Podatki nie omijają nawet darczyńców, którzy przekazali niezbędne środki ochrony osobistej szpitalom zakaźnym

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Mimo rosnących cen środków ochrony osobistej oraz znaczących niedoborów maseczek, rząd nie rezygnuje z obciążania importerów zarówno cłem, jak i podatkiem VAT, co dodatkowo podnosi ich cenę. Przedsiębiorcy nazywają taką politykę fiskalną „koronawirusowym haraczem”. Zwracają uwagę, że koszty nie omijają nawet darczyńców, którzy zdecydowali się przekazać niezbędne środki szpitalom zakaźnym.

Od ok. miesiąca powszechne i łatwo dotychczas dostępne maseczki stały się produktem pierwszej potrzeby, a w związku z tym deficytowym. Już w pierwszych dniach po potwierdzeniu przypadku SARS-CoV-2 w Polsce, w aptekach, drogeriach i marketach zaczęło brakować zarówno maseczek jak i rękawiczek, a tam, gdzie się pojawiały, osiągały absurdalne ceny. Odczuwają to zwłaszcza placówki medyczne, w których zużywa się ich tysiące dziennie, ale także zakłady produkcyjne, których nie objęły obostrzenia wprowadzone przez rząd. Teraz, po ogłoszeniu obowiązku chronienia ust i nosa przez wszystkich, który ma wejść w życie 16 kwietnia, popyt na nie z pewnością jeszcze wzrośnie.

Przedsiębiorcy żalą się, że w sytuacji ogłoszonej epidemii oraz niespotykanej dotąd skali potrzeby zabezpieczania obywateli, rząd nie rezygnuje z danin, które znacząco podwyższają koszty sprowadzania środków ochrony osobistej. Chodzi o 6,3 proc. cła oraz podatek VAT, którym obciążani są importujący sprzęt m.in. z Chin. Trzy tygodnie temu prywatny podmiot medycznych działający na Pomorzu sprowadził do Polski 30 tys. sztuk maseczek, które częściowo wykorzystał na własne potrzeby, a pozostałe sprzedał. W ten sposób, dzięki wcześniejszym kontaktom był w stanie zrekompensować koszty wynikające z przestoju działalności. Do ceny musiał jednak doliczyć daniny na rzecz skarbu państwa.

Wysokość cła na sprzęt medyczny wynosi 6,3 proc. Natomiast maski medyczne zaliczane są jako „personal protective equipment” i cło jest tu dużo wyższe.

- Wysokość cła na sprzęt medyczny wynosi 6,3 proc. Natomiast maski medyczne zaliczane są jako „personal protective equipment” i cło jest tu dużo wyższe. VAT na sprowadzany sprzęt medyczny wynosi 8 proc., z kolei na maseczki 23 proc. - mówi anonimowo zarządzający podmiotem. - Mamy do czynienia z kuriozalnymi sytuacjami, jak ta, gdy kilka tygodni temu, zamawiająca sprzęt spółka skarbu państwa musiała ponosić obciążenia pod postacią cła i VAT. Rząd nie mógł wyciągnąć od niej środków bezpośrednio na ten cel, ale mógł zmusić do zakupu, za który spółka musiała odprowadzić podatek do państwa. Taka podwójna, dość kreatywna księgowość.

W ostatnim tygodniu sytuacja zmieniła się, ale bez znaczącej korzyści dla firm prywatnych. Ministerstwo Finansów poinformowało, że Krajowa Administracja Skarbowa uzyskała zgodę Komisji Europejskiej na zwolnienie z cła i VAT sprzętu ochronnego i medycznego przywożonego do Polski, a zwolnienia te dotyczą towarów przywożonych z krajów spoza Unii Europejskiej i obowiązują z mocą wsteczną od 30 stycznia do 31 lipca 2020 r. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Zwolnione z danin na rzecz państwa zostały wybrane podmioty.

- Zgoda Komisji Europejskiej umożliwia nam stosowanie zwolnienia z należności celnych przywozowych oraz opodatkowania VAT od towarów importowanych, przeznaczonych do walki z epidemią. Oznacza to, że organizacje rządowe, fundacje i inne uprawnione podmioty, które sprowadzają np. z Chin sprzęt i darują go polskim szpitalom, będą zwolnione z zapłaty tych danin. Zapewniam, że KAS traktuje priorytetowo odprawy przesyłek zawierających wyroby medyczne, środki ochrony indywidualnej i inne towary potrzebne przy zwalczaniu skutków epidemii, tak aby jak najszybciej trafiały one do adresatów – informuje szefowa KAS, Magdalena Rzeczkowska.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że koszty nadal nie omijają darczyńców, którzy zdecydowali się przekazać niezbędne środki szpitalom zakaźnym. Nie dotyczy to np. gdańskiej spółki LPP, która przekazała niezbędny sprzęt Pomorskim Szpitalom za pośrednictwem swojej fundacji, ale takich podmiotów, jak opisane przez Dziennik Polski przedsiębiorstwo z Krakowa, które mając, z jednej strony wyrobione kontakty w Chinach, a z drugiej osobiste relacje z jednym ze szpitali, ściągnęło do Polski transportem lotniczym dużą partię sprzętu ochronnego, w związku z czym musiało zapłacić fiskusowi blisko 30 tys. zł cła i VAT.

- Ceny sprzętu byłyby znacznie niższe, gdyby nie obciążały ich daniny dla państwa: cła i podatki. Nazywam to „koronawirusowym haraczem” – mówi przedsiębiorca. - Zarabianie przez państwo na ratującym życie, a deficytowym towarze wydaje się niemoralne.

- Mamy do czynienia z pewnym nawrotem świadomości z czasów PRL-u, że państwowy może korzystać z konkretnych przywilejów – dodaje dr Andrzej Faliński, ekspert ds. handlu i rynku detalicznego. - To praktyka absolutnie naganna i dziwię się dlaczego w tej sprawie nie reaguje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Mam problem ze zrozumienia Ministerstwa Finansów, dlaczego nie zdejmuje klauzuli podatkowej dla firm, które mogą pozyskiwać towary, a tym samym potanić nasz rynek środków ochrony, który w sytuacji kryzysu jest absolutnie kluczowy.

Według Zbigniewa Canowieckiego, prezydenta Pracodawców Pomorza, rozróżnienie firm pod względem obciążeń podatkowych zawsze budzi kontrowersje, a w obecnej sytuacji, państwo powinno być szczególnie wyczulone na podejmowane kroki w zakresie polityki fiskalnej.

- Albo zwania się wszystkich albo nikogo, ewentualnie daje możliwość ubiegania o rekompensatę po zakończeniu pandemii – mówi Zbigniew Canowiecki. - Wybieranie tych, którzy w czasach kryzysu mogą działać na innych warunkach, rodzi podejrzenia o nieuczciwe praktyki. Jako środowisko gospodarcze zawsze byliśmy przeciwnikami wyznaczania komu się należy, a komu nie. Gdyby istniały jasne kryteria, określające, że np. zwolnienia dotyczą wszystkich podmiotów, które produkują, sprowadzają czy dostarczają to co związane ze zwalczaniem pandemii, sytuacja byłaby klarowna. Problem jest jednak znacznie szerszy. Mamy lokalny przykład przedsiębiorcy, który chciałby podobnie jak Orlen produkować płyn dezynfekcyjny, ale nie ma szans na zwolnienia podatkowe na jakie może liczyć podmiot państwowy. Tak to nie powinno wyglądać.

Ministerstwo wprowadza nowe zasady dotyczące zwolnień

8 kwietnia ogłoszono rozporządzenie Ministra Finansów z 7 kwietnia 2020 r. zmieniające wcześniejsze rozporządzenie w sprawie zwolnień od podatku od towarów i usług. Wprowadza ono do 31 sierpnia 2020 r. czasowe zwolnienie z opodatkowania podatkiem VAT importu i wewnątrzwspólnotowego nabycia określonych towarów, które mają być następnie przedmiotem darowizny na rzecz Agencji Rezerw Materiałowych lub Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwepidemicznych lub szpitali jednoimiennych podmiotów leczniczych.

Zwolnienie może być stosowane, jeżeli towary są przeznaczone do jednego z następujących zastosowań:

  • - nieodpłatna dystrybucja przez organy lub organizacje, o których mowa poniżej, na rzecz osób dotkniętych lub zagrożonych epidemią COVID-19 lub zaangażowanych w jej zwalczanie;
  • - nieodpłatne udostępnianie osobom dotkniętym lub zagrożonym epidemią COVID-19 lub zaangażowanym w jej zwalczanie, pod warunkiem że towary pozostają własnością organów i organizacji, o których mowa poniżej.

Jednym z warunków do zastosowania przedmiotowego zwolnienia jest przywóz towarów w celu dopuszczenia ich do obrotu przez organizacje państwowe, w tym organy publiczne i inne podmioty prawa publicznego, lub w imieniu tych organizacji lub przez organizacje zatwierdzone przez właściwe organy w państw członkowskich lub w imieniu tych organizacji. Decyzja Komisji przewiduje więc również możliwość stosowania zwolnienia z należności przywozowych w przypadku przywozu towarów dokonywanego na rzecz uprawnionych organizacji.
 
Do ww. uprawnionych organizacji Komisja zalicza: organizacje państwowe (organy państwowe, organy publiczne i inne podmioty prawa publicznego, w tym szpitale, organizacje rządowe, gminy/samorządy regionalne itp.), organizacje charytatywne lub filantropijne zatwierdzone przez właściwe organy państw członkowskich.
 
W związku z powyższym, jeżeli jakikolwiek podmiot importuje towary z przeznaczeniem do bezpośredniego wykorzystania przez ww. uprawnione organizacje, to przypadek taki uznaje się za objęty dyspozycją ww. decyzji KE. Jednocześnie rozporządzenie nie daje możliwości zwolnienia podmiotom gospodarczym, jeżeli importują towar do własnego użycia, związanego np. z prowadzeniem produkcji.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie