Polka w Soczi: Stałam się największą fanką Thiago Cionka

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
SocziZaktualizowano 
Małgorzata Milewska-Augusto z mężem Portugalczykiem w Soczi nie tylko świetnie bawili się na meczu Hiszpanii z Portugalią, lecz także spotkali reprezentantów Polski. archiwum prywatne
REPREZENTACJA POLSKI. MISTRZOSTWA ŚWIATA. ROSJA 2018. Piłką interesuje się dzięki mężowi Portugalczykowi. Po przegranym ćwierćfinale mistrzostw Europy dwa lata temu mieli ciche dni. - Raz czy dwa nie dałam mężowi obiadu i wszystko wróciło do normy – śmieje się Małgorzata Milewska-Augusto, która w Soczi polowała na zdjęcia z Biało-Czerwonymi.

Do Soczi przyjechaliśmy na mecz Portugalii z Hiszpanią, bo wylosowaliśmy na nie bilety. Niestety, w przypadku spotkań Polaków nie mieliśmy tyle szczęścia. Wracamy do kraju i w tam będzie ściskać kciuki za naszą drużynę – wyjaśniła pani Małgorzata, która na co dzień mieszka w Krakowie, gdzie pracuje w branży IT.

Z mężem kilkanaście lat temu zastanawiali się, w którym kraju zostać. Przez kryzys w Portugalii, zdecydowali się na Polskę. Zarażenie futbolem sprawiło, że mecze obu reprezentacji są trudne do wspólnego oglądania. - Nie potrafimy tego robić! Jest mnóstwo emocji, wkurzamy się na siebie. Dlatego ostatni mecz oglądaliśmy oddzielnie, ja w domu, a on wyszedł do pubu. Później mieliśmy ciche dni, ale nie dałam mu obiadu i mi przeszło – żartowała Małgorzata Milewska-Augusto.

Mimo wszystko chciałaby, żeby Polska i Portugalia spotkały się na tym mundialu. Będzie to możliwe… dopiero w meczach o medale mistrzostw świata. - Z grupy na pewno wyjdziemy, nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. A później… - uśmiecha się polska fanka, która w Soczi polowała na zdjęcia z członkami reprezentacji Polski.

- Udało nam się spotkać pana Zbigniewa Bońka i Thiago Cionka. Na zdjęciu z tym drugim wyglądamy jakbym odwiedziła go w więzieniu, ale zachował się cudownie, bo wyszedł do nas z autokaru stojącego na hotelowym parkingu. Stałam się jego największą fanką! Jeśli pan Cionek to czyta, trzymam za niego kciuki – zapewnia Małgorzata Milewska-Augusto, której w spacerowaniu po Soczi dzielnie towarzyszy mąż.

- W piątek zdarł głos i nie może mówić – Polka wspomina mecz Hiszpanii z Portugalią zakończony remisem 3:3, w którym Cristiano Ronaldo strzelił trzy gole. - To do tej pory najlepsze spotkanie mundialu. Atmosfera była cudowna, choć większe wsparcie mieli Hiszpanie. Obok meczu było dużo atrakcji jak malowanie twarzy czy robienie sobie zdjęć w fotobudkach. Żeby wejść na mecz, wystarczy Fan ID i bilet. Już na stadionie na przykład hot-dog i cola kosztują 450 rubli, ale warto, bo są fajne plastikowe kubki z datą meczu i kto w nim grał. Fajna pamiątka – opowiadała Polka, która nie żałuje, 13 godzin lotu z Krakowa z przesiadkami w jedną stronę.

- Jesteśmy zachwyceni. Soczi jest pięknym miastem, Rosjanie bardzo się starają, żeby przyjezdni czuli się tu dobrze. Jest bardzo bezpiecznie, można spokojnie być z dziećmi. Tylko żeby gdzieś wsiąść czy przejść, to bez zawahania, bo Rosjanie nie przestrzegają zasad. Jeśli mogłabym coś doradzić osobom wybierającym się na mecze Polaków, to proszę, weźcie ze sobą słownik polsko-rosyjski albo przypomnijcie sobie choćby parę zwrotów, bo z angielskim jest tutaj bardzo źle. Choć niewykluczone, że w Moskwie będzie lepiej – podsumowała Małgorzata Milewska-Augusto.

Wideo

Materiał oryginalny: Polka w Soczi: Stałam się największą fanką Thiago Cionka - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie