Po kilka milionów na schetynówki

    Po kilka milionów na schetynówki

    Jacek Klein

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Rusza program tzw. schetynówek - pomocy rządu w remontach i budowie dróg lokalnych. Minister spraw wewnętrznych chce przeznaczyć na to w przyszłym roku 1 mld zł. Województwo pomorskie, tak jak wszystkie dostanie 62,5 mln zł. I przynajmniej tyle samo przez kolejne trzy lata.
    - Pieniądze są dotacją dla samorządów na realizację inwestycji drogowych - wyjaśnia Roman Zaborowski, wojewoda pomorski. - Rząd dofinansuje połowę kosztów, drugą muszą dać samorządy. Wnioski o dotacje samorządy będą składać co roku.

    Razem z rządowymi środkami do wydania w przyszłym roku na Pomorzu będzie zatem ponad 120 mln zł. Pieniądze dostaną te gminy i powiaty, które do 21 listopada prześlą wnioski o dofinansowanie planowanych remontów bądź budów dróg lokalnych. Oceni je komisja złożona z przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego, urzędu marszałka, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Komendy Wojewódzkiej Policji.

    - Preferowane będą inwestycje zwiększające bezpieczeństwo, dotyczące dróg dojazdowych do dróg wojewódzkich i krajowych oraz inwestycje realizowane wspólnie przez sąsiadujące gminy czy powiaty - dodaje Zaborowski.

    Samorządowcy chwalą inicjatywę rządu, narzekają jednak, że pieniędzy będzie za mało. Koszt modernizacji czy przebudowy 1 km drogi to od 1 do 3 mln zł. Pieniędzy starczy zaledwie na kilkadziesiąt kilometrów. Dodatkowo, aby zapobiec sytuacji, że jeden czy dwóch beneficjentów zgarnie całą dotację, maksymalne dofinansowanie na projekt wyniesie 3 mln zł. Razem jeden projekt nie może kosztować więcej niż 6 mln zł. Gminy mogą starać się o pieniądze dla tylko jednego projektu w roku, powiaty dla dwóch.

    - Ze względu na krótkie terminy największe szanse na rządowe pieniądze mają już gotowe wnioski, odrzucone wcześniej np. w Regionalnym Programie Operacyjnym - podkreśla Robert Marszałek, zastępca dyrektora oddziału GDDKiA w Gdańsku.

    Taki gotowy i odrzucony w RPO wniosek ma Bytów.
    - Droga z Miłocic, gdzie asfalt jest totalnie zniszczony - mówi Jacek Żmuda-Trzebiatowski, starosta bytowski. - Liczymy, że w końcu nie będziemy przegrywać z autostradami.

    Komisja przy wojewodzie oceni wnioski do 5 grudnia. Do końca roku zatwierdzi je resort spraw wewnętrznych, a do 31 marca przyszłego roku zostaną rozstrzygnięte przetargi. Czasu na realizację inwestycji nie będzie wiele. Muszą zostać zakończone i rozliczone do końca listopada.
    - Z doświadczenia wiem, że prace kosztujące do 6 mln zł nie powinny trwać dłużej - mówi Marszałek.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    drogi

    plastik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    długo się autor naszukał diurawej drogi do zdjęcia? ;-) proponuję obejrzeć drogę powiatową nr 1187 Pogorzelice Laska gdzie samorząd powiatowy zafundował drogę z destruktu. Miało to być prawie jak...rozwiń całość

    długo się autor naszukał diurawej drogi do zdjęcia? ;-) proponuję obejrzeć drogę powiatową nr 1187 Pogorzelice Laska gdzie samorząd powiatowy zafundował drogę z destruktu. Miało to być prawie jak asfalt, a wyszło gorzej niż zaniedbana żużlówka... moim zdaniem kupę pieniędzy poszło w błoto (dosłownie)zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo