Podział gminy Kartuzy: Jest wynik konsultacji społecznych, pomysł nie trafi na obrady Rady Miejskiej

Bartosz Cirocki
Tadeusz Belgrau, jeden z inicjatorów utworzenia gminy wiejskiej
Tadeusz Belgrau, jeden z inicjatorów utworzenia gminy wiejskiej fot. bartosz corocki
Wyniki konsultacji pokazały, że społeczeństwo nie jest zainteresowane podziałem gminy, dlatego teraz członkowie komitetu powinni przyznać, że spróbowali, ale nie udało się, a nie szukać winnych wszędzie dookoła i dalej skłócać społeczeństwa - tak skomentowała Mirosława Lehman, burmistrz Kartuz nieudaną próbę wprowadzenia pod obrady Rady Miejskiej sprawy podziału samorządu na dwie odrębne jednostki.

Demokracja, poczucie społecznego obowiązku wobec wyborców, a także zwykła, dobra, ludzka wola nie zdołały przedrzeć się przez skostniały system, w jakim zdaje się działać kartuski magistrat - oświadczył Komitet Utworzenia Gminy Wiejskiej Kartuzy. Komitet przyznał, że próba doprowadzenia do podziału samorządu na dwie odrębne jednostki - miejską i wiejską - zakończyła się niepowodzeniem.

Inicjatorom nie udało się wprowadzić sprawy na obrady Rady Miejskiej, a podjęcie przez nią uchwały o podziale jest niezbędne do przeprowadzenia dalszej procedury. Komitet wnioskował, by stosowną uchwałę wniosła na sesję burmistrz, a wobec jej odmowy chciał zwołać nadzwyczajną sesję. Potrzeba było do tego podpisów sześciu radnych, ale nie udało się ich zebrać.

- Po raz kolejny boleśnie obiliśmy się o mur, tym razem mur radnych, którzy przecież wybrani przez społeczeństwo i działający w jego imieniu mają obowiązek spełniać jego wolę - utyskują inicjatorzy utworzenia wiejskiej gminy.
Komitet podkreśla, że mimo niepowodzenia nie zawiesza działalności. Będzie próbował wpłynąć na sposób tworzenia budżetu tak, by część sołectw nie była w nim pomijana, starając się o uchwalenie budżetu obywatelskiego.

- Wyniki konsultacji pokazały, że społeczeństwo nie jest zainteresowane podziałem, dlatego teraz członkowie komitetu powinni przyznać, że spróbowali, ale nie udało się, a nie szukać winnych wszędzie dookoła i dalej skłócać społeczeństwa - komentuje burmistrz Mirosława Lehman. - Od początku byłam przeciwna podziałowi, bo to złe dla gminy, a komitet nie może próbować wymusić na mnie, bym występowała z tym, z czym się nie zgadzam. Tak samo widocznie postąpili radni, bo skoro nie popierali podziału, to trudno, by podpisywali się pod nim.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie