Po majówce wyrzucimy tony jedzenia. Jakie produkty marnujemy najczęściej?

Monika Jankowska
Zbliża się weekend majowy. W tym czasie będziemy spotykac się ze znajomymi przy grillu, z rodziną przy wspólnym obiedzie. Niestety, zbyt często przygotowujemy za dużo jedzenia, które ostatecznie po prostu ląduje w koszu na śmieci.

Niezjedzone sałatki, zzieleniałe wędliny, spleśniałe pieczywo - taki będzie skutek zbyt dużej ilości potraw na naszych majówkowych stołach. A musimy pamiętać, że zmarnowana potrawa to nie tylko zmarnowane pieniądze wydane na produkty, ale też - prąd, woda i benzyna, niezbędne do produkcji i dystrybucji.

Jedzenie marnuje się u nas nie tylko od święta. Do wyrzucania produktów spożywczych przyznaje się 35 proc. Polaków. Przegapiamy termin przydatności do spożycia, źle przechowujemy jedzenie, kupujemy produkty kiepskiej jakości, a w sklepie robimy zbyt duże zakupy.
- Ciągle nie potrafimy kupować - alarmuje Michał Chabel, prezes Banku Żywności w Trójmieście. - Najpierw kupujemy produkt, który jest w promocji, a dopiero później, w domu, zastanawiamy się, do czego jest on nam potrzebny. Zakupy róbmy racjonalnie - kupujmy tylko tyle, ile faktycznie nam potrzeba. Odwiedzajmy sklepy częściej, ale jednorazowo kupujmy mniej.

Od 1 maja kursować będą tramwaje wodne po Gdańsku i statki z Trójmiasta na Hel

Chabel radzi, by zanim wybierzemy się do sklepu, zapoznać się z podstawowymi zasadami przechowywania żywności: - Mąkę czy cukier przesypujmy do plastikowych pojemników i przechowujmy w suchym miejscu. Owoce i warzywa nie powinny być przechowywane w folii. Nie kładźmy produktów spożywczych byle gdzie. I czytajmy etykiety - choć podane informacje dotyczące przechowywania produktów spożywczych są dość ogólne, to jednak zawsze znajdziemy w nich kilka wskazówek.
Listę artykułów spożywczych, które najczęściej wyrzucamy do kosza, otwiera pieczywo. Do marnowania bułek i chleba przyznaje się 62 proc. osób. Niemal połowa pytanych nie potrafi kupić i zjeść odpowiedniej ilości owoców czy wędlin. Co trzecia osoba wyrzuca warzywa, niewiele mniej ziemniaki.

Kupujemy też zbyt dużo jogurtów - co piąty z nas wyrzuca je do śmietnika. Nie potrafimy nawet właściwie obchodzić się z daniami gotowymi - 6 proc. badanych pozbywa się także ich.

Żywność marnują nie tylko indywidualni konsumenci. Producenci i dystrybutorzy utylizują żywność na skalę masową, np. już na etapie produkcji część artykułów spożywczych wciąż użytecznych jest eliminowana z powodu błędu na opakowaniu lub drobnych uszkodzeń. Zamiast niepotrzebnie utylizować żywność, można przekazać ją np. bankom żywności.

- Przyjmujemy każdą żywność, ale oczywiście nie może być ona przeterminowana - mówi Michał Chabel. Banki żywności zagospodarowują nadwyżki produkcyjne, partie o krótkim terminie przydatności do spożycia lub wycofane z obrotu, np. ze względu na niekompletne oznakowanie. Otrzymana żywność przekazywana jest organizacjom społecznym zajmującym się dożywianiem osób najbardziej potrzebujących.

współ: a. Zboińska

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie