Polscy Łowcy Burz: Piątkową nawałnicę można było przewidzieć

Kacper Rogacin AIP

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Harcerzy z Suszku można było ostrzec na dwie godziny przed nadejściem nawałnicy. Niestety, w Polsce system ostrzegania działa wadliwie - mówi Piotr Żurowski, rzecznik prasowy Polskich Łowców Burz, w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press.

Polscy Łowcy Burz, których jest Pan rzecznikiem wydali komunikat, w którym stwierdzono, że wielką nawałnicę, która w piątek przeszła nad Polską, można było przewidzieć. Dlaczego więc nikt nie ostrzegł osób, które ucierpiały podczas burzy?
Zacznijmy od tego, że pierwsze zaczątki tej gwałtownej burzy powstały na obszarze Czech. Następnie burza zaczęła przybierać na sile, generować silne podmuchy wiatru. Pierwsze poważne szkody spowodowała w okolicach Wrocławia, ale najbardziej wzmocniła się nad województwem łódzkim. Wtedy już było wiadomo, że na jej przodzie są bardzo silne porywy wiatru, przekraczające 100 km/h.

To był moment, kiedy można było stwierdzić, że siła burzy będzie niszczycielska?
Na radarze meteorologicznym, który pokazuje natężenie opadu deszczu, widać wygięty łuk. Jeżeli to wygięcie jest odpowiednio mocne i charakterystyczne, to wtedy wiemy, że mamy przygotowywać się na naprawdę ekstremalnie silne porywy wiatru. Tę burzę każdy mógł obserwować, bo przecież dane z radarów i detektorów wyładowań atmosferycznych są ogólnodostępne. Harcerzy można było ostrzec na dwie godziny przed nadejściem tej burzy.

W Rytlu walczą dzielnie ze skutkami nawałnicy. Nie mogą docz...

Dlaczego więc doszło do tragedii?
Ponieważ system działa wadliwie. Centra Zarządzania Kryzysowego pracują w godzinach urzędowych, czyli do popołudnia i to tylko od poniedziałku do piątku. W związku z tym w godzinach wieczornych i w weekendy dane nie są przesyłane, bo nikogo tam nie ma. Co z tego, że Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej o godzinie 21.15 zaktualizował poziom zagrożenia do trzeciego stopnia, jeśli nie zrobił tego na terenie, gdzie były największe zniszczenia? System jest też błędny dlatego, że ostrzeżenia są wydawane na zbyt duże obszary, np. na całe województwo, a nie na pojedyncze powiaty. Przez to ludzie lekceważą te ostrzeżenia, bo otrzymują je, a niebo jest czyste. A tymczasem kilkadziesiąt kilometrów dalej jest nawałnica.

Jak usprawnić taki system, by podobne tragedie nie powtarzały się w przyszłości?
Musi istnieć system ostrzegania bazujący na bieżących danych meteorologicznych. Wraz z przemieszczaniem się burzy, powinny być wydawane odpowiednie ostrzeżenia i każdy, kto znajdzie się na terenie zagrożonym nadejściem tej gwałtownej burzy, powinien dostawać ostrzeżenie na telefon. Nie musiałby się nigdzie rejestrować, bo automatycznie jego telefon logując się do danego przekaźnika komórkowego otrzymałby ostrzeżenie. W ten sposób można ostrzec ludzi, którzy znajdują się na naprawdę zagrożonym terenie, a nie na całym województwie.

Wojsko już jest w Rytlu. Skala zniszczeń przeogromna. Przyje...

W sieci poinformowaliście, że prace nad takim systemem są prowadzone.
Zamierzamy jako Polscy Łowcy Burz sami wprowadzić taki system. Rozmawiamy z paroma firmami, ale najlepiej, gdyby zajął się tym rząd, bo inaczej to nigdy nie będzie tak skuteczne. System powinien też działać tak, że kiedy burza przejdzie przez dany teren, to jednostki straży pożarnej powinny informować kolejne gminy, czy powiaty, do których ta burza zmierza, żeby postawić w stan gotowości kolejne jednostki.

Do końca sierpnia zostały dwa tygodnie. Czy w czasie wakacji możemy jeszcze spodziewać się tak niszczycielskich nawałnic?
Gwałtowne burze mogą jeszcze wystąpić. Może nie o aż takiej skali zniszczeń, bo takie nawałnice zdarzają się raz na kilka lat. Wcześniej tak wielka burza miała miejsce w 2011 roku, wcześniej w 2009 roku. Ale na pewno wystąpią takie burze, o których media będą informowały.

Materiał oryginalny: Polscy Łowcy Burz: Piątkową nawałnicę można było przewidzieć - Polska Times

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam
Organizatorzy obozu też dali d... Nie przewidzieli, że coś może się wydarzyć w ciągu 3 tygodni? A zasięgu ponoć nie było. Więc nic nie da się zrobić aby zasięg GSM był? Da się. W skrajnych sytuacjach to najpierw pada GSM i zasilanie. I też tego nie przewidzieli?
W
Wiesiu
to zarządzanie, którego nie ma!!! Swojego czasu starosta chojnicki nie widział takiej potrzeby, aby takowe w rozbudowaniu było. Radnego, który o to spytał, potraktował nieprzyjemnie z tekstem: A co pan, do wojny się szykujesz?
M
Ms
Zamiast calej doby urzedy pracujom 8 godzin
p
pryk
Wydziały wojewódzkie działają. Ale już powiatowe i gminne nie.
Inna sprawa jest jak działają - w moim woj. jest to przechowalnia emerytowanych wojskowych, milicjantów/policjantów z ogromnym przerostem ego. Nadają się oni tylko to musztrowania powiatowych i gminnych urzędnków. Ich największym osiągnięciem jest realizowanie zapowiedzianych ćwiczen i czczenie kaczynskiego z maciarewiczem za pomoca syren alarmowych. Bezbłędnie oceniają czas odesłania informacji faksem (!). Pracują na papierze i tak tworzone są wszystkie plany, programy, regulaminy.
x
x
W każdym województwie przy urzędzie wojewódzkim, podległym rządowi, działa wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego z dyżurem operacyjnym całodobowym. Zatrudniają te centra do kilkudziesięciu osób, mają doskonale wyposażenie, są skomputeryzowane, wyposażone w mapy z dostępami do komuniaktów meteo. Dlaczego takie centrum w woj. pomorskim nie zadziałało to tajemnica bytu.
G
Gość
Kazda nawalnice mozna przewidziec tylko jej sile i szkody tego nie przewidza politruki z Dziennika Niemieckiego !
Dodaj ogłoszenie