Podatkowy spór portów morskich z miastami w Sejmie

Szymon Szadurski
Tomasz Bołt
Niespójne przepisy dotyczące zarządzania infrastrukturą od lat rodzą konflikty na linii miasta-porty. Do tej pory jednak nie zmieniono zapisów ustawowych aby sytuację rozwiązać.

Konflikt dotyczy opłat od nieruchomości, pobieranych przez samorządy od budowli infrastruktury portowej, dzierżawionej prywatnym podmiotom. Procesy sądowe trwają już kilka lat. Jeżeli ostateczne rozstrzygnięcia będą się przeciągały, możliwe jest podjęcie prac nad nowelizacją ustaw podatkowych, co zażegna niepokojącą sytuację.

Poinformowali o tym w środę Tadeusz Aziewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa i wiceminister tego resortu Rafał Baniak.

Dyskusję podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej Komisji SP poseł Aziewicz nazwał burzliwą. Przedstawiciele samorządów nie chcą wycofać się z egzekwowania podatków, tłumacząc to dbałością o budżety gmin. Dzieje się tak, choć w lipcu 2013 r. przed Naczelnym Sądem Administracyjnym zapadło niekorzystne rozstrzygnięcie dla władz Gdańska. Mimo to obie strony konfliktu nadal inaczej interpretują przepisy ustawy podatkowej.

Zdaniem zarządów portów dzierżawa infrastruktury portowej podlega zwolnieniom fiskalnym, samorządowcy zaś nie chcą o tym słyszeć. Spowodowało to interwencję posłów z sejmowej Komisji Skarbu Państwa, właściciela większościowego portów.

- Nasze porty świetnie się rozwijają, ale bardzo potrzebują środków na kolejne inwestycje - mówi poseł Tadeusz Aziewicz. - Procesy między ich zarządami a prezydentami miast szkodzą wizerunkowi obu stron, a sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że przedstawiciele samorządów z mocy ustawy są obecni w radach nadzorczych portów, czyli powinni działać w interesie spółek. Mam nadzieję, że sądy przyjmą w końcu jednoznaczną linię orzeczniczą, co powinno zakończyć spór. Równolegle minister skarbu rozważa doprecyzowanie definicji infrastruktury portowej w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, lub zainicjowanie analogicznej zmiany w ustawie o portach i przystaniach morskich.

Spór którego podwaliną jest odmienna interpretacja przepisów trwa od ponad 3 lat. Niedawno służby podatkowe prezydenta Gdańska, zajęły konto gdańskiego portu z tytułu zaległego podatku na 24,5 mln zł. Port podatek zapłacił, konto zostało zwolnione. Zarząd gdańskiego portu poinformował wczoraj, że nałożenie podatku ogranicza o 35 proc. możliwości inwestowania przez tę spółkę.

Decyzję o egzekucji podatków na ponad 15 mln zł za lata 2008 - 2009 wystawił wobec gdyńskiego portu prezydent Gdyni. - Nie zgadzamy się z nią i już odwołaliśmy się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego - mówi Krystyna Szambelańczyk, wiceprezes gdyńskiego portu.

Prof. Krzysztof Szałucki, skarbnik Gdyni, uważa, że samorządy musiały skorzystać z okazji do zasilenia budżetów. - Jeśli sąd uzna, że podatek pobraliśmy niesłusznie, zwrócimy go i przeprosimy - mówi Szałucki.

s.szadurski@prasa.gda.pl

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie