Po upadku biuro podróży Sky Club. Wyjeżdżajmy na urlop z gwarancją - PORADY

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Upadek Sky Clubu, spółki, która niedawno przejęła wierzytelności znanego od lat na rynku Biura Podróży Triada, był szokiem dla tysięcy klientów. Część z nich wieść o upadłości zastała w kurortach w 10 krajach - od Bułgarii, przez Grecję, Egipt, Tunezję, Hiszpanię, aż po Kubę.

Mazowiecki Marszałkowski Urząd Wojewódzki, wraz polskimi służbami konsularnymi i przy pomocy biur z Polskiej Izbie Turystyki, zaczął organizować przyśpieszone powroty prawie 5 tys. osób z wakacji.

Tymczasem do biur podróży ruszyli ci, którzy dopiero się wybierali na urlop ze Sky Clubem.

- Miałam jechać we wrześniu do południowych Włoch i na Korfu - mówi Maja Polakiewicz z Gdańska. - Wpłaciłyśmy z koleżanką po 1350 złotych, czyli 40 procent zaliczki i... chyba nic z tego nie będzie. Jest to bardzo przykre, ale ostatecznie pomyślałam, że mogło być gorzej. Współczuję tym, którzy właśnie wyruszyli na urlopy i teraz z niepokojem czekają na to, co będzie dalej.

O ile dla klientów informacja o upadku biura była szokiem, to dla wielu osób z branży turystycznej - raczej spodziewaną wcześniej lub później wiadomością. - Po upadku Triady, likwidacji jej kolejnych biur, zaczęłam podchodzić do ich oferty z ostrożnością - mówi Anna Garnier z gdańskiego biura turystycznego Travel Plus. - Niepokojące było też obniżenie ceny.

Inny przedstawiciel branży, proszący o anonimowość, wypowiada się bardziej bezpośrednio: - Nie wybrałbym się z nimi na drugą stronę ulicy, a tym bardziej na drugi koniec świata.

Na konferencji prasowej przedstawiciele Sky Clubu powiedzieli, że gwarancja ubezpieczeniowa dla ich firmy wynosi 25 mln zł, ale nie wiadomo, jakie będą koszty sprowadzenia turystów do Polski. Reszta zostanie podzielona między osoby, które dokonały przedpłat na wycieczki. Nie ma gwarancji, że wszyscy odzyskają pełne kwoty.

Rozmowę z Remigiuszem Dróżdżem, prezesem pomorskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki znajdziesz w czwartkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego".

Ostrożności nigdy za wiele, czyli wyjeżdżajmy na urlop z gwarancją

Znawcy rynku turystycznego twierdzą, że nie mamy stuprocentowej gwarancji na udany urlop. Można jednak zminimalizować ryzyko.

Przed wyjazdem warto zajrzeć na fora internetowe, by poczytać, co o danym biurze turystycznym sądzą jego klienci. Sygnałem ostrzegawczym będzie także negatywna opinia o hotelu, do którego się wybieramy.

Nie wszystkie biura są wpisane do Centralnego Rejestru Zezwoleń Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych. Wybierajmy te z rejestru. Wiarygodność firmy zwiększa członkostwo w Polskiej Izbie Turystyki. Jeśli biuro działa w formie spółki, to musi publikować swoje wyniki finansowe. Zabawmy się w księgowego, sprawdzając, czy dobrze sobie radzi.

Im taniej, tym... bardziej niebezpiecznie. Należy porównać średnie ceny wycieczek w ten sam rejon świata, proponowanych przez różne biura. Zbyt niska cena może oznaczać, że firma schodzi poniżej kosztów, by ściągnąć jak najwięcej klientów i spłacić stare długi.

Nie należy oszczędzać na ubezpieczeniu wycieczki. Wyjeżdżajmy tylko z biurem, które gwarantuje zwrot kosztów w razie niewywiązania się z umowy.

Warto zapłacić za wycieczkę kartą kredytową. - Praktyka pokazuje, że gdy za wycieczkę zapłacimy gotówką lub przelewem, a biuro upadnie, pieniędzy raczej nie odzyskamy, gdyż trafią one na konta największych wierzycieli bankruta - mówi główny analityk firmy Expander, Paweł Majtkowski: - Jeśli wyjazd opłacimy za pomocą karty kredytowej, możemy spać spokojniej. Takie transakcje mają bowiem charakter odwracalny i mogą zostać unieważnione. Najpierw trzeba spróbować odzyskać pieniądze bezpośrednio od biura. Gdy się nie uda, należy złożyć reklamację w banku, który wydał naszą kartę, i opisać sytuację, powołując się na nieotrzymanie opłaconej usługi. Wskutek reklamacji pieniądze wracają do nas, a dochodzenie należności przejmuje bank.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Afera Amber Gold - liczby, które szokują

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
madrala

zapomnijcie o gwarancjach, zapomnijcie o polskich biurach. Chcecie ryzykowac to wybierajcie sky clubu , triady etc. Ja wybieram TUI i jezdze bez strfesu

g
gość

Radzę TUI lub Neckermana.

g
gotówka

dobrze, że tylu frajerów zostało wydymanych !! aby jechać na wczasy, gdziekolwiek, nie potrzeba żadnych biur podróży, kart,przedpłat i rezerwacji !! wystarczy internet i gotówka !!

Dodaj ogłoszenie