reklama

Pojechał rowerem z Grudziądza do Warszawy, by zobaczyć się z córką

Aleksandra Pasis
Aleksandra Pasis
Zaktualizowano 
Celem Cezarego Braka z Grudziądza było poruszenie problemu alienacji po rozstaniach rodziców.  Akcja odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych
Celem Cezarego Braka z Grudziądza było poruszenie problemu alienacji po rozstaniach rodziców. Akcja odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych Łukasz Szalkowski
- Dziecko jest dla mnie najważniejsze - mówi Cezary Brak z Grudziądza. Młody tata akcją chciał zwrócić uwagę na problem mężczyzn, którzy po rozwodach bądź rozstaniach, nie mogą wystarczająco dużo czasu spędzać ze swoimi synami i córkami.

- Wszystko co robię, robię z myślą o mojej córeczce - podkreśla Cezary Brak.

Grudziądzanin jest po rozwodzie. - W moim przypadku jest tak, że moja córka chciałaby spędzać więcej czasu ze mną. Ale niestety, muszę o to walczyć przed sądem - opowiada 35-latek. - Nie jestem odosobnionym przypadkiem. Mam wielu znajomych, którzy są w podobnej sytuacji. Liczę, że poprzez tę akcję damy do myślenia, tym „drugim stronom”, że kontakt dziecka z tatą jest równie ważny jak i z mamą. I kontynuuje: - Chcę także, by ludzie, którzy żyją w pełnych rodzinach, doceniali swoje szczęście: że mogą każdego dnia wyjść z dzieckiem na rower, poczytać bajkę na dobranoc, iść na basen, odprowadzić do szkoły czy przedszkola.

Cezary Brak z Grudziądza jedzie 500 km rowerem by zobaczyć s...

Cezary w piątek o północy wyruszył rowerem z Grudziądza do Warszawy, gdzie obecnie mieszka jego córka. Dlaczego wybrał rower? - Razem z małą lubimy aktywnie spędzać czas. Jeździmy na rowerze, na rolkach - wyjaśnia Cezary Brak. - Wielu znajomych, gdy dowiedziało się że jadę do Warszawy rowerem chciało dołączyć, ale wszystko działo się spontanicznie i już nie było czasu na organizację większej „ekspedycji”.

O akcji „Przejadę rowerem pół tysiąca km, aby zobaczyć się z córką” zrobiło się głośno w mediach społecznościowych. - Piszą do mnie ludzie z Gdańska, Torunia, Krakowa. Wielu znajomych, przyjaciół z Grudziądza życzy mi powodzenia. Bardzo mnie to motywuje, tym bardziej że przede mną ciężka droga - jeszcze w piątek na kilka godzin przed wyprawą mówił „Pomorskiej” Cezary. - Dziękuję za wsparcie.

Grudziądzanin - w asyście swojego przyjaciela, Pawła który jechał za nim busem - dotarł na rowerze do Warszawy w sobotnie popołudnie. Nie spotkał się z córką, zastał tylko zamknięte drzwi.

Czytaj także

Akcję szeroko komentowano m.in. na naszym profilu Facebooka/Gazeta Pomorska Grudziądz.

Wielu gratulowało postawy 35-latkowi. Nik Wis napisał: „Podziwiam za odwagę jak i chęci, aby pokazać, że dzieci zasługują, aby mieć oboje rodziców nawet jeśli nie są razem.

Inni uważali, że Cezary się „lansuje”, pajacuje. Katarzyna: - „Bardzo niedojrzałe zachowanie. Robi wszystko pod publikę...Takie sprawy załatwia się w swoim domu.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Pojechał rowerem z Grudziądza do Warszawy, by zobaczyć się z córką - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paulina

Przyjedziesz do mnie jak dawniej?

G
Gość
21 października, 11:03, Kowal:

Tylko ze na wcześniejszym etapie ojcostwa zachowywał się jak gówniarz. Matka ma większe jaja niż on..

Człowieku. Wiesz co czuje ojciec kiedy nie może zobaczyc corki? Wiesz co czuje maz ktorego zona ignoruje, klamie prowokuje a później ucieka z dzieckiem? Jak nie wiesz to sie zamknij.

G
Gość
21 października, 13:46, Gość:

Z Grudziądza do Warszawy nie ma 500 kilometrów.

21 października, 14:46, Gość:

miał jechać w dwie strony.. to jest 500 km....

21 października, 17:44, Gość:

Nigdzie nie napisane, że rowerem wracał.

Wracamy oboje z Pawłem busem. Zamknięte drzwi skutecznie kończą tą akcję, bo to jej cudowny uśmiech miał nadać sens i energię pokonania kolejnych 250 km rowerem.

Nie wracał rowerem. EOT

G
Gość
21 października, 13:46, Gość:

Z Grudziądza do Warszawy nie ma 500 kilometrów.

21 października, 14:46, Gość:

miał jechać w dwie strony.. to jest 500 km....

Nigdzie nie napisane, że rowerem wracał.

G
Gość
21 października, 13:46, Gość:

Z Grudziądza do Warszawy nie ma 500 kilometrów.

miał jechać w dwie strony.. to jest 500 km....

G
Gość

Z Grudziądza do Warszawy nie ma 500 kilometrów.

G
Gość
21 października, 11:03, Kowal:

Tylko ze na wcześniejszym etapie ojcostwa zachowywał się jak gówniarz. Matka ma większe jaja niż on..

21 października, 11:29, Gość:

Żyłeś z nimi w trójkę / czwórkę, że wiesz? Ja czytałem komentarze byłej żony i jej ojca. Powinien psycholog się nimi zająć, a dziecko natychmiast oddane do ojca, aby jak najmniejsze szkody wyrządzić na psychice dziecka. Ojciec walczy tylko i wyłącznie o możliwość spotkania dziecka, a matka i jej rodzica aby oczernić ojca... niebieską kartę ta Pani powinna mieć już dawno założoną.

najlepsze jest to,ze tata Mai nie poiwiedział o niej ani jednego złego słowa...

G
Gość
21 października, 11:03, Kowal:

Tylko ze na wcześniejszym etapie ojcostwa zachowywał się jak gówniarz. Matka ma większe jaja niż on..

Żyłeś z nimi w trójkę / czwórkę, że wiesz? Ja czytałem komentarze byłej żony i jej ojca. Powinien psycholog się nimi zająć, a dziecko natychmiast oddane do ojca, aby jak najmniejsze szkody wyrządzić na psychice dziecka. Ojciec walczy tylko i wyłącznie o możliwość spotkania dziecka, a matka i jej rodzica aby oczernić ojca... niebieską kartę ta Pani powinna mieć już dawno założoną.

G
Gość
21 października, 11:03, Kowal:

Tylko ze na wcześniejszym etapie ojcostwa zachowywał się jak gówniarz. Matka ma większe jaja niż on..

Wszystko wkrótce się wyjaśni i zobaczymy co wtedy powiesz.

K
Kowal

Tylko ze na wcześniejszym etapie ojcostwa zachowywał się jak gówniarz. Matka ma większe jaja niż on..

Dodaj ogłoszenie