Podziemna pasja

Mikołaj BrykZaktualizowano 
Członkowie Klubu Eksploracji Podziemnej w czasie badania szczeliny przeciwlotniczej<br>
Członkowie Klubu Eksploracji Podziemnej w czasie badania szczeliny przeciwlotniczej Archiwum Klubu Eksploracji Podziemnej
Stałem na szczycie schodów przy otwartym włazie, który zionął ciemnością. Z cienia wyłoniła się postać. Stanąłem twarzą w twarz z czekającym na mnie przewodnikiem. Przeznaczyliśmy chwilę na uścisk dłoni. Młody człowiek, który na mnie czekał, nazywał się Michał Szafrański. Ruszyliśmy w drogę. - Proszę uważać - powiedział Michał - poniżej jest kałuża i lepiej uważać na głowę.

Instynktownie zrobiłem większy krok dzięki czemu nie wszedłem w nagromadzoną deszczówkę, niestety zaraz potem czubkiem głowy uderzyłem w strop sufitu. Michał poprowadził mnie w głąb korytarza. Po chwili weszliśmy do przestronnego pomieszczenia, na środku którego stał stolik i trzy krzesła. Jedynym źródłem światła była żarówka zawieszona pod sufitem. Pomalowane na biało ściany świadczyły o tym, że ktoś dba o to miejsce.

- Podczas II wojny światowej znajdował się tutaj schron - wyjaśnił Michał. - Wchodził w skład niemieckiego obozu pracy przymusowej. Pracowali tu między innymi Francuzi oraz wielu Włochów. Ten podziemny kompleks, w którym się znajdowaliśmy, liczył sześć pomieszczeń połączonych korytarzami. Zanim objęliśmy schron opieką, to służył jako noclegownia dla bezdomnych ludzi. Mógł tutaj wejść każdy, kto miał na to ochotę.

Mój rozmówca z dumą w głosie opowiadał, jak wspólnym wysiłkiem kilku członków Pomorskiego Forum Eksploracji oraz Trójmiejskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych doprowadziło wnętrze bunkra do porządku. - W tym celu wynajęliśmy na kilka dni kontener do wywózki rupieci. Jedna z izb była okopcona w wyniku ogniska, które zrobił sobie jeden z bezdomnych gości.

Wiarą i zapałem

Kim są ludzie, którzy bez zewnętrznego wsparcia finansowego poświęcają swój czas i środki na oczyszczenie miejsca zapomnianego przez gospodarzy terenu? W końcu dzisiaj niewielu młodych ludzi interesuje się historią, nie tylko literacką, książkową, ale również tą namacalną, którą można dotknąć i poczuć. Michał Szafrański jest studentem czwartego roku prawa. Poza uczelnią pełni funkcję szefa Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej. Jego przygoda z podziemnymi wyprawami zaczęła się od nieformalnych spotkań kilku członków Pomorskiego Forum Eksploracyjnego.

Oficjalnie działają od listopada 2007 roku, kiedy to zarejestrowali się jako stowarzyszenie zwykłe. Swojej przyszłości Michał nie łączy jednak z pracą historyka lub archeologa. Wyprawy do dawno opuszczonych miejsc traktuje jak pasję. Penetrowanie podziemnych tunelów wywołuje u Michała i jego kolegów ten szczególny żar, który może zrozumieć tylko ten, kto odnalazł swoje powołanie. Między innymi dlatego raz na miesiąc schodzą pod ziemię do opuszczonych korytarzy, a po godzinie pojawiają się z powrotem na powierzchni z twarzami i ubraniami czarnymi od kurzu i sadzy.
Każda wyprawa wymaga przygotowania organizacyjnego i logistycznego. Michał "Kloss" Szafrański, Artur "Łysy" Bojarski, Bartosz Kwiek, Tomasz "Goku" Przybylski, Tomasz "Gneisenau", Karol Sadłowski oraz Karol Wójcik spotykają w umówionym miejscu i o ustalonej porze. Podstawowe wyposażenie eksploratorów składa się z "gorszego" ubrania, latarek, łopat i ochronnych kasków na głowę. Skąd wiedzą, gdzie jest cel ich podróży? Źródłem informacji Klubu był Marcel Piela, który w latach 1951-1955 pełnił funkcję komendanta Terenowej Obrony Przeciwlotniczej (obecnie Wydział Zarządzania Kryzysowego).

Ekipa Klubu składa się zarówno ze studentów, jak i osób pracujących. Warunkiem zapisania się do stowarzyszenia jest ukończenie 18 lat oraz pasja odkrywania. Do tej pory Klub zbadał 20 obiektów. Michał wspomniał o budowlach na Obłużu, Oksywiu, Babich Dołach, Wzgórzu Św. Maksymiliana, ul. Witomińskiej, Grabówku oraz o Gdańsku. Za najbardziej satysfakcjonujące odkrycie uznają zlokalizowanie i odkopanie podstawy armaty przeciwlotniczej z czasów II wojny światowej przy ulicy Morskiej w Gdyni.

Stłoczeni w ciemnościach

Do naszych uszu docierał warkot silników samochodów, które przejeżdżały ulicą Morską, w pobliżu której znajduje się schron. W powietrzu było czuć wilgoć.
Słuchając Michała, wyczułem w jego głosie pasję do tematu, o którym mówił. Przy każdym zdaniu starannie dobierał słowa, czasem robił krótkie pauzy, jakby szukał w pamięci prawidłowych dat, nazw miejsc i liczb.
Michał stwierdził, że bunkier wytrzymałby uderzenie dwustukilogramowej bomby lotniczej. Pod koniec wojny naloty aliantów się nasiliły. Na niemieckie miasta zrzucano setki tysięcy takich pocisków. Mogłem sobie tylko wyobrazić, co czuli ludzie uwięzieni tutaj, w podziemiach. Kakofonia eksplozji zalewających Gdynię, wstrząsy targające schronem mogły potęgować uczucia przebywających tutaj ludzi. Polacy, Żydzi, Francuzi, Włosi i Niemcy stłoczeni w klaustrofobicznych korytarzach bunkra byli zmuszeni trwać aż do odwołania alarmu przeciwlotniczego.

Teraźniejszość i przyszłość

Rok 2009 Gdyński Klub Eksploracji Podziemnej rozpoczyna od zbadania schronów, które znajdują się w Gdyni Grabówku. Jeden z nich znajduje się na terenie wojskowym. Obecnie z Wojskiem Polskim w sprawie otrzymania pozwolenia na wejście na obszar, który należy do armii rozmawia przedstawiciel Pomorskiego Forum Eksploracyjnego - Agata Leman. Następnie eksploratorzy zamierzają wybrać się do Babich Dołów, gdzie znajdują się szczeliny przeciwlotnicze.

- Są to długie podziemne tunele w kształcie zygzaka - mówi Michał. - Najdłuższy z nich liczy ok. 200 metrów długości. Po zakończonej rozmowie wychodzimy na powierzchnię. Przez chwilę oślepia mnie dzienne światło.
Michał mówi jeszcze, że razem z kolegami dokonali niespodziewanego odkrycia. Bunkier, w którym się znajdowaliśmy, stanowi tylko część większego kompleksu podziemnych tuneli i pomieszczeń.

- Okazało się, że jest trzy razy większy, niż wynikało to z planów! - wyznał Michał. Nieznane fragmenty poniemieckiego schronu czekają na ludzi, którzy tam wejdą. W samej Gdyni znajduje się 300 podziemnych obiektów. Kto je zbudował? Do czego były wykorzystywane? Co ukrywają ich wnętrza? Na te pytania będą szukać odpowiedzi członkowie Gdyńskiego Klubu Eksploracji Podziemnej.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie