Pod sąd za oszukańcze ogłoszenia na OLX i OTOMOTO. Ponad 800 poszkodowanych

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjne Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska / polskapress
Udostępnij:
Ogłoszenia motoryzacyjne pojawiały się w fikcyjnych ofertach sprzedaży umieszczanych na portalach ogłoszeniowych OLX i OTOMOTO, a oszuści zrywali kontakt z potencjalnymi klientami, gdy tylko otrzymali zaliczkę na konta bankowe podstawionych „słupów”, często będących osobami bezdomnymi – tak śledczy opisują proceder, którego dopuszczać się miała zorganizowana grupa przestępcza. Łączną kwotę oszustw na niekorzyść 833 osób, wyliczono na ponad 620 tys. zł. Akt oskarżenia przeciw piątce domniemanych organizatorów szwindlu i ich 15 pomocnikom trafił właśnie do gdańskiego sądu.

Głównie ciągniki i maszyny rolnicze, ale też samochody osobowe i motocykle pojawiały się w ofertach sprzedaży umieszczanych w popularnych internetowych serwisach z numerami komórkowymi do kontaktu ze sprzedawcą.

Mieli wystawiać fikcyjne ogłoszenia na OLX i OTOMOTO

- Zainteresowani kupnem kontaktowali się telefonicznie. W kontakcie z pokrzywdzonymi sprawcy posługiwali się danymi innych osób, jak też fikcyjnymi danymi adresowymi - relacjonuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Pokrzywdzonym przekazywano numery rachunków bankowych do wpłaty zaliczki. Były to kwoty od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Następnie zrywano kontakt z kupującym – dodaje.

Jak ustalili śledczy, konta do przelewów faktycznie miały być zakładane na tzw. słupy – osoby bezdomne lub po prostu ubogie, które za skromne wynagrodzenie: rzędu 50-200 zł, otwierały rachunki, a dane do logowania i karty płatnicze przekazywały ludziom Marcina W. Ci z kolei – według oskarżenia – transferowali pieniądze na inne konta, by zatrzeć ślady ich pochodzenia, wypłacali je w placówkach pocztowych za pośrednictwem tzw. expressów wykorzystując podrobione dokumenty, a najczęściej po prostu wyciągali z bankomatów. Później łup mieli dzielić między sobą i czekać na przelew kolejnej zaliczki od następnego klienta.

Marcin W. jest oskarżony o kierowanie grupą przestępczą, która dopuściła się oszustw, prania brudnych pieniędzy i fałszowania dokumentów. Grozi mu do 15 lat więzienia. Niewiele niższymi wyrokami zagrożeni są 4 członkowie jego domniemanej grupy, a karami do 10 lat pozbawienia wolności, 15 osób, które miały dopuścić się pomocnictwa w tych przestępstwach.

- Poza oskarżonym o kierowanie grupą, pozostali oskarżeni złożyli wyjaśnienia, w których przyznali się do udziału w procederze – mówi rzeczniczka gdańskiej „Okręgówki”.

Warto zaznaczyć, że choć schemat działania domniemanych kryminalistów był niezwykle prosty, a czas przestępczej aktywności krótki (lata 2017-18), to skala motoryzacyjnego procederu robi potężne wrażenie. Mężczyźni mieli uczynić sobie z motoryzacyjnych oszustw stałe źródło utrzymania, wyłudzić ponad 620 tys. zł, a same akta sprawy zgromadzone w śledztwie składają się aż na 280 tomów (ponad 50 tysięcy stron tekstu).

Jak się dowiadujemy, w toku postępowania wobec członków grupy stosowano tymczasowe aresztowanie, które sąd zamienił następnie na poręczenia majątkowe w kwotach od 80 tys. zł do 150 tys. zł.

- Na poczet grożących oskarżonym kar oraz obowiązków naprawienia szkody, prokurator zabezpieczył ich majątki, w tym poprzez wpisanie hipoteki przymusowej na nieruchomości – słyszymy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie