Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk. Wynik meczu 25.08.2018. Lechia liderem Lotto Ekstraklasy! Biało-zieloni wygrali szalony mecz z Pogonią

Paweł Stankiewicz, Szczecin
Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk Andrzej Szkocki/Polska Press
Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk: Lechia liderem Lotto Ekstraklasy! Biało-zieloni wygrali 3:2 w Szczecinie z Pogonią i pozostają niepokonani jako jedyni w krajowej elicie.

Lechia pozostała jedynym zespołem w Lotto Ekstraklasie bez porażki i w Szczecinie walczyła o utrzymanie dobrej passy. Obie drużyny miały swoje problemy w defensywie. W zespole biało-zielonych nie mogli grać z różnych powodów Joao Nunes, Błażej Augustyn i Michał Nalepa, a w zespole gospodarzy na środku obrony wystąpili Sebastian Walukiewicz i debiutujący w Lotto Ekstraklasie, Mariusz Malec.

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk

Biało-zieloni zaczęli mecz spokojnie i czekali na okazje do przeprowadzenia skutecznego ataku. Pierwszą szansą był jednak stały fragment gry, kiedy po dośrodkowaniu Filipa Mladenovicia głową strzelał Steven Vitoria, ale dobrą interwencją popisał się Łukasz Załuska.

Trzy minuty później Lechia miała idealną sytuację, aby objąć prowadzenie, kiedy po strzale Flavio Paixao piłkę odbił Załuska, a Jakub Arak mając pustą bramkę uderzył... niecelnie. Zresztą w pierwszej połowie Arak miał jeszcze jedną okazję, kiedy - także niecelnie - strzelał piętą po zagraniu Lukasa Haraslina.

Pogoń wcale nie zamierzała być bierna i też miała bardzo dobre okazje. Zwłaszcza Adam Frączczak. Piłkarz Pogoni miał świetną okazję, ale strzelił tak jak Arak, czyli bardzo niecelnie. Później strzelał głową, a biało-zielonych uratował Flavio, który wybił piłkę z linii bramkowej. Jednak w 42 minucie padł gol dla gospodarzy.

Po rzucie rożnym głową strzelał Tomasz Hołota, a piłkę trącił jeszcze Kamil Drygas i zaskoczył Dusana Kuciaka. Lechia przegrywała zatem po raz pierwszy w tym sezonie, po raz pierwszy straciła też gola na wyjeździe. Czyste konto Kuciak zachował przez 319 minut.

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk Andrzej Szkocki/Polska Press

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk

Pytanie brzmiało jak drużyna zareaguje w sytuacji, kiedy po raz pierwszy musi gonić wynik? Przede wszystkim za Araka na boisku pojawił się Michał Mak, a reakcja była znakomita. W 49 minucie Haraslin odebrał piłkę Hołocie, potem futbolówka jeszcze do niego wróciła po zagraniu Patryka Lipskiego i Słowak strzelił pierwszego gola w tym sezonie. Sześć minut później świetną akcję przeprowadził Vitoria, który zagrał do Maka, skrzydłowy Lechii ograł Ricardo Nunesa i dośrodkował, a Vitoria głową skończył akcję.

Lechia szybko zatem wyszła na prowadzenie, ale to nie był koniec emocji. W 64 minucie dośrodkowanie ręką w polu karnym zatrzymał Mladenović, a rzut karny na gola zamienił Drygas. Ten wynik utrzymał się tylko trzy minuty. Z rzutu wolnego dośrodkował Lipski, piłkę trącił jeszcze Flavio, czym zmusił do interwencji Załuskę, a do odbitej piłki dopadł Adam Chrzanowski i strzelił zwycięskiego gola. Emocji jednak do końca nie brakowało. Frączczak jednak nie miał dnia i pudłował, a w ostatniej minucie doliczonego czasu gry bliski samobójczego gola był Ariel Borysiuk, ale piłkę odbił Kuciak, a dobijający Drygas strzelił w słupek. Piłkarze Lechii w końcu wybili piłkę, a sędzia skończył mecz.

Mecz Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk

wynik: 2:3

Przełom w Arce Gdynia, mecze Lechii Gdańsk dobrze się ogląda

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RKM

Ten kto używa tego pojęcia w odniesieniu do polskiej ligi jest NIESPEŁNA ROZUMU...!
Jeżeli już to 1 sza grupa rozgrywkowa (ROZRYWKOWA).

V
VAT

Pierwsza bramka stracona przez beznadziejne krycie Łukasika. Właśnie min. dlatego uważam go za słabego zawodnika. Druga bramka to robota Mladenovića. Oba gole dla Pogoni nie powinny wpaść. Dziwią mnie zachwyty ekspertów nad Mladenovćem. Jak na razie jeszcze nic wielkiego nie zagrał i jest bardzo niepewny w obronie. Dobrze, że wróci do składu Nalepa. Chrzanowski, pomimo strzelenia gola, to melodia przyszłości. Być może niedługiej.

k
kibic

nie komentuje

K
KibiC

Lechia nie miała obrony ale miała szczęście.

Dodaj ogłoszenie