Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Po wypadku Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni. Trwa szacowanie strat [WIDEO,ZDJĘCIA]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Specjaliści z zagranicy pomogą podnieść z dna statek Hordafor V, który wraz z dokiem przechylił się w czwartek i oparł o dno w Stoczni Nauta w Gdyni.

W Gdyni pojawili się już fachowcy m.in. z Holandii i Niemiec. Jedna z tych ekip podnosiła z dna Morza Śródziemnego wycieczkowiec „Costa Concordia”, który w styczniu 2012 roku zatonął u wybrzeży wyspy Isola del Giglio.

Z kolei w Gdyni badania i analizy z użyciem podmorskiego robota, związane z podniesieniem z dna doku norweskiego chemikaliowca, prowadzą obecnie cztery niezależne zespoły.

- Sytuacja jest już opanowana - mówi Sławomir Latos, prezes Stoczni Nauta. - Służby pracowały przez całą noc. Dopiero po zakończeniu analiz opracowana zostanie technologia, która pozwoli przywrócić do stanu początkowego sytuację po wypadku.

TVN24/x-news

Sławomir Latos dodaje, że ciągle jest za wcześnie, aby mówić o przyczynach czwartkowego zdarzenia.

Po wypadku w gdyńskiej stoczni Nauta

- Wyjaśnia to specjalna komisja - podkreśla prezes Stoczni Nauta. - Trudno jest dziś ocenić, kiedy zakończą się jej prace. Teoretycznie powodów wypadku może być tyle, że trudno jest je wszystkie wymienić.

Władze Stoczni Nauta są też w stałym kontakcie z armatorem statku z Norwegii. Chemikaliowiec Hordafor V poddawany był w Gdyni rutynowemu remontowi, związanemu z odnowieniem klasy.

Sławomir Latos informuje, że w momencie wypadku zastosowane zostały wszelkie, obowiązujące procedury i wszyscy pracownicy stoczni oraz przedstawiciele armatora, obecni na pokładzie, zostali ze statku ewakuowani.

Wypadek w Stoczni Remontowej Nauta. Tonął statek [ZDJĘCIA]

- Ta sytuacja wiąże się dla nas ze stratami finansowymi, najważniejsze jest jednak, że nikomu nic się nie stało - podkreśla Sławomir Latos.

Nie ma on jednak wątpliwości, że remontu, który miał zostać ukończony za trzy tygodnie, nie uda się zrealizować w zakładanym terminie. Umowa z norweskim armatorem będzie renegocjowana. Dochodzenie w sprawie wypadku prowadzi już policja.
Prokuratura również zapowiada wszczęcie dochodzenia.

[Piotr Hukało]

s.szadurski@prasa.gda.pl

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
r.p.1

Ciekawi mnie nazwa Ubezpieczyciela..Zwyczajowo Warta ubezpieczała, bardziej istotne jest..jaki udział w ubezpieczycielu ma skarb państwa..Nauta to nastepna firma z bogatego portfolio koncernu zbrojeniowego..
Jeżeli wykaże zysk to będzie códownie. ( ---)

s
stoczniowiec

ten statek nigdy nie powinien był wpłynąc na ten dok bo był za duży i tonarz przekroczony też był a dok pękł na pół pod ciężarem jednostki zresztą miał 67 lat i to nieodpowiedzialność ludzi kierujących jednostki na zbyt małe doki do tego doprowadziła

g
gda

Za wszystko, co się dzieje w Naucie pełną odpowiedzialność ponosi prezes.

W
WitTar

....przecież przemysł stoczniowy wg PiS został w Polsce zlikwidowany, więc KTO kłamie ???

s
salsalero

starego nie było na mostku , zamknął się w kabinie i robił "sal sal".

g
gość2

Odbudowa siłowni statku przedsięwzięciem nieopłacalnym. Dok już na starcie był złomem.

Dodaj ogłoszenie