Pokaz dla Nataszy. Charytatywna akcja w centrum handlowym. Owsiak prosi o radę w sprawie kota

Natalia Grzybowska
Pokaz dla Nataszy. Charytatywna akcja w centrum handlowym Karolina Misztal
Pokaz iluzjonisty i widowiskowych doświadczeń chemicznych, malowanie buziek, konkursy i przede wszystkim pokaz kocich piękności. Wszystkie te atrakcje przygotowano dla klientów Galerii Bałtyckiej po to, by w chorobie wesprzeć Nataszę, hodowczynię kotów syberyjskich, która na swojej piersi „wyhodowała” również nowotwór. Hodowcy i klienci chętnie wrzucali pieniądze do puszek, życząc jej rychłego powrotu do zdrowia. To samo usłyszała również z ust Jerzego Owsiaka, który ku jej ogromnemu zdziwieniu przemówił do niej z ekranu komórki.

W sobotę 18 maja do Galerii Bałtyckiej przybyło kilkadziesiąt kotów najrozmaitszych ras. Zjechały nie tylko z Trójmiasta, ale także z Poznania czy Łodzi, po to, by swoimi wdziękami zachęcić przechodniów do wspierania zbiórki publicznej, którą na rzecz Nataszy Bartuś, hodowczyni kotów syberyjskich, przygotowali organizatorzy.

Tym razem nieważne były trofea i kolorowe rozety, ani to czy kot jest "dobry w typie", ale dla wszystkich mruczków nie zabrakło zabawek i przysmaków, a dla największych piękności pucharów i atrakcyjnych nagród.
Było wiele maine coonów, brytyjczyków i ragdolli, pojawił się również sfinks, kot bengalski, czy doskonale wszystkim znane koty europejskie. Wśród prezentowanych czworonogów były również syberyjczyki z hodowli Nataszy w towarzystwie swoich nowych, wdzięcznych właścicieli.

Pokaz dla Nataszy. Charytatywna akcja w centrum handlowym. O...

Prezentacje kotów urozmaicił występ iluzjonisty Mariusza Czajki oraz pokazy doświadczeń chemicznych dr Tomasza Plucińskiego i jego uroczej asystentki.

- Z Nataszą znam się praktycznie od początku naszych historii hodowlanych, bowiem założyliśmy je w podobnym czasie – wspomina Paweł Hać, jeden z organizatorów charytatywnego pokazu. - Odkąd pamiętam zawsze służyła wszystkim dobrym słowem, radą, optymizmem.

Przypominam sobie jak kilka lat temu wspólnie pojechaliśmy na wystawę w Poznaniu. Dowiedziałem się wtedy jak ciężkie miała i ma życie, z czego na co dzień raczej się nie zwierza. Gdy w zeszłym roku, do wszystkich jej problemów dołączył nowotwór piersi, oczywistym było, że muszę jej jakoś pomóc. Robiąc burzę mózgów z innymi przyjaciółmi z klubu kociego zrodził się nam pomysł Charytatywnego Pokazu Kotów Rasowych, z którego dochód miał być przekazany potrzebującej. Przebrnęliśmy przez wiele problemów i nieprzespanych nocy, robiąc to autonomicznie, bez udziału klubu, ale mówiąc to z perspektywy udanego pokazu, zdecydowanie było warto.

- Nie żałuję, że przyjechałam z Poznania, by wziąć udział w tym przedsięwzięciu– powiedziała hodowczyni ragdolli Katarzyna Bukowska. - Pokaz zmobilizował hodowców, ludzi o wielkich sercach by wspólnie pokazać Nataszy, że ma nasze wsparcie w drodze do pełnego zdrowia.

Jaką kwotę zebrano?
Wspólnymi siłami ze zbiórki publicznej udało się uzyskać blisko 3 tysiące złotych. Dla tych, którzy nie mogli być na pokazie uruchomiono internetową puszkę, która znajduje się tutaj: https://zrzutka.pl/mhy9ga

- Cieszę się, że w moim otoczeniu są tak wspaniali ludzie, którzy poświęcili mnóstwo swojego wolnego i cennego czasu – podsumowała akcję Natasza Bartuś. - Nie ma takich słów, które oddałyby moją wdzięczność. Życzliwość hodowców na pokazie spowodowały, że mam w sobie ogrom sił do walki z chorobą.

Wisienką na torcie były życzenia, które dzięki miłemu zbiegowi okoliczności nagrał dla niej jej idol, Jerzy Owsiak.
Niestety nie było możliwości by wpadł do Galerii Bałtyckiej, ponieważ w tym samym czasie w Starym Maneżu przeprowadzał eliminację do Pol'and'Rock Festivalu, ale chętnie pozdrowił ją na filmiku.

- Cześć Natasza, moja córka ma kota - zagaił na nagraniu Jurek Owsiak. - Podobno jesteś specjalistką od kotów, więc chętnie bym posłuchał co trzeba zrobić z kotem, żeby podszedł do mnie, podał mi łapę, przytulił mnie wąsem i nawet zamiauczał, że mnie lubi. (...) liczę na to, że mi o tym wszystkim opowiesz. Zdrowia Natasza życzę i czekam na opowieści o kocie, który podaje łapę Jurkowi. Ściskam cię bardzo serdecznie. (...) Liczymy na ciebie!

- Nie ma na to złotej rady - odpowiada adresatka wiadomości. - Moja kotka Jeżynka z pewnością podeszłaby do ciebie, przytuliła się, może nawet zagadała. Co prawda nie podaje łapy, ale chętnie aportuje gumkę do włosów. Chętnie cię ugościmy w naszej hodowli.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie