki. Gwiazdor i kapitan naszej drużyny narodowej nie ma jednak łatwego zadania. Rywale znają jego klasę i dobrze go pilnują. - To, że nie zdobył bramki w trzech meczach, nie znaczy, że nie jest dobry - skwitował Stephan Lichtsteiner, obrońca Szwajcarii i Juventusu Turyn.

- Nie mamy problemów z tym, że Robert jeszcze nie strzelił. Robi świetną robotę w tym zespole i bardzo się cieszymy, że jest z nami - przyznał na piątkowej konferencji Adam Nawałka.

„Lewego” docenia także Vladimir Petković, selekcjoner naszych sobotnich rywali. - Lewandowski pracuje bardzo ciężko dla drużyny, tak jak Milik i każdy inny. Za nimi są świetni piłkarze i trzech bramkarzy najwyższej klasy. Nie boimy się ich jednak. Szanujemy rywali, #ale jesteśmy we Francji z pewnego powodu i chcemy to pokazać w sobotnie popołudnie - wyjaśnił Bośniak chorwackiego pochodzenia, który potrafi się porozumieć w... ośmiu językach.

Ostatni trening przed meczem ze Szwajcarią. Polacy są gotowi i ćwiczą jedenastki

Agencja Informacyjna Polska Press

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie