MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Polowanie i czytanie

Dariusz Szreter, szef magazynu Rejsy
Statystyczny Polak czyta jedną książkę rocznie. Na mnie ta wiadomość działa paraliżująco. Za każdym razem, kiedy biorę do ręki książkę, jakiś głos mówi mi: daj spokój, ty już swoją przeczytałeś, zostaw dla innych

Niedawno w moim domu zjawił się fachowiec. Usługa, jaką miał wykonać, była wprawdzie natury manualnej, ale na tyle wyspecjalizowana, że wymagała pomyślunku i inwencji, których mu zresztą nie brakowało. W dodatku okazał się też bystrym i dowcipnym rozmówcą.
W pewnym momencie mój gość zwrócił uwagę na regał w salonie.
- Dużo książek pan ma.
Spojrzałem na niego lekko zaskoczony. W czasach mojej młodości wrażenie robiły biblioteki od 5 tysięcy książek w górę, tymczasem na wzmiankowanym regale było ich najwyżej ze 400. Resztę, po remoncie, miałem upchniętą w kartonach i jeszcze nierozpakowaną. Ale zaprzeczyć byłoby nieelegancko. Wydobyłem więc z siebie coś w rodzaju: - Yhmm...
- To w związku z pracą, jeśli można spytać, czy z zamiłowania? - ciągnął.
- Zostały mi z czasów studenckich - machnąłem ręką wykrętnie, wciąż nie będąc pewnym, czy posiadanie kilkuset książek w dzisiejszych czasach to powód do chwały czy raczej oznaka daleko posuniętego frajerstwa.
- To znaczy, że pan nie balował na studiach, tylko czytał - domyślił się rozmówca.
No nie! Myślałem, że się wywinąłem, a ten tu gotów ze mnie zrobić jajogłowego ponuraka.
- Wtedy jeszcze nie było internetu, więc był czas i na balowanie, i na czytanie - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

W latach 80. surfowanie po internecie zastępowały nam wędrówki od jednej księgarni do drugiej w poszukiwaniu nowości. A raczej w polowaniu na nie, bo o ile nie miało się znajomości, księgarskie zakupy bardziej przypominały podchody i czajenie się na dzikiego zwierza. Lekko nie było, ale o ile jeszcze dobrze pamiętam - wyrażanie zdziwienia na widok kilku setek książek na półce nie było przyjęte. Już raczej pytania: jak udało ci się to zdobyć - na widok konkretnego, szczególnie cenionego egzemplarza.
Dziś księgarnie (te, które jeszcze nie splajtowały) onieśmielają obfitością oferty, a potencjalnym czytelnikom nie starcza czasu nawet na zapoznanie się z recenzjami nowości, które zalewają rynek. Tylko co z tego wynika? Statystyczny Polak czyta podobno jedną książkę rocznie. Na mnie ta wiadomość działa paraliżująco. Po prostu za każdym razem, kiedy biorę do ręki książkę, jakiś wewnętrzny głos mówi mi: daj spokój, ty już swoją w tym roku przeczytałeś, zostaw dla innych. Ponieważ jedna książka rocznie to mimo wszystko dla mnie nieco za mało, przyszło mi do głowy, że można by je czytać, ale nie w całości, dzięki czemu nie zostaną one uwzględnione w statystyce.

Ostatnio idzie mi to coraz łatwiej, szczególnie z kryminałami. Jakoś tak się dzieje, że w miarę zbliżania się rozwiązania zagadki maleje moje zainteresowanie zakończeniem. Tłumaczę to sobie w ten sposób, że presja na gmatwanie intrygi i mnożenie zagadek powoduje, że autorom nie starcza już pomysłów na sensowne ich rozwiązania. W rezultacie są one tak naciągane lub przeciwnie - tak banalne, że nierzadko udaje się je przełknąć bez poczucia gwałtu na zdrowym rozsądku i logice dwuwartościowej.
Dla miłośników zagadek i książek zarazem - mam pytanie. Nie jest ono natury kryminalnej, ale jakieś małe śledztwo w tej sprawie można by przeprowadzić. Otóż za czasów mojej młodości biblioteczne książki obkładane były w szary papier. Później, w miarę postępu cywilizacyjnego, coraz częściej był on zastępowany przezroczystą folią. Od jakiegoś czasu wypożycza się książki w stanie naturalnym, tak jak je pan drukarz stworzył. Czy wynika to z tego, że czytelnicy bardziej je szanują? A może czytelników jest znacząco mniej i książki się mniej niszczą? A może - jak to zwykle bywa - chodzi o pieniądze: nie ma za co kupować materiału na biblioteczne okładki. Kto zgadnie, dostanie prawo przeczytania drugiej książki.

Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki