Po tragedii z jeleniami w Ińsku Straż Leśna będzie kontrolować zbieraczy poroży [ZDJĘCIA]

Sylwia Lis
Sylwia Lis
Zbieracze poroża: nie każdy zbieracz poroża, to płoszyciel zwierzyny i niszczyciel lasu Filip Soja
Lasy Państwowe wypowiadają wojnę tak zwanym pseudo zbieraczom poroża. Właśnie rozpoczęła się akcja „Wieniec”. Zbieracze poroża: nie każdy zbieracz poroża, to płoszyciel zwierzyny i niszczyciel lasu.

Poszukiwanie zrzutów staje się coraz bardziej popularne. Nie ma w tym nic nagannego, o ile zbieracze nie naruszają obowiązujących w lasach zasad, a przede wszystkim nie płoszą zwierząt. Od 23 lutego, Lasy Państwowe prowadzą akcję kontrolno-prewencyjną, która ma zapobiegać takim nieetycznym przypadkom.

Poroże to twardy, kostny twór, który noszą samce krajowych jeleniowatych. Ma rolę reprezentacyjną – pozwala demonstrować siłę i możliwości reprodukcyjne. Bywa orężem do walki z rywalami. Po okresie godów w zasadzie przestaje być potrzebne i jest zrzucane. Pozbywanie się poroża i jego odrastanie to coroczny proces.

Zbiór zrzutów jest legalny, o ile znaleziono je na terenie lasu gospodarczego, a nie w parku narodowym czy rezerwacie przyrody. Poszukiwacze nie powinni także naruszać zakazów wstępu obowiązujących w lasach. M.in. nie powinni wchodzić w młodniki do 4 metrów. wysokości.

Akcja Lasów Państwowych

Niestety, cześć osób w pogoni za znaleziskami zachowuje się nieodpowiedzialnie. Celowo tropiąc chmary jeleni, zmusza je do ciągłego przemieszczania się. Gruba pokrywa śnieżna, mróz i bardzo ograniczony dostęp do pożywienia to wystarczająco duże trudności dla zwierząt. Zmuszanie ich do ucieczki w takich warunkach, przepędzanie z bezpiecznych i zasobnych w karmę ostoi zakrawa na okrucieństwo.

Zobacz także: Jelenie wpadły do jeziora. Cała chmara! Heroiczna akcja strażaków w woj. zachodniopomorskim. Łowczy: to wina ludzi! ZDJĘCIA, WIDEO

Zdarzają się przypadki, gdy jelenie wypłaszane są petardami, a chciwy zbieracz „tropi” je quadem. Najprawdopodobniej taka właśnie była przyczyna tragedii w okolicach Ińska w zachodniopomorskim. Wypłoszona chmara przeszło 30 jeleni weszła na zamarznięte jezioro. Lód nie wytrzymał i mimo ofiarnej akcji strażaków 18 zwierząt utonęło.

- To niedopuszczalne, by zwierzęta padały ofiarą zachłanności – mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. – Ten przypadek skłonił nas do przyjrzenia się problemowi. W najbliższym czasie Straż Leśna przeprowadzi akcję, którą ma na celu przeciwdziałanie nieetycznym występkom.

Akcja o kryptonimie „Wieniec” (tak określa się poroże jelenia) ma charakter ogólnopolski. Bierze w niej udział ok. tysiąc strażników leśnych. Patrolują szczególnie te okolice, skąd pochodzą doniesienia o nieprawidłowym zachowaniu zbieraczy poroży. Chodzi o egzekwowanie zachowań zgodnych z przepisami. O wsparcie będzie proszona Państwowa Straż Łowiecka i Policja.

Jelenie wpadły do jeziora. Cała chmara! Heroiczna akcja stra...

Celem nieetycznych zbieraczy są przede wszystkim jelenie. Ich krajowa populacja od kilku lat przekracza 200 tys. osobników i jest być może najliczniejsza w historii. Samce posiadają okazałe poroże – jedna tyka może ważyć nawet 5 kg. W trudnych, zimowych warunkach, zwierzęta gromadzą się w duże chmary. Tropienie takich chmar na śniegu zwiększa szanse znalezienia zrzutów.

Jednak ciągłe nękanie takich chmar nie tylko osłabia i stwarza zagrożenie dla zwierząt. To również potencjalne zagrożenie dla kierowców. Nietrudno o wypadek, gdy na śliską drogę wypadają zwierzęta, spłoszone przez zbieraczy poroży.

Zrzutami nazywamy poroże zrzucane co roku przez zwierzęta jeleniowate – sarny, łosie i jelenie. Te ostatnie pozbywają się poroża właśnie na przełomie lutego i marca. To gratka dla poszukiwaczy. Wielu zbiera je do własnych kolekcji, niektórzy na sprzedaż. Cena zaczyna się od kilkudziesięciu złotych za kilogram, a za największe okazy płaci się dwu-, trzykrotnie więcej. Z poroży wytwarza się oryginalne przedmioty użytkowe i galanterię.

Nie każdy zbieracz to niszczyciel lasu

Zbieracze poroży twierdzą, że nieetyczne zachowania zdarzały się wcześniej. I podkreślają, że większość zbieraczy to miłośnicy lasów i zwierzyny. I apelują, by nie wkładać wszystkich „do jednego worka”.
Filip Soja, student leśnictwa i inżynier z Bytowa, pierwszego w życiu zrzuta znalazł podczas uzupełniania soli w lizawkach. Od tamtej pory minęło wiele lat. Teraz co roku poświęca dużo czasu, głównie w weekendy, na wielogodzinne wędrówki po pomorskich lasach w poszukiwaniu poroży jeleni.

Człowiek z lasu

- Należy na spokojnie przemyśleć zaistniała sytuację w Ińsku, pozwolić ochłonąć emocjom, aby następnie móc wyciągnąć odpowiednie wnioski, aby zapobiec podobnym tragediom w przyszłości – uważa Filip. - Sprawcy zaistniałej sytuacji prawdopodobnie złamali zakazy, które już są obecne w ustawie o ochronie środowiska, wiec nie szedłbym od razu w kierunku prawnym, ale przede wszystkim w stronę edukacji, aby zwiększyć świadomość wśród zbieraczy poroża i pasjonatów jak zachowuje się zwierzyna i jakie ma zwyczaje, abyśmy to my się dostosowywali do niej, a nie one do nas. Dziwi mnie jeszcze, jak nagle się wszyscy w środowisku pasjonatów poroża zrobili się etyczni po zaistniałej sytuacji. Wcześniej nikt tego nie dostrzegał, jak wszyscy na portalach społecznościowych chwalili się "pierwszymi" świeżymi tykami, zamiast chwilę odczekać z publikacją takich informacji, aby choć trochę uchronić jelenie i pozostałych mieszkańców lasu przed zbliżającą się penetracja lasów za porożem. Na koniec warto dodać, że swoje najpiękniejsze trofea pozyskałem w miejscach, gdzie jeżeli wiedziałem, że jelenie się schroniły to zostawiałem takie miejsce w spokoju, tropiąc jedynie przejścia na drogach z tych miejsc do pól. Niestety, czasy kiedy były jeszcze takie miejsca w lasach już minęły i mimo tego, że nadal staram się podobnie podchodzić do zbierania poroża to zazwyczaj kończy się to tym, że ktoś inny nie da jeleniom w tym miejscu spokoju mimo tego, że nadal jest okres, w którym jeszcze nie zaczęły gubić swych pięknych trofeów.

Gdzie można znaleźć zrzuty? - Tam gdzie są jelenie! - twierdzi Filip. - Tak na poważnie, co roku to się zmienia. Jeleń nie zawsze zachowuje się książkowo, o czym mogłem się już wiele razy przekonać. Należy bacznie obserwować, gdzie pojawiają się jelenie przed i po sezonie zrzutów. Tym najmniej doświadczonym polecałbym zaczynać od pól, stamtąd zawsze pokażą drogę, jak i gdzie wędrują. Jelenie zazwyczaj wychodzą gdzieś na żer - polecane są rzepakowe pola, jednak na nich pojawia się pełno ludzi nawet wtedy, kiedy jest jeszcze ciemno. A przecież one nie żywią się tylko samym rzepakiem! Jeżeli chodzi o lasy, to najczęściej wybieram teren pagórkowaty. Jelenie nie lubią płaskiej, otwartej przestrzeni. Rodzaj lasu odgrywa poboczną rolę, jelenie spotkać można zarówno w lasach liściastych, jak i iglastych, w zależności od tego, czy mają tam gdzie się zatrzymać. Ciekawym moim rarytasem jest „maczuga” lub nazywana przez niektórych chochelka. Zrzut, który nie ma żadnych grotów, a kształtem przypomina maczugę - chochlę. Zagadką pozostaje, co mógł mieć z drugiej strony.

Zbiory Filipa najczęściej pozostają w domu na szafie i cieszą oko. - Okazy niezbyt ciekawe, stare, nagryzione czy też nie do pary zazwyczaj sprzedaję w skupach - mówi. - Te większe, pary czy też myłkusy pozostawiam sobie, ponieważ jest to jakaś historia do opowiedzenia i trofeum, którego może pozazdrościć wielu myśliwych.

Zobacz także: Orzeł bielik odzyskał wolność. Był na rehabilitacji w ośrodku w Warcinie.

Wideo

Materiał oryginalny: Po tragedii z jeleniami w Ińsku Straż Leśna będzie kontrolować zbieraczy poroży [ZDJĘCIA] - Głos Pomorza

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Szanowna Pani "redaktor"

1. Znowu ponad 100 zdjęć nic nie wnoszących do treści.

2. Nie ma ustawy o ochronie środowiska. Jest ustawa prawo ochrony środowiska.

3. W ustawie tej jednak nie znajdziemy zakazów o których Pani pisze. Prawa dotyczące m.in. zakazów wstępu na pewne obszary leśne zawarto w ustawie o lasach.

4. Skoro Pan Filip jest takim szlachetnym zbieraczem poroża to dlaczego już zimną i o świcie penetruje wraz ze swoim ojcem pola oraz obszary leśne niepokojąc zwierzynę i powodując wzrost zapotrzebowania energetycznego (pokarm) skutkujący wzrostem szkód w uprawach rolniczych i leśnych??

5. Czy chociaż raz ustosunkuje się Pani do komentarzy??

G
Gość
26 lutego, 12:55, Gość:

ale po co komuś rogi jelenia? ludzie zwariowali. wystarczy poprosić żonę.

No, w niejednym domu mogłyby zawisnąć.

G
Gość

ale po co komuś rogi jelenia? ludzie zwariowali. wystarczy poprosić żonę.

Dodaj ogłoszenie