Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. W rzece ubywa wody

Jacek Sieński
Żegluga na Wiśle może odbywać się tylko wtedy, gdy będzie ona odpowiednio głęboka
Żegluga na Wiśle może odbywać się tylko wtedy, gdy będzie ona odpowiednio głęboka Piotr Smoliński
Udostępnij:
Aby przywrócić żeglugę na Wiśle, w rzece tej musi płynąć taka ilość wody, która zapewni jej stałą głębokość od 1,6 do 2,8 m. Latem zeszłego roku głębokość Środkowej Wisły spadła do 60 cm. Królowa polskich rzek jest coraz płytsza. Specjaliści wskazują na konieczność budowy stopni wodnych i zbiorników zaporowych, co pozwoli gromadzić wodę oraz podnosić poziom wód gruntowych.

- Pomiary na Wiśle wykazały, że w ostatnich trzydziestu latach wyraźnie zmniejszyły się w niej przepływy wody - twierdzi prof dr hab. inż Wojciech Majewski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. - Jeszcze w XIX stuleci, podczas występujących wtedy powodzi, przepływy osiągały 10 tysięcy metrów na sekundę. Gdy przed czterdziestu laty zbudowano stopień wodny we Włocławku, wynosiły one 6 tysięcy metrów sześciennych na sekundę. Hydrolodzy wskazują na to, że obecnie ilość wody, pochodzącej z opadów deszczu i śniegu, jest podobna jak dawniej. Średnie, wieloletnie roczne opady na obszarze Polski wynoszą około 620 milimetrów, przy czym 1 milimetr opadu stanowi 1 litr wody, który spadł na powierzchnię 1 metra kwadratowego. Jednak następują zmiany klimatyczne i podniosła się temperatura powietrza atmosferycznego, co powoduje większe odparowywanie wody. W rezultacie ze zlewni dopływa jej mniej do dużych rzek, w tym do Wisły i mniej nimi odpływa. Nawet w okresie powodzi w 2010 roku, poziom wody na Dolnej Wiśle był niski, bowiem sięgał on tylko do podnóża wałów przeciwpowodziowych i nie podnosił się.

Prof. Majewski podkreśla, że Polska jest krajem zajmującym jedna z końcowych pozycji w Europie, gdy chodzi o zasoby wody. Charakteryzuje to współczynnik dostępności wody, będący stosunkiem rocznego odpływu rzecznego i podziemnego na dany obszar i liczby jego mieszkańców. Średni, wieloletni odpływ wody z terenu Polski szacuje się na około 62 km sześc., a obecna liczba ludności naszego kraju nie przekracza 38,5 mln

. Zatem współczynnik jej dostępności wynosi około 1,6 tys. m sześc. rocznie na 1 mieszkańca. Jest to ilość mała, bo współczynnik dostępności wody dla Europy kształtuje się na poziomie około 4,5 tys. m sześc., a dla całego świata - prawie 6 tys. m sześc. Jesteśmy więc krajem o bardzo małych zasobach wodnych. W Polsce opady, a tym samym zasoby wody, są rozłożone nierównomiernie na jej obszarze i w czasie.

Choć mamy niski współczynnik dostępności wody, zaopatrzenie w nią ludności nie stanowi jeszcze problemu. Wynika to z tego, że nasze rolnictwo wykorzystuje jedynie około 10 proc. całości jej poboru, gdy w skali globalnej jest to 70 proc. Jeżeli Dolna Wisła ma być znowu rzeką żeglowną, to jej stała, zagwarantowana głębokość musi wynosić 2,8 m, wymagana dla międzynarodowej drogi wodnej IV klasy. Tego nie da się osiągnąć regulacją rzeki, jaką pozostawili pruscy zaborcy. Uregulowali oni rzekę, od Silna przed Toruniem do ujścia, budując 3 tys. ostróg regulacyjnych. Na samym odcinku żuławskim Wisły jest ich 700. Ostrogi miały zapewnić drożność rzece, aby stanowiła odcinek drogi wodnej prowadzącej do Berlina. Po posadowieniu w 1970 roku stopnia wodnego we Włocławku, zaniechano remontów ostróg. Liczono, że problem regulacji rzeki rozwiąże zbudowanie kolejnych stopni wodnych ze zbiornikami zaporowymi, tworzących Kaskadę Dolnej Wisły, co spowoduje zalanie wielu trenów nadrzecznych razem z ostrogami. Dziś odbudowuje się co roku po kilka ostróg, które w niewielkim stopniu wpłyną na uregulowanie rzeki.

Zdaniem prof. Majewskiego, dokończenie budowy kaskady na dolnym odcinku Wisły przywróci jej żeglowność oraz umożliwi pozyskiwanie energii elektrycznej z ekologicznych i odnawialnych źródeł, jakimi są hydroelektrownie na stopniach wodnych. Zapory na rzece pozwolą na gromadzenie deficytowej wody, a także, poprzez podnoszeni poziomu wód gruntowych, będą zapobiegać katastrofalnym suszom, podobnym do tej jaka w tym roku wystąpiła w naszym kraju. Ubiegłoroczna susza wykazała, że zjawisko takie może być groźniejsze w skutkach od powodzi, choćby dla rolnictwa i krajowego systemu energetyki.

Woda spływająca Wisłą jest niezbędna, aby bez zakłóceń mogły funkcjonować, w leżących nad tą rzeka miastach, liczne elektrociepłownie, elektrownie cieplne i ciepłownie. Woda pobiera z rzeki służy schładzaniu pary wodnej poruszające turbozespoły energetyczne.

W ubiegłym roku w Elektrowni Kozienice z powodu niedoboru wody w Wiśle, musiano wyłączać bloki energetyczne. Zmusiło to firmę Enea Wytwarzanie SA, właściciela elektrowni do kontrowersyjnej inwestycji - budowy progu podpiętrzającego z ujęciem wody na wypłyconej Wiśle.

Kliknij i sprawdź szczegóły akcji!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ali
Gdyby nie ten brak ekologii, to by szanowny dyskutant, nie miał prądu w domu, więc niech nie rozpisuje się o tym, jakie to zwierzęta są poszkodowane, gdy sam korzysta z prądu produkowanego w elektrowniach zasilanych parą wodną.
A
Ali
01. Muszę rozczarować, ale Wisła na żadnym odcinku nie jest dziewicza, jest co najwyżej wtórnie zdziczała.

02. Nikt nie powiedział o betonowaniu. Betonem, to są ludzie, którzy nadal uważają, że regulacja = betonowaniu koryta. Sugeruję poczytać, w jaki sposób reguluje się rzeki na zachodzie - to, że brak tam betonu, nie znaczy, że rzek się nie reguluje.

03. Statki śródlądowe nie są reliktem, fracht rzeczny, jest najtańszym środkiem masowego transportu i praktycznie wszędzie na świecie się z niego korzysta - zwłaszcza w "rozwiniętej/niekomunistycznej Europie".

04. Regulacja Wisły, potrzebna jest nie tylko do żeglugi, ale i choćby do normalnego zaopatrzenia elektrowni w parę dla turbin. Bez tej pary, skończyłoby się Twoje klikanie na klawiaturze (to może i wyszłoby wszystkim na zdrowie).
A
Ali
Woda z rzek, nie służy "chłodzeniu pary" - w elektrowni im cieplejsza para (tzw. przegrzana) tym lepiej, bo ma większą energię), lecz produkcji pary (pata to woda w stanie lotnym).
A
Adam
Mała sugestia - niech może Dziennik Bałtycki zajmie się Bałtykiem bo jest tu ogromne pole do popisu zostawiając Wisłę w spokoju. Pomysły stopni wodnych i zapór to nie ta epoka i rejon. Zapraszamy na YangCy do państwa środka, tam przyrodę maja gdzieś i wszystkie pomysły dozwolone.
k
kamaro
Autostradę to sobie budujcie nach Berlin a od naszej Wisły wara. To jedyna wielka Europejska rzeka, która na wielu odcinkach jest wciąż dziewicza - i to jest naszym największym skarbem. Co za głupotą jest próba zrobienia z niej betonowego rowu, żeby mogły pływać statki śródlądowe, które notabene są już prawie reliktem starej epoki. Pan profesorek, pewnie rodem z głębokiego PRLu, próbuje wcielić w życie pomysły z czasów Gierka,.....przypominamy, mamy już od półtorej dekady 21 wiek a nie siermiężny komunizm, dla którego, rzeka to tylko ciek wodny do wykorzystania w transporcie.
R
Roman
Typowe betoniarskie podejście do tematu, niegodne XXI wieku. Pan profesor zapomniał że rzeka jest domem niektórych zwierząt które w kanale nie potrafią żyć. Pan profesor godzi sie na eksterminację yuch zwierzat. Przykre to.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie