Polityczne przepychanki wokół szczytu UE. Kto powinien reprezentować Polskę na Malcie?

Agaton Koziński
Sprawa napływu imigrantów do Europy może doprowadzić do głębokich podziałów wewnątrz Unii. Priorytetem dla Polski musi być pełne zaangażowanie w rozwiązanie tego kryzysu.

Spotkanie dotyczące kwestii napływu imigrantów do Europy planowane było od kilku miesięcy. Początkowo jednak planowano, by wzięli w nim udział ministrowie spraw wewnętrznych krajów UE. Dopiero we wtorek w ubiegłym tygodniu Donald Tusk podniósł jego rangę i zaprosił do udziału przywódców unijnych państw. Wprawdzie będzie to szczyt nieformalny, nie zapadną na nim żadne wiążące decyzje, ale też nie znaczy to, że będzie on mało ważny. Unia ciągle bowiem nie wypracowała sposobów radzenia sobie z napływem obcokrajowców. Jeszcze wiosną Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej, przedstawił projekt stworzenia stałego mechanizmu rozdzielania migrantów między kraje członkowskie, ale - mimo kilku prób jego przeforsowania - został on odrzucony.

Kto powinien reprezentować Polskę na szczycie UE? Spór PO i PiS

Źródło: TVN24/x-news

Problemu to jednak nie rozwiązało, a niedługo może on się stać bardzo palący, gdyż w 2016 r. do Europy może przybyć nawet 3 mln imigrantów. Nieformalny szczyt miał służyć właśnie dyskusji o wypracowaniu bardziej precyzyjnych narzędzi pozwalających UE radzić sobie z tym wyzwaniem. Wprawdzie nie należy się spodziewać, by w jego trakcie nagle ktoś przeforsował niekorzystne dla Polski przydziały kwot (stworzenie stałych mechanizmów tego dotyczących wywołuje tak silny sprzeciw europejskich przywódców, że nawet bez przedstawiciela Polski nie zostanie on przeforsowany), ale mimo to brak polskiego przywódcy na spotkaniu, podczas którego będzie dyskutowana tak istotna dla przyszłości Europy, kwestia budzi zdziwienie. Trudno też uznać za usprawiedliwienie informacji, że na tym szczycie nie będzie też brytyjskiego premiera Davida Camerona. Londyn bowiem prowadzi własną politykę migracyjną, więc dla niego proponowane przez UE rozwiązania nie mają pierwszorzędnego znaczenia. Dla Polski, członka strefy Schengen, tak.

W 2016 r. do Europy może przybyć aż 3 mln imigrantów. Priorytetemdla Polski powinno być rozwiązanie tego kryzysu

Dlatego prowokowanie dyskusji o tym, kto na szczyt (nie) poleci, wydaje się być niebezpiecznym igraniem z losem, opuszczeniem debaty, która może ustawić na najbliższe lata europejską politykę dotyczącą migrantów. Debatę tym ważniejszą, gdyż napływająca na kontynent fala obcokrajowców już zaczęła podmywać fundamenty, na których opiera się projekt UE. Problem polega na tym, że wiemy, że kolejne fale na pewno dobiją do europejskich brzegów, natomiast ciągle nie zdołaliśmy zbudować falochronów, które te fale umiałyby zatrzymać. Gorzej - nie ma nawet pomysłów na to, jak te falochrony powinny wyglądać i gdzie należy je postawić. Owszem, są projekty wzmacniania zewnętrznych granic Unii, by w ten sposób zapobiegać napływowi imigrantów, trwają negocjacje z Turcją, państwami bałkańskimi, by na ich terenach powstawały obozy dla uchodźców, ale każdy z tych pomysłów to raczej luźny projekt, niż twardy fakt. Potrzebne są szybkie i skuteczne działania - a dla liczącej 28 państw Unii takie posunięcia zawsze są najtrudniejsze. Potrzebna jest pełna dyscyplina wszystkich członków, by wypracować wspólne decyzje. Właśnie temu służą szczyty - nawet te nieformalne.

Na razie jednak dwa ośrodki władzy nawzajem przerzucają się odpowiedzialnością za to, kto w tej kwestii zawinił. Brakiem wyobraźni wykazuje się tu szczególnie Krzysztof Szczerski, odpowiedzialny za politykę zagraniczną w kancelarii prezydenta. - Polski kalendarz polityczny nie może być dostosowywany do kalendarza międzynarodowego, bo na świecie za każdym razem coś się dzieje - rzucił beztrosko w sobotniej audycji radiowej, broniąc decyzji o ogłoszeniu daty rozpoczęcia prac parlamentu na 12 listopada, gdyż „jest to bardzo dobra, w samym środku politycznego cyklu 30 dni, które były na zwołanie pierwszego posiedzenia Sejmu”.

Płynące ze strony PiS sygnały sugerują, że na szczyt na Malcie ostatecznie pojedzie Ewa Kopacz - choć brak jednoznacznej deklaracji w tej sprawie na cztery dni przed datą spotkania niepokoi. Ani nikt ze strony kancelarii prezydenta, czy nowego rządu nie wysyła jednoznacznego sygnału w tej sprawie, ani ciągle obecna pani premier nie potwierdza, że jest gotowa na szczyt lecieć.

Całość można by uznać za kolejną rozgrywkę między PiS i PO, gdyby nie jeden fakt: spór toczy się o jedną z najważniejszych kwestii w Unii w ostatnich latach. A przecież tak długo walczyliśmy o to, by obowiązywała zasada: nic o nas bez nas.

Wideo

Materiał oryginalny: Polityczne przepychanki wokół szczytu UE. Kto powinien reprezentować Polskę na Malcie? - Polska Times

Komentarze 39

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aa

Eksperci mówią jasno: KOPACZ !!!! To ona jest urzędującym premierem. Jak widać, znowu was lemingi oszuka.

M
Mieszko

Przed wyborami to za naszą kasę po całej Polsce jezdziła ze stołami, a teraz ma nas w d..e. Jej psim obowiązkiem jest reprezentowanie nas na Malcie, a nie wysyłanie Prezydenta w zastępstwie, bo ona ma rozgrywki wewnątrzpartyjne. Tej babie coś pomieszało się we łbie.

S
Staszek

Masz pecha, jesteś w mniejszości.

B
Beret

Bezmózgowce i prymitywy niech lepiej siedzą w domu przed tv i oglądają TVN24.

J
Jan bez ziemi

Lecę bez problemu, zapłacicie to nawet mogę tam zostać na dłużej i reprezentować majestat Rzeczpospolitej, obiecuję nie prowadzić melexa na polu golfowym po pijaku jak posłowie pis-u.

c
cici

.... zwyczajny pisowski aparatczyk o obliczu maliniaka.... bezczelny typ, działający jedynie destrukcyjnie....oraz wbrew racji stanu.....

g
gtr

no problem

z
zdz/

Od początku przepychanki ze strony prezydenta były aż nadto widoczne i w tym wszystkim jest to przecież wyłącznie celowa partyjna zagrywka.

K
Krakus

Kłamacz jest Premierem, to ona ma jechać i tylko bezmózgowiec tego nie zrozumie.

n
niepatriota

Problem w tym, że do Polski żaden emigrant przyjechać nie chce. Spośród 150 syryjskich chrześcijan, których sprowadziła do Polski Fundacja Estera znaczna część prysnęła już do Niemiec. Reszta pewnie czeka na odpowiednią okazję. I nie ma co się im dziwić skoro z Polski w ostatnich latach wyjechało ponad dwa miliony Polaków.
Pytanie jak zachowają się państwa starej Unii gdy zobaczą jak Polska angażuje się w rozwiązywanie europejskich problemów. Sądzę, że jednak przykręci nam kurek z Euro.

s
sj2015

Dobrze byłoby aby Pani Premier pojechała, zadeklarowała wzięcie wszystkich emigrantów, którzy zechcą tutaj przyjechać i PiSiory posrałyby się z wściekłości, że ktoś za nich zdecydował. Musieliby się z tym problemem zmierzyć.

A
Andre

Więc lepiej niech nie jedzie. Chociaż jej obecność w tym czasie w sejmie nie jest konieczna.

s
sas

szczyt jest nie formalny ,a z resztą ,niech Węgrzy nas reprezentują......tylko wyjdzie nam to plus.

k
krakus

Jak nie ma kto jechać to ja bardzo chętnie przelecę się na wycieczkę na Maltę, a tak poważnie to jak mają nas jako państwo poważać w UE jak robimy z siebie idiotów na forum międzynarodowym.

k
krakuska

Jak nie ma kto jechać to ja bardzo chętnie przelecę się na wycieczkę na Maltę, a tak poważnie to jak mają nas jako państwo poważać w UE jak robimy z siebie idiotów na forum międzynarodowym.

Dodaj ogłoszenie