Polska przegrała z Francją. Nadal jednak jest w grze o Rio [ZDJĘCIA]

Paweł Hochstim, Berlin
Reprezentacja Polski siatkarzy nie wywalczy kwalifikacji olimpijskiej z turnieju w Berlinie. Biało-czerwoni w półfinale przegrali z Francją 0:3 i w niedzielę zmierzą się w meczu o trzecie miejsce z Niemcami. A jego wynik będzie niezwykle ważny, bo tylko zwycięstwo zapewni mistrzom świata szansę awansu z ostatniego turnieju kwalifikacyjnego, który w maju odbędzie się w Japonii.

Trudno dziś znaleźć na świecie mocniejszego rywala od Francuzów. Drużyna trenera Laurenta Tillie w tym sezonie wygrała najpierw drugą dywizję Ligi Światowej, później Final Six już z udziałem najmocniejszych drużyn, a lato zakończyła złotym medalem Mistrzostw Europy. Nic więc dziwnego, że Stephane Antiga jeszcze przed ostatnim meczem z Niemcami zapowiadał, że bardzo zależy mu na grze z Francją, ale dopiero w finale. Także dlatego, że mistrzom Europy nie sprzyjał terminarz turnieju w Berlinie – zaczęli go dzień później, a w trakcie nie mieli ani jednego dnia wolnego.

Antiga, który w meczu z Niemcami stopniowo wymieniał graczy, a kończył go właściwie drugą szóstką, do gry z Francją oczywiście wrócił do swojego podstawowego ustawienia. Jest oczywiste, że Trójkolorowych Polacy w tej chwili mogą ograć tylko wtedy, gdy wszyscy najlepsi zawodnicy grają na sto procent swoich możliwości. Niestety, po polskiej stronie siatki tego nie było.

Biało-czerwoni prowadzili na początku seta, ale wystarczyły trzy asy serwisowe z rzędu Kevina Le Roux, przedzielone przerwą dla Antigi, by to rodacy selekcjonera reprezentacji Polski uzyskali niewielką przewagę, zniwelowaną dopiero po drugiej przerwie technicznej. W grze na przewagi pierwsze piłki setowe mieli biało-czerwoni, ba, przez moment nawet cieszyli się z wygranej partii, ale bezlitosny system challenge pokazał, że Mateusz Mika zaatakował w aut. Sytuacja zmieniła się, gdy Antonine Rouzier zaserwował asa i przewagę odzyskali Francuzi, którzy wygrali partię przy drugiej piłce setowej, gdy Bartosz Kurek zaatakował wyraźnie w aut. Wprawdzie to był jedno pierwszy błąd w ataku, ale Francuzi wcześniej podbili pięć z siedmiu jego uderzeń. Przewaga Trójkolorowych w ataku była wyraźna, ale aż dziesięć błędów, głównie w zagrywce, sprawiło, że Polacy do końca mieli szansę na zwycięstwo.

Jeszcze dłużej oba zespoły walczyły w drugiej partii, bo Polacy z powodzeniem likwidowali kilka ucieczek rywali. Gdy po asie serwisowym Rouziera Trójkolorowi wygrywali 21:18 sytuacja była ekstremalnie trudna. Trzy kolejne piłki przywróciły nadzieję, a później zespoły przez długie minuty zdobywały punkty przy zagrywkach rywali. I znów wypełniona w trzech czwartych przez polskich kibiców hala przeżyła krótką radość, gdy sędziowie po autowym ataku Earvina N'Gapetha nie zauważyli dotknięcia piłki w bloku. Kamery systemu challenge widziały lepiej, a w następnej akcji pomylił się Mateusz Mika i ósma piłka setowa okazała się być ostatnią. Niestety, w tej partii to biało-czerwoni popełnili dwa razy więcej błędów od rywali i przegrali, choć zanotowali większą skuteczność i w przyjęciu zagrywki, i w ataku.

Francuzi są drużyną kompletną, grając na wysokim poziomie w każdym elemencie, ale przede wszystkim zadziwiają w grze obronnej. Gdy na początku trzeciego seta wygrali akcję, w której dwukrotnie musieli wyciągać piłkę zza band reklamowych, pokazali ponad siedmiu tysiącom widzów swoją siłę. I chyba wtedy zyskali przewagę mentalną, bo gra biało-czerwonych kompletnie się rozsypała, a przy stanie 6:13 Antiga musiał skorzystać już z ostatniej w tej partii przerwie. Na boisku Max Schmeling Halle trwała demonstracja siły Trójkolorowych, gdy rozluźnieni i uśmiechnięci Francuzi pewnie zmierzali do berlińskiego finału, choć wprowadzeni w końcówce przez Antigę rezerwowi nieco ich przewagę.

Niedzielne spotkanie, które albo dla mistrzów świata (Polska), albo dla brązowych medalistów tej imprezy (Niemców) zakończy się stratą marzeń o grze w sierpniu w hali Maracanazinho w Rio de Janeiro, rozpocznie się o godz. 13.30. Trzy godziny później o jedno premiowane bezpośrednim awansem do Rio de Janeiro miejsce zagrają Francuzi z Rosjanami.

Polska – Francja 0:3 (27:29, 30:32, 20:25)

Polska: Łomacz, Mika, Bieniek, Kurek, Kubiak, Kłos, Zatorski (libero) oraz Wojtaszek (libero), Konarski, Drzyzga, Buszek, Żaliński, Możdżonek. Trener: Stephane Antiga.

Francja: Toniutti, N'Gapeth, Le Roux, Rouzier, Kevin Tillie, Le Goff, Grebennikov (libero) oraz Pujol, Lyneel. Trener: Laurent Tillie.

W drugim półfinale Rosja pokonała Niemców 3:1 (31:33, 25:22, 25:19, 26:24).

Niedziela

O 3. miejsce: Polska – Niemcy (godz. 13.30)

O 1. miejsce: Francja – Rosja (16.30)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie