Policja w Słupsku zbada poczucie bezpieczeństwa

    Policja w Słupsku zbada poczucie bezpieczeństwa

    Marcin Kamiński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Czy czujesz się bezpieczny w swoim miejscu zamieszkania? Czy znasz swojego dzielnicowego? Które miejsca w mieście są, według ciebie, najbardziej niebezpieczne? Na tego typu pytania odpowie 1000 mieszkańców Słupska. Właśnie rozpoczęła się kolejna, trzecia już edycja policyjnych badań dotyczących poczucia bezpieczeństwa słupszczan.
    Mieszkańcy miasta będą mogli także ocenić pracę funkcjonariuszy policji. Wyjdzie do nich w sumie 60 ankieterów - studentów Akademii Pomorskiej. Przez najbliższe dwa tygodnie będą pukać do drzwi losowo wybranych mieszkań i przepytywać każdego, kto się na to zgodzi.

    - Każdy ankieter, który zapuka do naszych drzwi, będzie miał identyfikator wydany przez Akademię Pomorską w Słupsku - mówi nadkom. Jacek Bujarski, rzecznik prasowy słupskiej policji. - Ankieterzy dysponować będą różnymi pytaniami. Inne przygotowano dla mieszkańców miasta, a inne dla prowadzących działalność gospodarczą, ale wszystkie dotyczą stanu bezpieczeństwa.

    Badania zostaną zakończone na początku 2009 roku. Wyniki opracują naukowcy z Akademii Pomorskiej. Uzyskana z nich wiedza przydać się ma do wprowadzenia zmian w pracy policji.
    Mieszkańcy Słupska, oceniając pracę policji, przyczynią się też do poprawy jej efektywności i wizerunku - obiecują funkcjonariusze i zapewniają, że będzie to miało bezpośredni wpływ na jakość życia w naszym mieście.
    Blisko 80 procent mieszkańców Słupska nie zna swojego dzielnicowego
    - Dlatego prosimy mieszkańców Słupska, aby wpuścili do mieszkania ankietera, który okaże identyfikator i ważną legitymacje studencką. Prosimy też o udzielenie odpowiedzi na zadane przez niego pytania ankietowe - dodaje rzecznik.

    Jest to już trzecia edycja badań poczucia bezpieczeństwa i oceny pracy słupskiej policji. Pierwsze badania odbyły się w roku 2006. Po ubiegłorocznych okazało się, że mieszkańcy Słupska czują się coraz bezpieczniej, ale niemal 80 proc. z nich nie zna swojego dzielnicowego. Policja usprawiedliwia się, że dzielnicowych jest za mało, a ci którzy są, mają za dużo obowiązków.

    - Budujące jest to, że jest znaczący progres oceny pracy policji i oceny poczucia bezpieczeństwa mieszkańców w dzień i w nocy - komentuje ubiegłoroczne wyniki insp. Krzysztof Zgłobicki, komendant słupskiej policji. - Oceny podniosły się o kilka procent. Zwiększyły się też kompetencje policjantów, ich zdolności komunikacyjne i kultura osobista. Wnioski płyną takie, że trzeba to kontynuować. W dalszym ciągu oczywiście dzielnicowi są nierozpoznawalni w takim stopniu, w jakim byśmy sobie życzyli. Wiele jest do zrobienia jeszcze w starych dzielnicach Słupska. Mieszkańcy tych rejonów czują się mniej bezpieczni niż mieszkańcy domków jednorodzinnych czy osiedli wielorodzinnych - dodaje komendant.

    Z dotychczas przeprowadzonych badań wynika, że mieszkańcy Słupska najbardziej boją się agresywnych zaczepek (38 proc.), włamań do mieszkań (36 proc.) i samochodów (31 proc.). Lepiej oceniają kompetencje (z 57 do 60 proc.) i kulturę policjantów (z 70 do 73 proc.). W ubiegłym roku mieszkańcy Słupska odpowiedzieli, że najbezpieczniej czują się w ciągu dnia (86,8 proc.) i tam, gdzie mieszkają. Wieczorem jednak ich poczucie bezpieczeństwa spada do 54 proc.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo