Polska - Finlandia 7.10.2020 r. Pierwszy i ostatni mecz kadry z publicznością? Jerzy Brzęczek da szansę zmiennikom

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Reprezentacja Polski zagra dziś towarzyski mecz z Finlandią na Stadionie Energa Gdańsk. Początek o godzinie 20:45, a transmisja w TVP 1, TVP Sport i w Polsacie Sport.

Długo wydawało się, że w tym meczu reprezentację będą musieli prowadzić Tomasz Mazurkiewicz i Radosław Gilewicz, asystenci selekcjonera. Jerzy Brzęczek zakaził się koronawirusem, przebywał w izolacji, a kolejne testy dawały wynik pozytywny. Sytuacja zmieniła się w poniedziałek, kiedy przyszedł wynik pozytywny, a wczoraj rano powtórny test również dał taki sam rezultat. Brzęczek wyleczył się z koronawirusa, dotarł na zgrupowanie kadry i wziął udział w konferencji prasowej i poprowadził trening biało-czerwonych.

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki w bikini ZDJĘCIA

- Mam nadzieję, że pandemia zostanie zatrzymana, a EURO 21 odbędzie się bez problemów. To, co się dzieje, nie jest budujące i przeszkadza nie tylko piłkarzom, ale wszystkim w życiu codziennym. Sam się przekonałem jak to jest być zakażonym i jakie ponosi się konsekwencje. Życzę wszystkim zdrowia i zachowania rozsądku – powiedział Brzęczek.

Sytuacja reprezentacji nie jest łatwa. Na zgrupowanie nie przyjechał kontuzjowany Przemysław Frankowski, a również z powodu urazu opuścił je Artur Jędrzejczyk. Pozostałe decyzje wymusza koronawirus. Właśnie przez zakażenie nie mógł przyjechać Piotr Zieliński, a cała kadra Juventusu Turyn jest na czterodniowej kwarantannie. To oznacza, że Wojciech Szczęsny będzie mógł dołączyć do zespołu najwcześniej w czwartek. Do tego tuż przed wczorajszą konferencją prasową okazało się, że wynik pozytywny ma również Maciej Rybus. odizolowany od reszty zespołu, ale został z kadrą w hotelu, gdzie będzie przechodzić kwarantannę. Oczywiście nie zagra w meczach z Finlandią, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. Sztab szkoleniowy powołał dodatkowo Rafała Pietrzaka z Lechii Gdańsk i Alana Czerwińskiego z Lecha Poznań.

- Każda taka wiadomość jest dla nas bardzo zła, ale niestety nie mamy na to wpływu – powiedział Brzęczek. - Brak Piotrka Zielińskiego to dla nas również ogromna strata. Jest krytykowany, ale ja mam inna ocenę jego gry. Piotrek robi fantastyczne rzeczy na boisku, ma odbiory i wykonuje duża pracę dla zespołu. Jednak koronawirus nie wybiera i musimy być przygotowani na różne sytuacje, tak jak teraz z brakiem Piotrka.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

Wcześniej zakażenie koronawirusem przeszli już inni piłkarze reprezentacji - Bartosz Bereszyński i Sebastian Szymański. Zgodnie z protokołem UEFA piłkarze przed meczami reprezentacji muszą przechodzić testy na koronawirusa. Te ważne są tylko przez 48 godzin, więc piłkarze i członkowie sztabu przeszli testy w poniedziałek wieczorem.

- Kolejne będą robione w piątek i w poniedziałek - zdradził Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Przed drużyną narodową spore wyzwanie, bo będzie natłok meczów. Dziś spotkanie z Finlandią, w niedzielę z Włochami, a za tydzień w środę z Bośnią i Hercegowiną. Te dwa ostatnie o punkty w Lidze Narodów.

- Po raz pierwszy reprezentacja zagra trzy mecze w ciągu ośmiu dni. Musimy składem rotować, bo wielu zawodników w ubiegłym tygodniu rozegrało już trzy mecze. Trzeba patrzeć na najbliższe tygodnie, miesiące i obserwować jak zawodnicy będą prezentowali się w tym szalonym okresie. Nie wszyscy mieli tradycyjny okres przygotowawczy i stąd biorą się też kontuzje. Musimy brać pod uwagę zdrowie piłkarzy – powiedział selekcjoner.

Na początek przed drużyną towarzyski mecz z Finlandią. Warto wybrać się na to spotkanie, bo to może być jedyna szansa dla kibiców, aby zobaczyć na żywo reprezentację. Wprawdzie niedzielny mecz z Włochami też ma się odbyć z udziałem publiczności, ale od soboty wejdą nowe obostrzenia, a do tego Gdańsk jest coraz bliżej strefy czerwonej. Różnie zatem może potoczyć się sytuacja przed meczem z reprezentacją Italii. Selekcjoner zdradził pomysł na skład w spotkaniu z Finami.

- Już wielokrotnie powtarzaliśmy, że chcemy dać szansę zawodnikom, którzy ostatnio grali mniej. Zagrają też młodzi piłkarze, którzy będą mogli zadebiutować w drużynie narodowej, aby sprawdzić ich potencjał. Mogę też zdradzić, że w bramce wystąpi Bartłomiej Drągowski. Obserwuję rozwój zawodników Lecha, którzy awansowali do Ligi Europy. Takim zawodnikiem jest chociażby Tymoteusz Puchacz, ale nie chcę aż tak osłabiać drużyny młodzieżowej, która też ma swoje cele. Pracujemy cały czas nad poprawą gry w defensywie oraz ofensywie i wiemy, że styl nie zawsze jest taki, jakiego oczekujemy. Czasu mamy jednak mało - zakończył Brzęczek.

Piłkarze cieszą się, że na trybunach Stadionu Energa w Gdańsku w środę pojawią się kibice.

- To fajna sprawa, bo jest adrenalina i większe emocje. Bez kibiców na większym stadionie jest atmosfera sparingowa. Jednak kiedy zaczyna się mecz, to liczy się tylko to, co na boisku. W obecnej sytuacji jest mniej gry na emocjach, kiedy kibice dają dopingiem kopa swojej drużynie w trudnym momencie. Teraz liczą się jakość, lepsze przygotowanie i umiejętności. Cieszę się jednak, że kibice wracają, że na meczu będą mogli być nasi najbliżsi – przyznał Jan Bednarek, reprezentacyjny obrońca.

"Lewy" show w Monachium. Cztery gole i podwójny jubileusz Roberta Lewandowskiego w meczu z Herthą Berlin

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie