Polska - Dania. Nowe centrum pobytowe Polaków, czyli ostatni test przed eliminacjami

Patryk Kurkowski
14.11.2012. gdansk..nz. polska  - urugwaj mecz towarzyski w pilce noznej  na stadionie pge arena gdansk..fot. tomasz bolt / polskapresse..dziennik baltycki
14.11.2012. gdansk..nz. polska - urugwaj mecz towarzyski w pilce noznej na stadionie pge arena gdansk..fot. tomasz bolt / polskapresse..dziennik baltycki Tomasz Bolt/Polskapresse
W poniedziałek reprezentanci Polski w piłce nożnej zameldują się w Gdańsku. Nasza drużyna tym razem nie będzie stacjonować w położonym na uboczu, zacisznym hotelu Dwór Oliwski, lecz w ścisłym centrum miasta - w hotelu Hilton nad Motławą. W środę o godz. 20.45 podopieczni Waldemara Fornalika zagrają towarzyski mecz na PGE Arenie z Danią.

Nowe centrum pobytowe

Tym razem nasi reprezentanci nie zamieszkają w hotelu Dwór Oliwski, z którego usług korzystali w poprzednich latach (m.in. we wrześniu ubiegłego roku, kiedy to przygotowywali się do pierwszych meczów w ramach eliminacji do mistrzostw świata). Dla biało-czerwonych był to doskonały ośrodek - znajdował się w zacisznej okolicy, a dodatkowo zyskał na atrakcyjności, bo nieopodal Niemcy wybudowali boisko ze sztuczną murawą.

Tym razem biało-czerwonych będzie można spotkać w centrum miasta, bo bazą pobytową jest luksusowy (pięcio-gwiazdkowy) hotel Hilton. W tej sytuacji można się spodziewać, iż nasza reprezentacja przyciągnie ogromną uwagę kibiców.

- Nie mieliśmy wyboru, podobało nam się w Dworze Oliwskim, bo tam była naprawdę dobra atmosfera, ale hotel jest w trudnej sytuacji i nie mogliśmy z niego skorzystać. Gdybyśmy mieli zostać na dłużej w Gdańsku, to z pewnością szukalibyśmy innego rozwiązania, by lepiej móc się skoncentrować, ale zgrupowanie jest krótkie - powiedział nam Tomasz Rząsa, dyrektor reprezentacji ds. kontaktów z mediami.

Dogodna lokalizacja może przyciągnąć kibiców piłki nożnej oraz łowców autografów, których w Trójmieście nie brakuje. - Zawodnicy nigdy nie są odcięci od kibiców. To od nich zależy, czy w wolnej chwili chcą wyjść i przejść się przed hotel lub do kibiców. Właściwie zawsze wychodzą, choć nie wszyscy z tego korzystają. Liczę, że piłkarze spotkają się z kibicami, by rozdać autografy - dodał Rząsa.

Rozbita kadra?

Tylko na pierwszy rzut oka w naszej reprezentacji wszystko działa sprawnie. Ale im głębiej wejdziemy, tym znajdziemy więcej konfliktów. Portal weszlo.com ujawnił, iż Robert Lewandowski i Jakub Błaszczykowski nie zgodzili się na występ w spocie reklamowym głównego sponsora reprezentacji - firmy Orange Polska. Powód? Nie chcą, by wykorzystywano ich wizerunek za darmo, dlatego oczekują wynagrodzenia. Dodajmy jednak, że zgodziliby się na występ w spocie, gdyby brali w nim udział wszyscy piłkarze reprezentacji Polski. Obu zawodnikom grozi nawet odsunięcie od drużyny, choć wątpliwe, by Polski Związek Piłki Nożnej podjął aż tak drastyczne kroki.

Oburzenie wywołał również selekcjoner Waldemar Fornalik, który jeszcze przed rozesłaniem powołań dla piłkarzy z ligi polskiej stwierdził na łamach "Przeglądu Sportowego", iż trudno mu wyselekcjonować z rodzimych rozgrywek pięciu piłkarzy. W związku z tym rodzi się pytanie, czy nasza ekstraklasa jest tak słaba, czy też były trener Ruchu Chorzów tak się pogubił w budowaniu "gotowej" drużyny. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku, po nieudanych dla nas mistrzostwach Europy, były selekcjoner Franciszek Smuda stwierdził, iż reprezentacja jest już przygotowana dla następcy. Niestety, budowanie nie jest naszą mocną stroną.

Być może obie sytuacje wydają się obecnie mało istotne i nie wpłyną na postawę na boisku, ale w gruncie rzeczy pokazują, że w tej machinie nadal wszystko nie działa jak należy. A w przypadku ewentualnej klęski w eliminacjach może ruszyć lawina wzajemnych pretensji...

Trudna sytuacja

Jakie znaczenie dla naszej reprezentacji ma środowe starcie? Teoretycznie to tylko spotkanie towarzyskie, ale dla nas ma szersze znaczenie - to już ostatni sprawdzian i przegląd piłkarzy przed decydującą walką o punkty w eliminacjach do mistrzostw świata.

Nie zapominajmy, że nasza sytuacja w grupie jest trudna, bo zajmujemy dopiero czwarte miejsce, ze stratą pięciu punktów do Czarnogórców (rozegrali mecz więcej) i trzech do Anglików. Tak więc każda porażka w jesiennych meczach eliminacyjnych może oznaczać koniec marzeń o przyszłorocznym mundialu w Brazylii.

Do trzech razy sztuka

Biało-czerwoni po raz trzeci zaprezentują się publiczności na gdańskiej PGE Arenie. Niespełna dwa lata temu nasz zespół, prowadzony jeszcze przez Franciszka Smudę, był o krok od historycznego triumfu nad Niemcami, ale zachodni sąsiedzi w ostatniej akcji zdołali wyrównać i spotkanie zakończyło się remisem 2:2. W ubiegłym roku reprezentacja, wtedy dowodzona już przez Waldemara Fornalika, nie miała właściwie nic do powiedzenia w konfrontacji z czołową ekipą świata - Urugwajem (porażka 1:3).

Czy za trzecim razem polscy piłkarze zdołają wygrać na PGE Arenie? Lechia Gdańsk pokazała ostatnio, że nawet największą słabość, można przekuć w wielki atut. Oby tylko w środę gang Mortena Olsena okazał się nieszkodliwy.

Lubisz oglądać mecze piłki nożnej w telewizji? Poznaj harmonogram transmisji! Sprawdź program tv!

Tego wydarzenia nie możesz przegapić!
POLSKA - DANIA


Przeczytaj koniecznie: NEWSY, BILETY, DRUŻYNY

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KibiC
Chyba żałosny.
Dodaj ogłoszenie