Polscy rugbiści nie chcą sekretarza związku

Adam MauksZaktualizowano 
Tomasz Bołt
Sekretarz Polskiego Związku Rugby Grzegorz Borkowski nie jest już mile widziany na swoim stanowisku przez reprezentantów Polski. Kadrowicze przygotowują się do wiosennych meczów w Pucharze Europy Narodów. Pierwszy z nich już 30 marca w Gdyni.

Biało-czerwoni będą podejmować w nim Ukrainę. Sytuacja jest poważna, bo polscy rugbiści mają szansę awansu do grupy 1 tych rozgrywek i w dalszej kolejności gry w barażach o awans do finałów Pucharu Świata 2015 roku w Anglii. Ostatnie doniesienia o wyraźnym ograniczeniu środków finansowych na polskie rugby przez Ministerstwo Sportu przelały czarę goryczy wśród zawodników i części środowiska rugby.

Przebywający na zgrupowaniu w Warszawie polscy kadrowicze dowiedzieli się o odwołaniu zgrupowania reprezentacji Polski we Francji, które miało się dziś rozpocząć. To efekt braku pieniędzy, o które zdaniem zawodników związek nie walczy. Niezadowolenie polskich zawodników budzą przede wszystkim poczynania Grzegorza Borkowskiego, sekretarza związku. Rugbiści w miniony piątek złożyli w stołecznej siedzibie związku pismo, w którym domagają się odwołania Borkowskiego. W nim upatrują głównego winnego fatalnej sytuacji Polskiego Związku Rugby.

"W naszej opinii działania i zaniechania Pana Grzegorza Borkowskiego w okresie pełnienia przez Niego funkcji Sekretarza Generalnego skutkują negatywnymi konsekwencjami dla rozwoju rugby w Polsce" - piszą polscy reprezentanci.

Zawodnicy argumentują swoją niechęć wobec Borkowskiego tym, że od lat nie walczy o sponsorów dla kadry, w niewystarczającym stopniu stara się promować polskie rugby, nie ma między nim a zawodnikami żadnej komunikacji. Zdaniem polskich rugbistów, obecność w zarządzie związku Grzegorza Borkowskiego może w negatywny sposób wpłynąć na rozwój - a raczej jego brak - tej dyscypliny sportu w Polsce.

- Ten list to wyraz naszej frustracji sytuacją w związku - mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" Tomasz Stępień, rugbista Arki i reprezentant Polski, sygnatariusz oświadczenia.

- W dzisiejszych czasach związki nie potrzebują sekretarzy, lecz menedżerów walczących o pieniądze i wizerunek organizacji. Na razie nie mamy konkretnej osoby, która mogłaby zastąpić pana Borkowskiego, ale wiemy, że tak dalej być nie może.

Stępień podaje przykład Belgii, z którą Polacy w ciągu ostatnich trzech lat wygrali dwa razy. - Dziś Belgowie walczą jak równy z równym ze świetną od lat Gruzją. Przecież my moglibyśmy być na ich miejscu. Ten czas został zmarnowany - twierdzi Stępień.

- Jest mi niezręcznie wypowiadać się na ten temat - mówi nam Grzegorz Borkowski. - W piątek sprawą zajmie się zarząd i wtedy będę mógł ją skomentować.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie