reklama

Po śmierci ciała oddają nauce. Pomorskie uniwersytety nie narzekają na brak materiału anatomicznego

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Mariusz Kapała
W dzisiejszych czasach medycyna stale się rozwija i pozwala w znacznej mierze poprawiać ludziom jakość życia. Rosnące oczekiwania naukowo-dydaktyczne od kandydatów na lekarzy powodują, że potrzeba materiału anatomicznego, by w sposób szczegółowy przedstawić zawiłości budowy trójwymiarowej ludzkiego ciała, którego nie odzwierciedli atlas, model anatomiczny czy program komputerowy. Na szczęście donatorów nie brakuje. Wielu Pomorzan zdecydowało się na ten szlachetny krok.

W Lublinie 22 osoby, które postanowiły, by po śmierci ich ciała przysłużyły się nauce, pochowano niedawno we wspólnym grobowcu ufundowanym przez Uniwersytet Medyczny. Jak opisuje Kurier Lubelski, przez kilka lat z tych zwłok skorzystało ok. dwóch tysięcy studentów. Dotychczas zorganizowano cztery tego typu pogrzeby.

Donacje ciał nie są zbyt powszechną praktyką, ale pomorskie uniwersytety również nie narzekają na brak materiału dydaktycznego.

W ostatnich latach przyjęliśmy do Zakładu Anatomii 5 zwłok - mówi prof. dr hab. med. Zbigniew Ziętek, kierownik ZAPIK Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. - Mamy ok. 30 osób, które zadeklarowały oddanie po śmierci swoich ciał do celów naukowych i które wypełniły już deklaracje.

Zakład Anatomii i Neurobiologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego program donacji prowadzi już od ponad 10 lat. Nie zbierają jednak statystyk dotyczących liczby zgłaszanych aktów donacyjnych. Tłumaczą, że nie przekłada się to na liczbę otrzymywanych zwłok.

Obecnie w bazie figuruje 237 potwierdzonych aktów donacyjnych, ale ile ciał dotrze finalnie do Zakładu trudno jest przewidzieć

- tłumaczy prof. Janusz Moryś, kierownik Katedry Anatomii GUMed

Bywa wszak, że zdanie zmienia rodzina nieboszczyka, albo i sam donator.

– Prowadzimy bazę donatorów oraz zgodnie z ich wolą i rodziny przyjmujemy cały czas ciała osób, które taką decyzję podjęły i nie zmieniły oświadczenia złożonego w Zakładzie Anatomii i Neurobiologii – dodaje prof. Janusz Moryś. – Wszystkie chętne osoby zgłaszające się do Zakładu są informowane o procedurze przekazania, która wiąże się ze złożeniem specjalnie przygotowanego oświadczenia do sekretariatu Zakładu i wyznaczeniem osoby, która powiadomi Zakład Anatomii o śmierci.

Podobnie jest na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym. By darować swoje ciało na cele naukowe należy wypełnić znajdujący się na stronie Katedry i Zakładu Anatomii Prawidłowej i Klinicznej PUM Akt donacji.

Na stronie Zakładu w zakładce Dokumenty można pobrać wszystkie dokumenty wraz z aktem: http://anatomia.pum.edu.pl/

Potencjalny donator musi wyrazić zgodę na to, by jego ciało mogło zostać skremowane i pochowane w ramach wyznaczonego miejsca na Cmentarzu Zachodnim w Szczecinie. Może jednak zrezygnować z tego, by jego nazwisko widniało na nagrobku.

Od momentu pozyskania aktu zgonu wszystkie pozostałe formalności, odbiór ciała i jego przewiezienie koordynuje uczelnia. Pokrywa też koszty związane z ich transportem.

– Pochówek szczątków ciała, jakie pozostają po preparatyce anatomicznej, także odbywa się na nasz koszt - dodaje prof. Janusz Moryś, kierownik Katedry Anatomii GUMed.

Szczątki darowane Gdańskiemu Uniwersytetowi Medycznemu są składane w kwaterze na Cmentarzu Łostowickim.

Jakich zwłok nie przyjmują uczelnie?

- Nie ma większych przeciwwskazań do przyjmowania zwłok - twierdzi prof. Zbigniew Ziętek. - Jedynie w przypadku ciał po skomplikowanych zabiegach chirurgicznych, gdzie została naruszona integralność tkanki wewnętrznej, pracownicy Zakładu Anatomii zachowują ostrożność.

Nieco inaczej podchodzą do tego na GUMedzie.

- Z dużą ostrożnością jednak, ze względu na bezpieczeństwo pracowników i studentów, podchodzimy do osób zmarłych z powodów chorób zakaźnych, osób z rozsianymi chorobami nowotworowymi, po radioterapii obejmującej duże obszary ciała - tłumaczy prof. Janusz Moryś.

Kim są donatorzy?

Zdaniem prof. Morysia donacja nie ma związku z wykonywanym zawodem. Donatorzy należą do różnych grup społecznych i mają różne stopnie wykształcenia.

Nasi donatorzy to osoby starsze, spoza świata medycyny, chcące poświęcić się nauce - mówi prof. Zbigniew Ziętek. - One wiedzą, że ich ciała posłużą studentom do zajęć i będą wykorzystywane przez badaczy.

Zdaniem studentów niczym nie da się zastąpić pracy na preparatach:
- Mamy dziś wiele świetnych atlasów i podręczników, ale to nauka samej teorii, a kazda teoria, w miarę możliwości, powinna byc poparta praktyką - mówi student medycyny Jan Witkowski. - Poza usystematyzowaniem wiedzy pozwala to przede wszystkim na naoczne poznanie faktycznych stosunków anatomicznych czy zmienności w anatomii człowieka.

- Niestety większość preparatów jest juz starych i bardzo zniszczonych - dodaje student. - Podziwiam więc ludzi, którzy są gotowi ofiarować swoje ciało, co może być trudne do zaakceptowania przez bliskich zmarłego.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Profesor Jacek Jassem: Czy to prawda, że chemioterapia szkodzi?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie