3/9

Ze Sławomira Nowaka także robiono swego czasu przyszłego premiera. Zawsze przy Donaldzie Tusku. Zawsze lojalny. Na szefa nie obraził się nawet, gdy ten

FOT BARTEK SYTA

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Czas i pieniądz

Ze Sławomira Nowaka także robiono swego czasu przyszłego premiera. Zawsze przy Donaldzie Tusku. Zawsze lojalny. Na szefa nie obraził się nawet, gdy ten wskutek afery hazardowej (Nowak nie miał z nią nic wspólnego) strącił go ze stanowiska sekretarza stanu w kancelarii premiera i przesunął do Sejmu. Wkrótce po tym Nowak się odbija i idzie pracować dla prezydenta. W końcu zostaje ministrem transportu. Kilka tygodni temu złożył dymisję.

Wszystko zaczęło się od serii publikacji tygodnika "Wprost", który w kwietniu opisał niejasne kontakty Nowaka z biznesmenami i jego zamiłowanie do luksusu, a także ujawnił, że minister lubi wymieniać się ze swoimi zamożnymi znajomymi drogimi zegarkami, których nie wpisuje do składanych przez siebie oświadczeń majątkowych.

W listopadzie do Sejmu wpłynął wniosek o uchylenie immunitetu Nowakowi. W uzasadnieniu zawarte są w nim m.in. tezy, iż Nowak zegarka w oświadczeniu majątkowym nie umieszczał świadomie. Były już minister otrzymał prokuratorskie zarzuty.

Teraz liczy, iż się oczyści. Na powrót do rządu szans nie ma żadnych: mimo początkowych planów powołania na jego miejsce któregoś z jego podwładnych w oczekiwaniu, aż Nowak obroni się w sądzie, premier zdecydował się połączyć resort infrastruktury z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego i na jego czele postawić Elżbietę Bieńkowską.

Nowak w swojej sprawie kluczył długo: twierdził, że jeden z jego zegarków, wart ponad 20 tys. zł Ulysse Nardin, pożyczył mu przyjaciel biznesmen. Później zmienił zdanie i przyznał, że to prezent od żony. Prokuratura ujawniła jednak, że zegarek kupił Nowakowi Piotr Wawrzynowicz - ten sam, który z ministrem wymieniał się zegarkami - tyle że za pieniądze małżonki.

Tłumaczenia Nowaka wiarygodność tracą z jeszcze jednego powodu. Polityk pokazał w prokuraturze rachunek, z którego wynika, iż zegarek został kupiony 8 marca 2011 r. Ale od razu pojawił się problem: internauci wytknęli mu, iż Nowak na ręce ten sam zegarek miał już 2 marca. Były minister wzbudził także śmiech tym, że inny z jego zegarków, Hublot All Black, okazał się podróbką - normalnie kosztuje on bowiem ponad 30 tys. zł, a Nowak w prokuraturze przedstawił kopię wartą nie więcej niż kilkaset złotych.

To, co miało być problemem wyłącznie wizerunkowym, ograniczającym się do setek internetowych memów i kolejnych akapitów pisanych w kpiącym tonie sylwetek byłego już ministra transportu, może okazać się dla niego początkiem końca błyskotliwej kariery. Sławomir Nowak w końcu zaczął szanować czas. Ponoć zostało mu go w polityce niewiele. Godziny odlicza premier. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3