Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Pod Ostrym Kątem. Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska: Nigdzie się nie wybieram

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Umawiałam się z mieszkańcami w tych trudnych okolicznościach zimą tego roku na rządzenie Gdańskim i nigdzie się nie wybieram - mówi prezydent Aleksandra Dulkiewicz, która była gościem programu „Pod Ostrym Kątem” w redakcji „Dziennika Bałtyckiego”. Na pytanie, jak daleko sięgają jej polityczne ambicje, odpowiedziała: Chciałabym w 2023 roku ubiegać się o reelekcję w Gdańsku.

Umościła się już pani w prezydenckim fotelu?

To nie jest wygodny fotel. To codzienna, ciężka praca, w której nie ma wolnych wieczorów, ani weekendów. I nawet w czasie wolnym, prywatnie, gdzieś na ulicy, też się jest cały czas prezydentem.

Niektórzy liberalni publicyści i politycy opozycji sugerują, że mogłaby pani zamienić swoje hasło wyborcze “Wszystko dla Gdańska” na ‘Wszystko dla Polski”. Słowem, widzieliby panią jako kandydatkę na prezydenta Polski. To jest poważne? Jak pani na to patrzy?

“Wszystko dla Gdańska” jest mi najbliższe. Czuję się kontynuatorką tej misji i drużyny, która wygrała rok temu, choć pewnie wielu nie dawało nam większych szans. Drużyny się więc nie zostawia. Nie zostawia się też gdańszczanek i gdańszczan. Umawiałam się z mieszkańcami w tych trudnych okolicznościach zimą tego roku na rządzenie Gdańskiem i nigdzie się nie wybieram.

Zapytałam, bo wcześniej wyraźnego dementi z pani strony nie słyszałam. To pewnie łechce. Ale czy od takiego nasładzania się nie przewróci się w głowie?

Ryzyko jest zawsze. Bogu niech będą dzięki za to, że mam przyjaciół, którzy kiedy tylko dostrzegą symptomy “sodówy”, będą wiedzieli, co zrobić. To mój wentyl bezpieczeństwa. Myślę, że na razie w głowie mi się nie przewróciło. A mówiąc poważnie, nasza ojczyzna jest w kryzysie i ja poza tym, że jestem gdańszczanką, jestem też polską patriotką i świadomą obywatelką Rzeczpospolitej Polskiej. I to, że pojawiają się różne głosy, dotyczące prodemokratycznych kandydatur na prezydenta Polski, to naturalne. Bo wiele osób troszczy się o to, jak postawić tamę rządowi Prawa i Sprawiedliwości. Jeden przyczółek został już zdobyty, czyli Senat. A kolejnym krokiem powinien być urząd prezydenta Polski.

Prawicowe media i politycy PiS też dbają o to, że pani od popularności nie zakręciło się w głowie. Można odnieść wrażenie, że pełni pani rolę - przepraszam za określenie - laleczki voo doo, którą się nakłuwa od czasu do czasu. Skąd tak duża niechęć z ich strony? Nie jest pani przecież politykiem z pierwszej linii frontu.

Jeżeli są ludzie, którzy wskazują na osobę, która może odgrywać jakąś rolę, to jest czymś naturalnym, że ci, którym moje poglądy nie odpowiadają, chcą mnie zdyskredytować. Poza tym różne działania w Gdańsku dotyczące naszego dziedzictwa i to, że mówię głośno, że ten rząd jest najbardziej antysamorządowym rządem w historii nowej Rzeczpospolitej to też mogą być powody.

Ale pani w mediach społecznościowych też czasami potrafi, jak się to określa, przejechać prętem po klatce....

Taką mam osobowość. Powinna mi pani uwierzyć, że często staram się powstrzymywać. I wielu swoich myśli nie umieściłam na Twitterze tylko dlatego, że staram się odczekać, zanim coś napiszę. Wydaje mi się jednak, że każda z moich wypowiedzi jest głosem mieszkanki Gdańska i obywatela naszego kraju, zarówno wtedy, kiedy zabieram głos w sprawie modelu rodziny czy afery do tej pory niewyjaśnionej w ministerstwie sprawiedliwości, dotyczącej trolli. Nie wydaje mi się, żeby moja aktywność polityczna była niespójna.

Nęka pani niepokornych dziennikarzy, napisał niedawno poseł Kacper Płażyński.

Nieprawda i zareagowałam na to zdecydowanie. Sądzę, że ktoś, kto zbudował karierę polityczną na tym, że jest mecenasem, powinien respektować prawo. Mówiłam wyraźnie, że nie składałam żadnego doniesienia do prokuratury, także na redaktora, który dzisiaj jest gwiazdą publicznego radia. Jedynym ruchem jaki wykonałam, było wystąpienie do właściciela marketu. I to oni wykonywali dalsze ruchy. Ale widać granie nie fair może być skuteczne, również wyborczo. Ja nie zamierzam w ten sposób atakować ani pana Płażyńskiego, ani pana Naskręta, który zresztą po opublikowaniu nagrania ze mną w mediach społecznościowych, szybko je usunął i przeprosił mnie.

Chodzi o słynne nagranie, na którym widać jak w towarzystwie swojej ochrony kupuje pani butelkę wódki i dwie butelki coli. Nie żałuje pani jakoś tej sytuacji?

Nie żałuję. Jestem normalną obywatelką, która jak trzeba chodzi do sklepu po bułki, szynkę czy ser i jak trzeba to też po alkohol.

W tej sprawie nawet prezydent Duda wziął panią w obronę, pisząc, że każdy ma prawo kupować w sklepie co chce, także alkohol.

To prawda.

Stwardniała już pani skóra po takich określeniach jak frau Dulkiewicz, po oskarżeniach o antypolskość czy po atakach na córkę?

Troszkę twardnieje. Ale najtrudniej jest wtedy, kiedy atak dotyka bliskich. Zawsze w takich chwilach zastanawiam się nad jednym. Czy człowiek, który stoi za takim wpisem, myśli, że ja nie jestem człowiekiem? Że nie mam uczuć, emocji?

Ale gdańscy radni PiS i poseł Płażyński wyciągają też historie, wskazujące na to, że nie wszystko idzie dobrze w tym pani urzędowaniu. Przed kilkoma dniami informowali o zwiększaniu finansów na miejski portal i to w momencie, kiedy się w gdańskim budżecie zaciska pasa. Dla PiS w Gdańsku ten portal to tuba prezydenta.

Jedno zdanie o posłach. Tuż po wyborach zadzwoniłam do wszystkich gdańskich posłów i posłanek z gratulacjami i propozycją współpracy. I pan poseł Płażyński był jedynym, który nie odebrał ode mnie telefonu. Ale napisałam SMS-a.

I odpowiedział na niego?

Tak, liczę na współpracę dla miasta także w jego przypadku. Szkoda, że pan Kacper Płażyński nie do końca widzi błędy, jakie popełnia jego formacja i to błędy zasadnicze, jak w sprawie budżetu europejskiego na lata 2021-2027. A wracając do portalu. Nigdy nie był i nie jest tubą propagandową. Informuje o sprawach, o których nikt by nie informował, począwszy od drobnych kwestii związanych z dzielnicami miasta. Na żywo są też transmitowane obrady rady miasta itd. Są również prezentowane liczne programy, w których biorą udział także radni Prawa i Sprawiedliwości. Wydaje mi się, że to temat używany do bicia medialnej piany.

Dalej dostaje pani pogróżki? Bo widzę, że towarzyszy pani jeszcze ochrona.

Dostaję.

Ochrona będzie już do końca kadencji?

Nie wiem. Chciałabym, żebyśmy żyli w innej Polsce, gdzie ludzie są do siebie bardziej przyjaźnie nastawieni.

Jest pani chroniona jak Jarosław Kaczyński.

Pani redaktor, naprawdę? Zwykłemu posłowi, jak widać na zdjęciach, towarzyszy dużo większa ochrona, niż moja.

W rocznicę odzyskania Niepodległości minęło osiem miesięcy pani prezydentury. Pani największy sukces i porażka?

Zacznę od porażki - to rower metropolitalny. Wielu mieszkańców korzystało z tej oferty, więc ten upadek zabolał. Ale pracujemy nad rozwiązaniem, które pozwoli ponownie uruchomić ten system.

A sukces?

Ucieszyło mnie to, że udało nam się nawiązać dialog z mieszkańcami. Idea okrągłych stołów sprawdziła się. Odbyliśmy ich osiem. Trwają też cykliczne spotkania z mieszkańcami.

Najtrudniejsza dla pani decyzja w ciągu tych ośmiu miesięcy?

(długa cisza.). Myślę, że było kilka twardych decyzji. Praca nad budżetem nie była łatwa.

I łatwo nie będzie, bo zaplanowane są podwyżki. Ale jeszcze raz zapytam o najtrudniejszą decyzję.

Naprawdę trudno wskazać.

To już teraz się nie dziwię, że jest tylu chętnych do prezydenckiego fotela. Skoro nie udaje się znaleźć trudnych decyzji, to znaczy, że jest łatwo.

Nie chciałabym przypominać czasu związanego ze śmiercią pana prezydenta Adamowicza. Bo to był czas różnych trudnych decyzji. Ale z miejskich spraw niełatwą decyzją było to, czy próbować ratować Mevo z dotychczasowym wykonawcą, czy odstąpić od umowy, chociaż to było ryzykowne? Ale na szczęście tę decyzję podejmowaliśmy wspólnie z dwoma prezydentami.

Jak daleko sięgają pani polityczne ambicje?

Wraca pani do pierwszego pytania. Odpowiem tak - jestem prezydentem Gdańska na pewno do 2023 roku i nie ukrywam, że jeśli będzie to możliwe, chciałabym się ubiegać o reelekcję.

pod ostrym kątem

Prezydent Aleksandra Dulkiewicz odebrała nagrodę Księżnej As...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki